Witajcie kochane.
Wpadłam zobaczyć co u was i pożegnać się na jakiś czas. Nie na długo. Wrócę jak tylko uda mi się ogarnąć internet.

Mam nadzieję, że to będzie 8-go, jak już będziemy na ''naszym''.
Ehh... Zaczyna się nowy etap. Całkiem nowy. Jedyne co mnie wkurza to złośliwość losu. Zawsze musi się wredna @ przesuwać na każde pierwsze spotkanie z Y. No i wrrr...
Kinguś mam nadzieję, że te myśli szybko miną. Jak zawsze powtarzasz -''więcej optymizmu'', więc... Więcej optymizmu kochana! :*
Cieszę się, że z G. układa się jak powinno i, że do nas wróciłaś.
Rzeczywiście sporo zajęć masz, w dodatku dwie prace. Podziwiam wytrwałości.
Madi przejdzie połówkowi. Pogada, pogada i przestanie.

Tatuaż ładny, więc na pewno mu się podoba. Faceci lubią sobie pogęgać a dopiero po czasie jak już się nagadają, to przyznają rację, że coś im się podoba.
Cierpliwości, oni tak mają.
Wiesz Madi, niestety psiak jest tak agresywny do innych ludzi, że jestem w szoku, bo nie wiem skąd u niego to się wzięło. Nie wspomnę o meksyku jaki miałam na wyspie, gdy na horyzoncie pojawiał się obcy pies. Lub gdy go zabrałam w miasteczko. Nikt obok niego nie mógł spokojnie przejść a jak zobaczył grupkę ludzi na plaży to mało mnie ze schodów nie strącił. Tak się na wszystkich rzucał... Mieliśmy z nim trzy światy a pierwszy raz nie jestem w stanie zapanować nad psem. I to swoim. Na kolejnych wakacjach przylecimy i postaramy się coś z tą agresją zrobić, wówczas zobaczymy co dalej... Na szczęście rodzina go kocha i nie chcą go oddawać. Tam jest u siebie, jest spokojniejszy, szczeka na wszystkich, kto przychodzi, ale się nie rzuca. Może to zmiana miejsca tak na niego wpłynęła? Nie wiem... W UK będziemy ciągle zmieniać miejsca, ciągle z ludźmi obcymi zanim zrealizujemy plany, więc to by była tragedia. I dla psiaka przeżycie i dla innych mogłoby się źle skończyć. Także zobaczymy w przyszłym roku.
A wody zawsze się panicznie bałam. Nie znoszę stać przy brzegu, czy iść mostem przy wodzie, nienawidzę głebokiej wody, w której nie widać dna. Strach dosłownie paraliżuje. Tym razem nie paraliżował, ale pewnie dlatego, bo było widać wszystko co się w niej znajdowało.

O badaniach itd. innym razem poprzynudzam.
Avis nieciekawie z teściówką... Myślałam, że choć trochę sobie odpuściła, ale jak widać nie. I, że przestała się wtrącać w kuchni. Postaw na swoim, niech sobie gotuje u siebie to co chce a nie wpiernicza się nadal...
Masakra. Szkoda Twoich nerwów, mam nadzieję, że jutro będzie o niebo lepszy dzień. Musi.
Luna wracaj do nas niebawem!
kamila coś nam też zniknęła...
Cari to już całkiem...
Hadzia odpoczywa, więc życzę miłych wrażeń, dwóch kreseczek i żebyście się z X dobrze bawili przez ten czas.
Tygrysek i
envelop niedługo mają termin...

Szczęściary.
Ok., kończę. Trzymajcie kciuki żeby nie było żadnego Taliba na pokładzie.

Postaram się szybko wykombinować internet. Tymczasem buziaki dla was kobitki.
