czy czujecie czasem że w wasze związki wkradła się codziennośc? jakie macie na to sposoby?
u mnie od czasy do czasu wkradają się takie momenty że mijamy sie mając niewiele czasu dla siebie. praca męża,dwójka dzieci,problemy życia codziennego... mało czasu i sił na intymnośc co w efekcie prowadzi do tego że sex jest raczej mało ekscytujący,monotonny. A tego strasznie nie lubię.
Moim ulubionym sposobem na przerwanie tego są jakieś wieczorne przebieranki w rajcowną bieliznę,pończochy, wyzywające sukieneczki..Ale największą przyjemnośc sprawiają mi małe "foto sesje" któe robie dla męża. podrzucam mu potem mmsem jakąś pikantną fotkę gdy jest w pracy,albo puszczam jako prezentacje na komputerze
A jakie są wasze sposoby?
