Mam identyczny problem jak Ty, z tym, że u mnie cały tłuszczyk gromadzi się w udach, a nie w brzuszku

Ja mam jeszcze taką słabość, że każdą nerwową sytuację rozwiązuję tabliczką czekolady lub paczką chipsów... Po prostu, zajadam stres, dlatego sesja egzaminacyjna czy jakieś kłopoty prywatne, to dla mnie po prostu okres w stylu "nadwago, witaj!":D Myślę jednak, że mogę Ci pomóc, ponieważ sama fajnie schudłam przez dość prosty sposób. Codziennie starąłam się jeździć na rolkach/biegać/jeździć na rowerze-jedna z tych rzeczy każdego dnia. Wiem, że dwie ostatnie u Ciebie są niemożliwe, ale tak samo dobrze możesz np. na youtube włączyć sobie jakiś filmik z aerobiku czy ćwiczeń spalających tłuszcz i poćwiczyć po 40 minutek dziennie

Co do jedzenia, to naprawde pij dużo dużo dużo wody i zielonej lub czerwonej herbaty. Jak masz ochotę na coś słodkiego, to jedz wafle ryżowe - to naprawdę fajna przekąska, a troszkę po niej zmniejsza się apetyt na słodkie

Oprócz tego zrezygnuj np. z tłuszczy. Nie dodawaj masła do kanapek, zamiast smażyć na oleju czy oliwie, smaż jedzonko na patelni teflonowej bez żadnego tłuszczu. Pamiętaj też o bardzo ważnych, a często zapominanych podstawowych zasadach odchudzania:
- nie pij żadnych napojów w trakcie posiłku, a dopiero po nim;
- po posiłku napij się czegoś z kofeiną np. kawy lub coca coli light (tak, wiem jakie większość ma zdanie na ten temat, ale możecie sobie mówić co chcecie, ja już testowałam różne diety i wiem, co jest najlepsze:)), ponieważ kofeina przyspiesza metabolizm;
- tak samo po posiłku dobrze jest się napić chociaż szklanki wody GAZOWANEJ, ponieważ gaz także pobudza organizm do spalania tkanki tłuszczowej;
- jedz przez cały dzień, co jakiś czas, systematycznie, ale stopniowo;
- ustal sobie godzinę, po której już nie jesz, np. 20sta (nie słuchaj tego, co piszą, że po 18stej nie powinno się jeść, to brednie);
- pierwszy posiłek zjedz jak najszybciej po przebudzeniu się, aby organizm miał dużo czasu na spalenie go.
Mam nadzieję, że choć trochę pomogłam, pzodrawiam
