Stwierdziłam że zwrócę się do Was o pomoc. Otóż mam problem z bratem. Ale może najpierw od początku.
Mój brat związał się z dziewczyną którą mu odradzałam, rządziła nim, krzyczała na niego. Jakoś od początku nie przypadła mi do gustu. Zaczął ja przywozić do domu na weekendy juz od samego początku związku. Nie miałam nic przeciwko aż do momentu kiedy te przyjazdy zaczęły się wydłużać z 2 do 4 dni. Jej plan dnia wyglądał tak: wstać włączy telewizor, położyć sie i leżec. Wieczorami trzaskanie drzwiami. Z nikim nie rozmawiała tylko z bratem, nie wychodzila z pokoju. znalazla prace i bez niczyjego pytania wprowadzila sie do nas, mnie to przeszkadzalo, tacie tez. A ona zeby przejsc do pokoju brata musiala wejsc najpierw do mojego. Niestety przeszkadzalo mi to, poniewaz ja tez mam swoje zycie i chcialabym miec wiecej prywatnosci, a nie ze co 5 minut ona przechodziła do wc i patrzyla sie co ja robie. Mowilam o tym odzicom, lecz nie zareagowali. w koncu napisalam posta na fb troche nie mily ale nie byl on do niej bezposrednio skierowany. uderzylo to ja, wyprowadzila sie. Zabrala ze soba mojego brata i on od tamtego czasu nie odzywa sie do mnie, lecz tlumaczylam mu ze to tylko onia chodzilo. Prosze pomozcie mi, chcialabym z nim utrzymywac kontakty, wiezi rodzinne. Nie myslcie ze jestem jakas zazdrosna siostra ale nie lubialam tej panny, podpadla mi poprostu.