Problem z przyjaciółką - depresja?
-
marianna k.
- Miła Kobietka
- Posty: 40
- Rejestracja: wt lis 13, 2012 2:46 pm
Problem z przyjaciółką - depresja?
nie wiedziałam, czy to dobry dział, ale chyba do zdrowia pasuje najbardziej.
Od rozstania z mężem wynajmuję mieszkanie razem z przyjaciółką. Ona akurat zmieniała pracę, szukała mieszkania bliżej, uznałyśmy, że mieszkanie razem to dobra sprawa. Od pół roku wynajmujemy razem wygodne mieszkanie, jest nam tam dobrze. Niestety, moja przyjaciółka ma problem, ona najpierw uważała, że to borderline, a później, że depresja.
Od miesiące chodzi do psychiatry i leczy się środkami psychotropowymi, do tego zaczęła wreszcie, po moich namowach, chodzić do psychologa, na razie ma za sobą jedną wizytę
Jednak wracając do wątku głównego - ona przez większość czasu śpi, nic nie robi albo ogląda głupowate filmy. Nie pracuje, obecnie utrzymują jej rodzice. Niby zmienia zawód i chodzi na studia, ale większość zajęć opuszcza. Ja również chorowałam na depresję, wiem, jaka to ciężka dolegliwość, mam za sobą ciężką walkę o swoje szczęście i zdrowie. Tylko, że po niej nie widać żadnego problemu, jest pogodna, uśmiechnieta, ciągle żartuje - widzialam ją parę przybitą albo smutną - obecny stan nie ma z tym nic wspólnego. Z boku wygląda raczej jak szczęśliwy dzieciak na wakacjach, niż osoba dotknięta jakiśm nieszczęściem. Jej jedynym, realnym problemem jest wplątanie się w związek z facetem, dla którego jest tylko zabawką, a czego ona nie chce zakończyc.
Wracając do sedna: mam wrażenie, że ona się sama krzywdzi, ucieka przed dorosłością, nic nie robiąc. Wybrała łatwiejszą drogę, taką nie wymagają zmian w jej życiu. Nie wiem, jak jej pomóc, bo każdą próbę rozmowy traktuje jak atak. Mieszkanie z nią staje się uciążliwe. Nie sprząta, nie myje naczyń, nie robi zakupów i podkrada mi kosmetyki i jedzenie. Gdy zwracam jej uwagę- jest foch. Jak do niej dotrzeć? Jak pokazać jej, że stacza się powoli po równi pochyłej? A także jak uchronić się przed jej zachowaniem? Bo czasami mam wyrzuty sumienia, że ja wstaje rano do pracy, mam energię, siłę, idę na basen, a ona leży i patrzy na mnie z nienawiścią.
Od rozstania z mężem wynajmuję mieszkanie razem z przyjaciółką. Ona akurat zmieniała pracę, szukała mieszkania bliżej, uznałyśmy, że mieszkanie razem to dobra sprawa. Od pół roku wynajmujemy razem wygodne mieszkanie, jest nam tam dobrze. Niestety, moja przyjaciółka ma problem, ona najpierw uważała, że to borderline, a później, że depresja.
Od miesiące chodzi do psychiatry i leczy się środkami psychotropowymi, do tego zaczęła wreszcie, po moich namowach, chodzić do psychologa, na razie ma za sobą jedną wizytę
Jednak wracając do wątku głównego - ona przez większość czasu śpi, nic nie robi albo ogląda głupowate filmy. Nie pracuje, obecnie utrzymują jej rodzice. Niby zmienia zawód i chodzi na studia, ale większość zajęć opuszcza. Ja również chorowałam na depresję, wiem, jaka to ciężka dolegliwość, mam za sobą ciężką walkę o swoje szczęście i zdrowie. Tylko, że po niej nie widać żadnego problemu, jest pogodna, uśmiechnieta, ciągle żartuje - widzialam ją parę przybitą albo smutną - obecny stan nie ma z tym nic wspólnego. Z boku wygląda raczej jak szczęśliwy dzieciak na wakacjach, niż osoba dotknięta jakiśm nieszczęściem. Jej jedynym, realnym problemem jest wplątanie się w związek z facetem, dla którego jest tylko zabawką, a czego ona nie chce zakończyc.
Wracając do sedna: mam wrażenie, że ona się sama krzywdzi, ucieka przed dorosłością, nic nie robiąc. Wybrała łatwiejszą drogę, taką nie wymagają zmian w jej życiu. Nie wiem, jak jej pomóc, bo każdą próbę rozmowy traktuje jak atak. Mieszkanie z nią staje się uciążliwe. Nie sprząta, nie myje naczyń, nie robi zakupów i podkrada mi kosmetyki i jedzenie. Gdy zwracam jej uwagę- jest foch. Jak do niej dotrzeć? Jak pokazać jej, że stacza się powoli po równi pochyłej? A także jak uchronić się przed jej zachowaniem? Bo czasami mam wyrzuty sumienia, że ja wstaje rano do pracy, mam energię, siłę, idę na basen, a ona leży i patrzy na mnie z nienawiścią.
Re: Problem z przyjaciółką - depresja?
Nie wszystkie problemy naszych przyjaciół są naszymi problemami. Jeśli ona nie chce sobie pomóc, to Ty nie masz większych możliwości manewru. Niestety. I jej fochy czy żal do Ciebie, wybacz, nie powinny Cię interesować, bo Ty sama masz prawo żyć własnym życiem. Może i jest chora... ale skoro jest chora to powinna coś z tym robić, a nie jeszcze się na Ciebie boczyć.
Ciężka sytuacja. Może pogadaj z jej rodzicami?
Ciężka sytuacja. Może pogadaj z jej rodzicami?
Niech pozytywna energia Cię nie opuszcza.
-
marianna k.
- Miła Kobietka
- Posty: 40
- Rejestracja: wt lis 13, 2012 2:46 pm
Re: Problem z przyjaciółką - depresja?
dzięki za odpowiedź. Wiem, że to nie są moje problemy, ale bardzo ją lubię i cenię, sporo razem przeszłyśmy. Ona jest koło 30tki, rozmowa z jej rodzicami mi się wydaje jak próba donoszenia.
Re: Problem z przyjaciółką - depresja?
A może jest taka szczęśliwa z powodu tych psychotropów? Lub po prostu jest taka nieodpowiedzialna, beztroska.
Jeśli jednak uważasz, że to naprawdę depresja, to mogę ci polecić dobrego psychologa, u którego sama się kiedyś leczyłam i bardzo mi pomógł. Pani Karolina Jarosz, która przyjmuje w pracowni psychorozwoju Joanny Kielczyk jest naprawdę dobrym terapeutą. Chodziłam do niej przez dwa lata i na nowo pomogła mi odnaleźć radość życia. Po kilku miesiącach terapii wreszcie wstałam z kanapy i zaczęłam wychodzić do ludzi, z czym miałam chyba największy problem. Jeśli więc twoja przyjaciółka naprawdę cierpi na depresję, to może warto umówić się do jakiegoś dobrego psychologa, a nie pierwszego lepszego z ogłoszenia.
Jeśli jednak uważasz, że to naprawdę depresja, to mogę ci polecić dobrego psychologa, u którego sama się kiedyś leczyłam i bardzo mi pomógł. Pani Karolina Jarosz, która przyjmuje w pracowni psychorozwoju Joanny Kielczyk jest naprawdę dobrym terapeutą. Chodziłam do niej przez dwa lata i na nowo pomogła mi odnaleźć radość życia. Po kilku miesiącach terapii wreszcie wstałam z kanapy i zaczęłam wychodzić do ludzi, z czym miałam chyba największy problem. Jeśli więc twoja przyjaciółka naprawdę cierpi na depresję, to może warto umówić się do jakiegoś dobrego psychologa, a nie pierwszego lepszego z ogłoszenia.
Nie szukają potraw wyszukanych czy egzotycznych, ale wolą dania konwencjonalne, jak embriony ptaków nielotów, mielone organy w powłoce jelit, plastry ciała świń czy bulwy bylin przypalane w zwierzęcym tłuszczu; w ich gwarze określa się je jako jajka, kiełbasę, bekon i frytki.
Re: Problem z przyjaciółką - depresja?
Lucy, czy w Twoim przypadku pomogły same spotkania czy musiałaś przyjmować lekarstwa?
Moja poradnia - http://zomerska.pl.
Re: Problem z przyjaciółką - depresja?
Lenistwo nie ma zbyt wiele wspólnego z depresją...
Jak dla mnie Twoja koleżanka to rozpieszczona babka, przyzwyczajona że zawsze ktoś jej pomoże rodzice albo Ty.
No cóż, osłabiony nastrój ma teraz wiele osób ale jakos chodza i do pracy i w domu tez cos robią a nie zeruja na innych.
Moje zdanie, nie znam jej więc oczywiście mogę sie mylić
Jak dla mnie Twoja koleżanka to rozpieszczona babka, przyzwyczajona że zawsze ktoś jej pomoże rodzice albo Ty.
No cóż, osłabiony nastrój ma teraz wiele osób ale jakos chodza i do pracy i w domu tez cos robią a nie zeruja na innych.
Moje zdanie, nie znam jej więc oczywiście mogę sie mylić
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Problem z przyjaciółką - depresja?
renata.zo na początku przyjmowałam antydepresanty, ale po ok 3 miesiącach odstawiłam i już do nich nie wróciłam.
Nie szukają potraw wyszukanych czy egzotycznych, ale wolą dania konwencjonalne, jak embriony ptaków nielotów, mielone organy w powłoce jelit, plastry ciała świń czy bulwy bylin przypalane w zwierzęcym tłuszczu; w ich gwarze określa się je jako jajka, kiełbasę, bekon i frytki.
Re: Problem z przyjaciółką - depresja?
Spróbuj jeszcze raz do niej dotrzec, bo dla Ciebie to stanie się coraz bardziej uciążliwe. Myślę że trochę wykorzystuje Twoją dobroc, ale nie mnie to oceniac.
-
Franciszka
- Miła Kobietka
- Posty: 26
- Rejestracja: śr wrz 10, 2014 12:51 pm
Re: Problem z przyjaciółką - depresja?
Wiadomo, że przyjaciółka jest jak rodzina, ale jak już wcześniej wspomniano, jeżeli ona nie chce dać sobie pomóc to twój trud jest zbędny 
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości