Problem z mamą i siostrą
-
zrozpaczonazona
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 5
- Rejestracja: ndz sie 07, 2016 4:07 pm
Problem z mamą i siostrą
Cześć. Zacznę od przedstawienia się. Mam na imię Gosia i mam 24 lata, z moim narzeczonym 4 lata. Piszę, bo mam wielki problem z moją mamą i siostrą.
Od razu mówię, że w żadnym wypadku nie chodzi mi o finansowanie mojego wesela, a tylko o zwykłe wsparcie.
Moja siostra ma 27 lat, za sobą 3 długie związki, w tym jedno nieudane narzeczeństwo. Ogólnie to ona miała pierwsza brać ślub, ale "nie wyszło". Nikt nie wie dlaczego, nigdy nie powiedziała czemu rozstała się z narzeczonym. Dostała od mojej rodziny wszystko, czego potrzebowała przyszła panna młoda - wsparcie, pomoc, dobrą radę. Ja nie mogę liczyć na nic, dlaczego? Bo śmiałam wziąć ślub wcześniej niż ona. Wg całej mojej rodziny to ona ma pierwszeństwo do zamążpójścia, a ja powinnam czekać do bóg-wie-kiedy. Zupełnie tego nie rozumiem, przy próbie rozmowy z mamą czy babcią jest argument "u nas zawsze było tak, że najpierw starsza szła za mąż, potem młodsza". Nie mogę z nikim pogadać o zwykłych pierdołach (mój narzeczony się angażuje, ale jest mu zupełnie obojętne czy serwetki będą liliowe czy w kolorze bzu), o jakich zwykle gadają kobiety przed ślubem. A ja potrzebuję takiego pogadania od czasu do czasu. Mama nie chce iść ze mną nawet wybierać sukien ślubnych, wybierać sali, planu stołów, a siostra odmówiła bycia świadkiem. Bo powinnam czekać, aż moja siostra będzie to miała za sobą. Ślub coraz bliżej (maj 2017), a ja nie mam prawie nic, bo czuję się aż winna, że śmiałam ustalić taką datę ślubu! Może rzeczywiście powinnam czekać?
Moja siostra jest zwyczajnie zazdrosna. Jak próbowałam jej pokazać wzory zaproszeń rok temu, to powiedziała, że wszystkie są brzydkie i tandetne (a to były zwykłe, eleganckie zaproszenia, a nie jakieś ptaszki,serduszka, kwiatuszki czy co to tam jeszcze może być). Rozstała się z narzeczonym ponad rok temu, (ja się zaręczyłam 2 miesiące przed ich rozstaniem, i miałam brać ślub ok. roku po nich), a przecież nie będę odwoływać zaręczyn bo oni się rozstali. Ich ślub miał być 3 miesiące po tym, jak się rozstali. W sensie, że rozstali się w grudniu, a ślub miał być w połowie marca. Zaproszenia leżą, suknia ślubna wisi. Problem był z obrączkami - od całej rodziny dostali złoty złom, żeby przetopić i zrobić obrączki, żeby było taniej. Nie zdążyli. Zapytałam, czy w takim razie udostępni mi tenże złom - nie, bo nie, bo ona powinna brać ślub pierwsza. Jestem załamana, bo organizacja ślubu kojarzyła mi się z radością, teraz tylko z przygnębieniem i złością.
Prawdopodobnie wszystko odwołam i wezmę cichy ślub tylko ze świadkami. CO wy na to? jak mam sobie poradzić?
Od razu mówię, że w żadnym wypadku nie chodzi mi o finansowanie mojego wesela, a tylko o zwykłe wsparcie.
Moja siostra ma 27 lat, za sobą 3 długie związki, w tym jedno nieudane narzeczeństwo. Ogólnie to ona miała pierwsza brać ślub, ale "nie wyszło". Nikt nie wie dlaczego, nigdy nie powiedziała czemu rozstała się z narzeczonym. Dostała od mojej rodziny wszystko, czego potrzebowała przyszła panna młoda - wsparcie, pomoc, dobrą radę. Ja nie mogę liczyć na nic, dlaczego? Bo śmiałam wziąć ślub wcześniej niż ona. Wg całej mojej rodziny to ona ma pierwszeństwo do zamążpójścia, a ja powinnam czekać do bóg-wie-kiedy. Zupełnie tego nie rozumiem, przy próbie rozmowy z mamą czy babcią jest argument "u nas zawsze było tak, że najpierw starsza szła za mąż, potem młodsza". Nie mogę z nikim pogadać o zwykłych pierdołach (mój narzeczony się angażuje, ale jest mu zupełnie obojętne czy serwetki będą liliowe czy w kolorze bzu), o jakich zwykle gadają kobiety przed ślubem. A ja potrzebuję takiego pogadania od czasu do czasu. Mama nie chce iść ze mną nawet wybierać sukien ślubnych, wybierać sali, planu stołów, a siostra odmówiła bycia świadkiem. Bo powinnam czekać, aż moja siostra będzie to miała za sobą. Ślub coraz bliżej (maj 2017), a ja nie mam prawie nic, bo czuję się aż winna, że śmiałam ustalić taką datę ślubu! Może rzeczywiście powinnam czekać?
Moja siostra jest zwyczajnie zazdrosna. Jak próbowałam jej pokazać wzory zaproszeń rok temu, to powiedziała, że wszystkie są brzydkie i tandetne (a to były zwykłe, eleganckie zaproszenia, a nie jakieś ptaszki,serduszka, kwiatuszki czy co to tam jeszcze może być). Rozstała się z narzeczonym ponad rok temu, (ja się zaręczyłam 2 miesiące przed ich rozstaniem, i miałam brać ślub ok. roku po nich), a przecież nie będę odwoływać zaręczyn bo oni się rozstali. Ich ślub miał być 3 miesiące po tym, jak się rozstali. W sensie, że rozstali się w grudniu, a ślub miał być w połowie marca. Zaproszenia leżą, suknia ślubna wisi. Problem był z obrączkami - od całej rodziny dostali złoty złom, żeby przetopić i zrobić obrączki, żeby było taniej. Nie zdążyli. Zapytałam, czy w takim razie udostępni mi tenże złom - nie, bo nie, bo ona powinna brać ślub pierwsza. Jestem załamana, bo organizacja ślubu kojarzyła mi się z radością, teraz tylko z przygnębieniem i złością.
Prawdopodobnie wszystko odwołam i wezmę cichy ślub tylko ze świadkami. CO wy na to? jak mam sobie poradzić?
Re: Problem z mamą i siostrą
Wiesz co... skoro stac Cie na to wesele to je rob... a nie patrzysz na innych.
A jakiejs przyjaciolki nie masz by z nia wybrac suknie?
A jakiejs przyjaciolki nie masz by z nia wybrac suknie?
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Problem z mamą i siostrą
Szczerze nie przejmuj się swoją zaboboniastą rodziną i bierz w ślub taki jaki zaplanowałaś. Jak cię stać na niego to nie proś się rodziny. Poproś ta jak wyżej jakąś przyjaciółkę niech ona zostanie twoją świadkową, i jak chcesz to niech i ona pomoże ci w dobrze sukni ślubnej
-
Kolorowa1993
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 10
- Rejestracja: pn sie 29, 2016 5:31 am
Re: Problem z mamą i siostrą
Dzięki twojemu postowi zaczęłam się cieszyć, że nie mam siostry, inna sprawa, że ja chyba nawet nie chciałabym brać ślubu. No ale i tak, taka rodzina co nie wspiera, bo jednej osobie się nie ułożyło i zwyczajnie jest jej jedynie przykro, to jak dla mnie nie jest rodzina. Przecież ty nie robisz tego na złość jej i to powinna jej matka właśnie przetłumaczyć z tą babką, a nie jeszcze ją popierać. Zazdrość w rodzinie... czyli jakby ciebie było stać na domek z ogrodem, a ją jedynie na kawalerkę, to co wtedy? Miałabyś jej oddać pół kasy na dom, byście obie miały mniejsze lub trzypokojowe mieszkania w bloku, by było sprawiedliwie? Życie nie jest sprawiedliwe i nie daje wszystkim po równo i w odpowiednim momencie. Jest chyba na tyle dorosła (27 lat), że powinna o tym już wiedzieć i nie fochać się jak kilkulatka, tylko dlatego, że ona ma starą czapkę, bo jest na nią jeszcze dobra, a braciszek niemowlak dostał nową, bo wyrósł z tej zeszłorocznej. Przykład banalny, ale trochę tak odebrałam to jak o niej pisałaś, jakby była takim rozpuszczonym bachorem co wszystko musi zawsze pierwsza.
Re: Problem z mamą i siostrą
Nie masz przyjaciółek, by się ich doradzić? Wiem, że to nie to samo, co wsparcie najbliższej rodziny, ale skoro sytuacja wygląda w taki sposób... Można też poradzić się tutaj na forum, choć wiadomo że nie zastąpi to bezpośredniego kontaktu. Szkoda, że Cię nie znam, bo chętnie bym się wkręciła w takie przygotowania razem z Tobą, uwielbiam to
Może znajdziesz sojusznika wśród innych kobiet w Twojej rodzinie, może jakieś kuzynki? Swoją drogą podejście Twojej mamy, siostry i babci jest, łagodnie mówiąc, po prostu chore...
-
michalina90
- Fajna Kobietka
- Posty: 113
- Rejestracja: pn sty 25, 2016 2:18 pm
Re: Problem z mamą i siostrą
Nie przejmuj się dziewczyno, zacznij przygotowania, zorganizuj przyjaciółki a siostra i mama w końcu same się dołączą, zobaczysz jak będzie im głupio....
grywalizacja na http://sanitera.pl
Re: Problem z mamą i siostrą
Życie nie jest sprawiedliwe i nie daje wszystkim po równo i w odpowiednim momencie. 
Przechowywanie nasion marihuany
Re: Problem z mamą i siostrą
Dokładnie, nie przejmuj się, olej to i głowa do góry.
Re: Problem z mamą i siostrą
Jak ja bym miała przejmować się wszystkim to bym w wariatkowie wylądowała 
Dziewczyno droga, nie przejmuj się nimi, olej wszystko. Oni i tak wrócą.
Dziewczyno droga, nie przejmuj się nimi, olej wszystko. Oni i tak wrócą.
https://jakatorebka.pl/
-
wakacje2017
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 3
- Rejestracja: czw paź 13, 2016 1:02 pm
Re: Problem z mamą i siostrą
Przykra sytuacja i chore zabobony-bo starsza siostra musi wyjść szybciej za mąż. Przecież to nie wiek kieruje nami kiedy mamy wyjść za mąż tylko znalezienie tej drugiej połówki i chęć wyjścia za mąż. Rodzina powinna Tobie pomóc ne wspominając tutaj o Twojej mamie przecież tak samo jestes jej córką. Ale kochana nie bądź silny, masz narzeczonego i to najważniejsze że bliska osoba jest przy Tobie, a tym że narzeczonemu jest obojętne w jakim kolorze mają być serwetki to normalne, faceci już tacy są.
http://www.nadmorskaoaza.pl/
- TusiaTusia
- Miła Kobietka
- Posty: 36
- Rejestracja: pn wrz 19, 2016 7:42 pm
Re: Problem z mamą i siostrą
Ale przykra sytuacja
No rodzina się rzeczywiście nie popisała, oj oj, zabobony zabobonami ale własny rozum chyba mają? Nie daj się! Wiem, że Ci na maksa przykro (a wiem coś o tym bo też nie mam wsparcia w rodzinie), tylko pamiętaj, że to Twój dzień i nie daj sobie go zepsuć. Będziesz pamiętać ten dzień do końca życia, ma być ten wyjątkowy, Wasz wymarzony. Pokaż swojej rodzinie, że nic nie jest w stanie Ci przeszkodzić, stań na głowie i zrób tak, aby im szczęka opadła. Kiedyś mama i siostra będą żałować tego, że Ci nie pomogły ale wtedy już tego nie naprawią, a Ty musisz zrobić wszystko abyś nie żałowała, że czegoś nie zrobiłaś z powodu fochów rodzinki. Trochę skomplikowanie napisałam ale mam nadzieję, że zrozumiesz
Powodzenia!
Re: Problem z mamą i siostrą
W tej sytuacji raczej trudno bedzie sie tym wszystkim cieszyć w rodzinnym gronie. Nie potrafie sobie wyobrazic takie slubu, gdy pół rodziny będzie na Ciebie patrzyło wilkiem gdy to powinien być najszczęsliwszy dzień Twojego życia :/ Sama nie wiem, co bym zrobiła. Pewnie też cywilny i to bardziej dla znajomych niż dla rodziny.
- TusiaTusia
- Miła Kobietka
- Posty: 36
- Rejestracja: pn wrz 19, 2016 7:42 pm
Re: Problem z mamą i siostrą
BaskaBe pisze:W tej sytuacji raczej trudno bedzie sie tym wszystkim cieszyć w rodzinnym gronie. Nie potrafie sobie wyobrazic takie slubu, gdy pół rodziny będzie na Ciebie patrzyło wilkiem gdy to powinien być najszczęsliwszy dzień Twojego życia :/ Sama nie wiem, co bym zrobiła. Pewnie też cywilny i to bardziej dla znajomych niż dla rodziny.
No właśnie trzeba stanąć ponad to wszystko (choć wiem, że to trudne), a wydaje mi się, że rodzina w końcu się ocknie.
A co jeżeli siostra zostanie starą panną, bo jednak nikogo sobie już nie znajdzie? Przecież nie może wiecznie czekać. A ślub cywilny raczej nic nie zmieni, bo i tak pewnie zaprosi mamę i siostrę (jak nie to już na pewno się obrażą na amen) i będzie tak samo jak przy hucznym weselu
Re: Problem z mamą i siostrą
Dokładnie, jeżeli nie zaprosi na ślub mamy i siostry to już kaplica będzie. Więc zaproś i tyle, najwyżej nie przyjdą.
Re: Problem z mamą i siostrą
Okropne jest to, że w sumie najważniejsze osoby Twojego życia chcą Ci zrobić piekiełko :/ Strasznie przykre.Maja2 pisze:Dokładnie, jeżeli nie zaprosi na ślub mamy i siostry to już kaplica będzie. Więc zaproś i tyle, najwyżej nie przyjdą.
- sabinkaduchess
- Miła Kobietka
- Posty: 57
- Rejestracja: pt paź 21, 2016 11:31 am
Re: Problem z mamą i siostrą
To jest straszne! Ale pamiętaj, że to ma być Twój dzień i Twojego partnera
Bardzo ciężko jest przeżywać tak ważne chwile bez wsparica rodzinny, ale to Ty i partner tworzycie nową, odrębną rodzinę. Powodzenia 
Re: Problem z mamą i siostrą
Mama, babcia i siostra powinny się wstydzić. Nie Twoja wina, że siostrze się nie udało. Dlaczego to Ciebie męczą, zamiast pomęczyć siostrę?
Re: Problem z mamą i siostrą
Masakra ... I jak tam autorko? Udało się zorganizować ten ślub? Pytam z ciekawości 
Re: Problem z mamą i siostrą
Chyba juz sie nie dowiemy. Troche szkoda.
Re: Problem z mamą i siostrą
Miej wszystkich gdzieś i tak komuś coś będzie nie pasować miej to gdzieś.zrozpaczonazona pisze:Cześć. Zacznę od przedstawienia się. Mam na imię Gosia i mam 24 lata, z moim narzeczonym 4 lata. Piszę, bo mam wielki problem z moją mamą i siostrą.
Od razu mówię, że w żadnym wypadku nie chodzi mi o finansowanie mojego wesela, a tylko o zwykłe wsparcie.
Moja siostra ma 27 lat, za sobą 3 długie związki, w tym jedno nieudane narzeczeństwo. Ogólnie to ona miała pierwsza brać ślub, ale "nie wyszło". Nikt nie wie dlaczego, nigdy nie powiedziała czemu rozstała się z narzeczonym. Dostała od mojej rodziny wszystko, czego potrzebowała przyszła panna młoda - wsparcie, pomoc, dobrą radę. Ja nie mogę liczyć na nic, dlaczego? Bo śmiałam wziąć ślub wcześniej niż ona. Wg całej mojej rodziny to ona ma pierwszeństwo do zamążpójścia, a ja powinnam czekać do bóg-wie-kiedy. Zupełnie tego nie rozumiem, przy próbie rozmowy z mamą czy babcią jest argument "u nas zawsze było tak, że najpierw starsza szła za mąż, potem młodsza". Nie mogę z nikim pogadać o zwykłych pierdołach (mój narzeczony się angażuje, ale jest mu zupełnie obojętne czy serwetki będą liliowe czy w kolorze bzu), o jakich zwykle gadają kobiety przed ślubem. A ja potrzebuję takiego pogadania od czasu do czasu. Mama nie chce iść ze mną nawet wybierać sukien ślubnych, wybierać sali, planu stołów, a siostra odmówiła bycia świadkiem. Bo powinnam czekać, aż moja siostra będzie to miała za sobą. Ślub coraz bliżej (maj 2017), a ja nie mam prawie nic, bo czuję się aż winna, że śmiałam ustalić taką datę ślubu! Może rzeczywiście powinnam czekać?
Moja siostra jest zwyczajnie zazdrosna. Jak próbowałam jej pokazać wzory zaproszeń rok temu, to powiedziała, że wszystkie są brzydkie i tandetne (a to były zwykłe, eleganckie zaproszenia, a nie jakieś ptaszki,serduszka, kwiatuszki czy co to tam jeszcze może być). Rozstała si
ę z narzeczonym ponad rok temu, (ja się zaręczyłam 2 miesiące przed ich rozstaniem, i miałam brać ślub ok. roku po nich), a przecież nie będę odwoływać zaręczyn bo oni się rozstali. Ich ślub miał być 3 miesiące po tym, jak się rozstali. W sensie, że rozstali się w grudniu, a ślub miał być w połowie marca. Zaproszenia leżą, suknia ślubna wisi. Problem był z obrączkami - od całej rodziny dostali złoty złom, żeby przetopić i zrobić obrączki, żeby było taniej. Nie zdążyli. Zapytałam, czy w takim razie udostępni mi tenże złom - nie, bo nie, bo ona powinna brać ślub pierwsza. Jestem załamana, bo organizacja ślubu kojarzyła mi się z radością, teraz tylko z przygnębieniem i złością.
Prawdopodobnie wszystko odwołam i wezmę cichy ślub tylko ze świadkami. CO wy na to? jak mam sobie poradzić?
https://www.noclegi-witow.pl
Re: Problem z mamą i siostrą
Niestety czasem z rodziną nie jest tak łatwo. Jeśli chcesz tego wesela, nie patrz na nikogo tylko je zorganizuj.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość