Pomocy, mój rozum szwankuje a uczucia wariują!

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
Amani
Jestem tu nowa :)
Posty: 8
Rejestracja: pn lip 15, 2013 9:51 pm

Pomocy, mój rozum szwankuje a uczucia wariują!

Post autor: Amani »

Cześć.

Postanowiłam napisać tutaj, ponieważ.. Hmm.. Zasadniczo rzecz biorąc nie mam nikogo z kim mogłabym szczerze pogadać a sama stoję mniej więcej w jednym punkcie na rozdrożu i, no cóż, nie bardzo wiem co dalej.

Sytuacja wygląda następująco (postaram się w miarę streścić):
W maju tego roku pracowałam w firmie X. Poznałam tam jednego z kierowców - Artura. Nie powiem, zauroczyłam się, przez pewien czas mieliśmy romans. Aż do momentu kiedy Artur odrypał taki manewr, że aż go zwolnili (mniejsza o sprawę bo nie jest istotna). Wtedy okazało się, że... Prawdopodobnie zostałam najnormalniej w świecie w pewien sposób wykorzystana. I kontakt ucichł. W trakcie kiedy dochodziło do mnie to, że dałam się wyrolować, ale nadal miałam nadzieję, że może jednak mnie "lubi" i to wszystko wróci jak sprawa ucichnie, inny kierowca- Sebastian, zaproponował mi przejście na "Ty" itd. Znajomość się rozwijała i rozwijała, aż do połowy czerwca tego roku, kiedy to zorientowałam się że o Sebku myślę równie często co o Arturze. Sprawa jest o tyle cięższa, że we wrześniu będę miała sprawę rozwodową, ale od kwietnia nie mam w ogóle kontaktu z mężem, mieszkam gdzieś indziej, nie dostaję od niego nic na dziecko itd..
BTW - wracając do sedna. O Arturze myślę często. Nie potrafię przeboleć tego co i jak się stało i że byłam tak głupia, że się dałam. Gorzej wygląda sprawa z Sebastianem. Oboje naszą relację widzimy raczej jako taką "na dłużej", oczywiście nic nie planujemy, ale już powoli zaczyna się wkręcać temat typu "GDYBY nam wyszło" i jak zareagują moi rodzice, jego mama, jego córka.. I tu pojawia się problem. Moja mama twierdzi, że najpierw powinnam skończyć jedną sprawę a potem zaczynać inną, a w ogóle to po cholewkę mi facet. Wiem, że ma rację, no ale co ja poradzę, że wyszło jak wyszło? Sytuację pogarsza fakt, że nie dość, że przed rozwodem plączę się znów w jakieś relacje z facetem, to jeszcze jest to facet o 5 lat młodszy od mojej matki, którego córka jest z kolei o 6 lat młodsza ode mnie.

Ja wiem, że strasznie zawile to napisałam, ale nie wiem sama jak to ująć inaczej. Po prostu nie wiem jak dalej poprowadzić to wszytsko, żeby znów nie wciorać się w bagno - bo to akurat mój konik ;/
Najbardziej nurtujące mnie pytania (a jest ich kilka) brzmią:
- kiedy ewentualnie i JAK powiedzieć mamie, że się z kimś spotykam?
- JAK najmniej boleśnie powiedzieć mamie, że mój obecny wybranek jest o 16 lat starszy ode mnie i tylko o 4-5 młodszy od niej??
- jak powiedzieć jego córce - siedemnastoletniej dziewczynie - że jej ojciec spotyka się z dziewczyną o 6 lat starszą od niej, ale w taki sposób, żeby nie potraktowała mnie jak wroga a jego nie odepchnęła? jego była żona wtedy byłaby w siódmym niebie bo już i tak buntuje ich córkę przeciwko Sebastianowi.
Jeśli to nie problem, to pomóżcie, proszę, doradźcie coś, bo ja już sama nie wiem..
Zwolniłam się z miejsca gdzie spotykałam się z Sebastianem służbowo, i pracuję gdzieś indziej, gdzie nie mam czasu o nim myśleć, ale i tak to nic nie daje... :(
paula

Re: Pomocy, mój rozum szwankuje a uczucia wariują!

Post autor: paula »

nie wiem czy do końca dobrze zrozumiałam - myślisz o Arturze (który jakby nie było ma Cię aktualnie w nosie), a "prawie" jesteś z Sebastianem tak?
- kiedy ewentualnie i JAK powiedzieć mamie, że się z kimś spotykam?
Zakładam, że jesteś pełnoletnia, masz swoje życie i rodzinę (dziecko), mieszkasz samodzielnie. Jeśli to wszystko prawda, to nie widzę problemu powiedzenia mamie o wszystkim choćby teraz. Tylko pamiętaj, to nie jest tak że mama ciągle ma do Ciebie pretensje itd. Ona chce dla Ciebie jak najlepiej i jak będzie widziała że ciągle facetów zmieniasz, to też w końcu się zdenerwuje i swoje Ci powie..
- JAK najmniej boleśnie powiedzieć mamie, że mój obecny wybranek jest o 16 lat starszy ode mnie i tylko o 4-5 młodszy od niej??
Tutaj akurat nie ma co ukrywać. Początkowo musisz jej powiedzieć, ze masz kogoś, że się z kimś spotykasz. Później coraz częściej opowiadać jej o nim, aż w końcu delikatnie powiedzieć, ile on ma lat, potem go przedstawić.
- jak powiedzieć jego córce - siedemnastoletniej dziewczynie - że jej ojciec spotyka się z dziewczyną o 6 lat starszą od niej, ale w taki sposób, żeby nie potraktowała mnie jak wroga a jego nie odepchnęła? jego była żona wtedy byłaby w siódmym niebie bo już i tak buntuje ich córkę przeciwko Sebastianowi.
Wszystko zależy od tego, jaką córką jest ta dziewczyna. Bo są takie, które robią to co im mamusia każe, są takie które raczej nie wtrącają się w życie rodziców. Ale są i takie które bardzo są zazdrosne o partnerki ojca/matki i zrobią wszystko, by te związki rozwalić.
Tak naprawdę to musisz sama się z nią zaprzyjaźnić. Najlepiej by było gdybyś od początku zaproponowała jej mówienie sobie po imieniu - przecież to tylko 6 lat, więc nie wygłupiajmy się że będziecie Ci ona mówi "Pani". Nic na chama. Powolutku, delikatnie aż wyczujesz sama moment że ona Ci zaufała.

a tak poza tym wszystkim..
naprawdę chcesz się wiązać z facetem aż o tyle starszym od siebie?
Amani
Jestem tu nowa :)
Posty: 8
Rejestracja: pn lip 15, 2013 9:51 pm

Re: Pomocy, mój rozum szwankuje a uczucia wariują!

Post autor: Amani »

paula.x111 pisze:nie wiem czy do końca dobrze zrozumiałam - myślisz o Arturze (który jakby nie było ma Cię aktualnie w nosie), a "prawie" jesteś z Sebastianem tak?
Co do Artura raczej myślę w kontekście tego jak mogłam dać się tak wyrobić i czemu byłam taka głupia, a nie w sensie że jakoś za nim tęsknię czy coś.. A z Sebastianem się spotykam, jesteśmy razem, ale nie oficjalnie.
paula.x111 pisze:Zakładam, że jesteś pełnoletnia, masz swoje życie i rodzinę (dziecko), mieszkasz samodzielnie. Jeśli to wszystko prawda, to nie widzę problemu powiedzenia mamie o wszystkim choćby teraz. Tylko pamiętaj, to nie jest tak że mama ciągle ma do Ciebie pretensje itd. Ona chce dla Ciebie jak najlepiej i jak będzie widziała że ciągle facetów zmieniasz, to też w końcu się zdenerwuje i swoje Ci powie..
Mam 23 lata, mam dziecko, z mężem się rozwodzę bo ma problem z alkoholem i agresją, ma założoną niebieską kartę sprawa będzie dotyczyła też ograniczenia mu prawa do dziecka, a mieszkam u rodziców bo nie miałam się gdzie podziać.. Wiem też, że mama chce dla mnie dobrze. O moim krótkim romansie z Arturem nie wie i nie mam zamiaru jej mówić, bo nie sądzę, żebym musiała się jej ze wszystkiego spowiadać.
paula.x111 pisze: Wszystko zależy od tego, jaką córką jest ta dziewczyna. Bo są takie, które robią to co im mamusia każe, są takie które raczej nie wtrącają się w życie rodziców. Ale są i takie które bardzo są zazdrosne o partnerki ojca/matki i zrobią wszystko, by te związki rozwalić.
Tak naprawdę to musisz sama się z nią zaprzyjaźnić. Najlepiej by było gdybyś od początku zaproponowała jej mówienie sobie po imieniu - przecież to tylko 6 lat, więc nie wygłupiajmy się że będziecie Ci ona mówi "Pani". Nic na chama. Powolutku, delikatnie aż wyczujesz sama moment że ona Ci zaufała.

a tak poza tym wszystkim..
naprawdę chcesz się wiązać z facetem aż o tyle starszym od siebie?
Co do tego jaką jest córką nie wiem, wiem, że jest osobą nieufną. Nie mam zamiaru absolutnie kazać jej mówić do siebie na "pani" bo mam brata w jej wieku i nie wyobrażam sobie takiego stanu rzeczy. Przejście na "ty" jest tutaj dla mnie sprawą oczywistą. Poza tym nie mam zamiaru się z nią przyjaźnić, bo czułabym się mało komfortowo. Mogłabym ewentualnie być jej dobrą koleżanką gdyby zechciała. Bałabym się chyba zaprzyjaźnić z dziewczyną która jest córką mojego faceta ale czemu - nie potrafię w sumie tego wyjaśnić w żaden sposób.

Co do różnicy wieku między mną a Sebastianem - nie przeraża mnie ta różnica, bo z facetami poniżej 30 roku życia nie mam o czym rozmawiać. Uważam, że to w większości faceci nastawieni na wszystko tylko nie na stały związek. Najprościej w świecie wolę facetów po 30.
Awatar użytkownika
Jamelia
Moderatorka
Posty: 3270
Rejestracja: ndz sty 06, 2013 2:47 pm

Re: Pomocy, mój rozum szwankuje a uczucia wariują!

Post autor: Jamelia »

Ja nie widze nigdzie problemu, jestes dorosła masz prawo ułozyc sobie życie z kims kto jest dla Ciebie dobry i wyboru dokonujesz sama. Mamie powiesz w odpowiednim czasie, nie musi od razu wiedziec że się z kims spotykasz skoro Ty sama nie jestes jeszcze pewna jak się sprawy potoczą. Co do jego córki, poznaj ją najpierw, jeszcze nic sie nie stało a ty się już zamartwiasz. To oczywiscie normalne że człowiek czuje niepewność i się zastanawia jak to będzie ale bez przesady, jeszcze nie ma żadnego problemu. A Artur? To juz przeszłość, stało się jak się stało i nie ma co tego roztrząsać, czasu nie cofniesz. A o na poświęcanie mu tylu myśli nie zasłużył. Powodzonka :)
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Amani
Jestem tu nowa :)
Posty: 8
Rejestracja: pn lip 15, 2013 9:51 pm

Re: Pomocy, mój rozum szwankuje a uczucia wariują!

Post autor: Amani »

dziuska dzięki za słowa otuchy :) Mam straszliwego pietra przed samą tą sytuacją, że zaczynam się z kimś spotykać, i że mamy oboje nadzieję, że to coś stałego. Już tyle w życiu spartoliłam, że teraz już się po prostu boję zrobić cokolwiek bo wszędzie zaczynam widzieć czarne chmury.
Awatar użytkownika
Jamelia
Moderatorka
Posty: 3270
Rejestracja: ndz sty 06, 2013 2:47 pm

Re: Pomocy, mój rozum szwankuje a uczucia wariują!

Post autor: Jamelia »

Bedzie dobrze :) do góry głowa! ;)
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Pomocy, mój rozum szwankuje a uczucia wariują!

Post autor: Hadassa »

Powtózę się pewnie po dziewczynach ;)

jesteś dorosła i to Twoje życie..
sama powinnaś zadecydować co z nim zrobić...

Co do Artura,po prostu próbuj nie myśleć, trudno stało się i tyle ;)

Co do Sebastiana... no cóz... mama na pewno chce dobrze dla Ciebie, ale Ci przecież nie zabroni
Więc przy okazji, możesz jej powiedzieć, że się z kimś spotyasz i tyle..
Co do córki, to już chyba on musi powiedzieć, a Ty się jej nie narzucać ;)
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Awatar użytkownika
nati18
Fajna Kobietka
Posty: 159
Rejestracja: czw maja 23, 2013 7:29 pm

Re: Pomocy, mój rozum szwankuje a uczucia wariują!

Post autor: nati18 »

No jej zycie , ale jest w rozsypce wiec trzeba pomoc, doradzic ...
Artur to tylko przygoda, ze Sebastianem zaprzyjazniaj sie powiedz mu ze jestes jezcze ni gotowa po sprawie wszystko jeszcze raz przemyslisz, o jego corke sie nie martw poprostu z czasem bedziesz widziala jak sie zachowuje :) bedzie dobrze tylko powolutku nic za szybko bo sie moze okazac ze sie zauroczylas...
:drinkwine
Kochać to nie trzymać za rękę, lecz puścić ją by druga osoba nauczyła się chodzić w miłości.
paula

Re: Pomocy, mój rozum szwankuje a uczucia wariują!

Post autor: paula »

ojj żeby to było takie proste: "mamo, to moje życie i mogę z nim robić co mi się podoba...!", zwłaszcza gdy jest się na utrzymaniu tej mamy..
też mam 23 lata i chyba nie potrafiłabym jej tak wprost powiedzieć o tym wszystkim. Poza tym to też wszystko zależy od tego jakich masz rodziców. Ja np. uważam że moja mama bardzo wszystkich buntuje. Może nie robi tego świadomie ale jednak gdzieś tam cos takiego powie, co sprawi że człowiek nagle zaczyna wątpić np. w to, że ten mój ukochany jest taki cudowny. Dlatego za dużo jej nie mówię :P
A np. moja teściowa to kobieta, której można powiedzieć wszystko i ona wszystko zaakceptuje. Ona się nie wtrąca, jeśli chcesz to doradzi, ale naprawdę muszę to powiedzieć - mam teściową lepszą od mojej mamy (mam nadzieję że nie mówię tego za wcześnie..!).

Niestety mamie będziesz musiała to powiedzieć. Ale jak mówiłam - delikatnie i powolutku. Bo inaczej zaczną się elaboraty na temat wieku Twojego lubego, na temat Twojego życia itd.
Amani
Jestem tu nowa :)
Posty: 8
Rejestracja: pn lip 15, 2013 9:51 pm

Re: Pomocy, mój rozum szwankuje a uczucia wariują!

Post autor: Amani »

paula.x111 pisze:ojj żeby to było takie proste: "mamo, to moje życie i mogę z nim robić co mi się podoba...!", zwłaszcza gdy jest się na utrzymaniu tej mamy..
O właśnie, żeby to było takie proste powiedzieć mamie ot tak.. Tak czy siak i tak muszę czekać przynajmniej do pierwszej sprawy rozwodowej czyli jeszcze 1,5 miesiąca. A na utrzymaniu mamy na szczęście nie jestem. mam pracę i zarabiam. Jedynie mieszkam u rodziców bo nie mam gdzie się z dzieckiem podziać.
nati18 pisze: Artur to tylko przygoda, ze Sebastianem zaprzyjazniaj sie powiedz mu ze jestes jezcze ni gotowa po sprawie wszystko jeszcze raz przemyslisz, o jego corke sie nie martw poprostu z czasem bedziesz widziala jak sie zachowuje
Nie mogę Sebastianowi powiedzieć że nie jestem gotowa bo bym skłamała :P A co do jego córki, unikam i odwlekam moment poznania jej w jakikolwiek sposób, bo sama 6 lat temu byłam w jej wieku i wiem, jak różne mogą być jej reakcje.
Kayira pisze:Co do Artura,po prostu próbuj nie myśleć, trudno stało się i tyle ;)
Staram się, ale to strasznie dziwne uczucie być oszukana w tak głupi i prosty sposób.. Po troszę odwdzięczyłam mu się na zeznaniach na komisariacie dotyczących tego numeru który odwalił :witch :P


Swoją drogą - psychicznie czuję się dużo lepiej niż jak zakładałam ten temat. Postanowiłam, że zobaczę jaki będzie wynik pierwszej rozprawy (w sensie, w którą stronę będzie owa sprawa zmierzać) i wtedy ewentualnie gdzieś tam kątem zakomunikuję, że się z kimś spotykam, a jak zacznie mnie mama wypytywać to ją ewentualnie wdrożę w szczegóły. No bo inaczej tego nie widzę szczerze powiedziawszy :? ...
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Pomocy, mój rozum szwankuje a uczucia wariują!

Post autor: Hadassa »

heheh ;) zemsta najlepiej smakuje na chłodno ;)

trzymam kciuki, i mam nadzieje że powiesz jak się potoczą sprawy....

co do mamy,... ja tez miałam obawy jak zareaguje na mojego obecnego partnera... o dziwo przyjęła to nad wyraz spokojnie ;)
i oby u Ciebie bylo podobnie :)
Powodzenia
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Amani
Jestem tu nowa :)
Posty: 8
Rejestracja: pn lip 15, 2013 9:51 pm

Re: Pomocy, mój rozum szwankuje a uczucia wariują!

Post autor: Amani »

Kayira moja mama, żeby przyjęła lajtowo mojego faceta to musiałabym się z nim spotykać chyba z milion lat :D
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Pomocy, mój rozum szwankuje a uczucia wariują!

Post autor: Hadassa »

ech te nasze mamy :)
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
gosia26
Miła Kobietka
Posty: 33
Rejestracja: śr sie 08, 2012 9:00 am

Re: Pomocy, mój rozum szwankuje a uczucia wariują!

Post autor: gosia26 »

- kiedy ewentualnie i JAK powiedzieć mamie, że się z kimś spotykam?

jeśli masz dobry kontakt z mamą to zrozumie... usiądźcie i spokojnie ze sobą zacznijcie rozmawiać, opowiedz o tym że dużo już w życiu przeszłaś, że czeka Cię rozwód, ale mimo wszystko nie chcesz się zamykać na ludzi i chcesz mieć kogoś przy boku, na kogo będziesz mogła zawsze liczyć, przytulić się, kto Cię pocieszy, doradzi, pomoże, zrozumie... powiedz, że Mama jest dla Ciebie bardzo ważna i dziękujesz Jej za wszystko, za pomoc jaką Ci daje, ale... chciałabyś też być szczęśliwa mimo wszystkich swoich perypetii życiowych

- JAK najmniej boleśnie powiedzieć mamie, że mój obecny wybranek jest o 16 lat starszy ode mnie i tylko o 4-5 młodszy od niej??

Póki nie podejmiecie decyzji, że to faktycznie coś bardzo poważnego, na razie nie mów mamie... a jeśli już zadecydujecie, że to ten czas i jesteście dla siebie, porozmawiaj z Mamą i powiedz Jej, że znalazłaś mężczyznę przy którym czujesz się bezpieczna i kochana, który Cię wspiera i nie wyobrażasz sobie życia bez Niego.. a wtedy powiedz w delikatny sposób, że Twój partner jest od Ciebie starszy, ale Tobie wiek w ogóle nie przeszkadza i masz nadzieję, że uszanują Twoją decyzję

- jak powiedzieć jego córce - siedemnastoletniej dziewczynie - że jej ojciec spotyka się z dziewczyną o 6 lat starszą od niej, ale w taki sposób, żeby nie potraktowała mnie jak wroga a jego nie odepchnęła? jego była żona wtedy byłaby w siódmym niebie bo już i tak buntuje ich córkę przeciwko Sebastianowi.

to jak już wcześniej zostało napisane należy do Sebastiana... to On musi porozmawiać szczerze ze swoją córką... Ty musisz po prostu zrozumieć, że reakcja może być różna... jeśli to zaakceptuje mimo wszystko zaprzyjaźnijcie się bardziej (nie musisz się Jej zwierzać ze swoich prywatnych spraw, ale miej jak najbardziej otwarte relacje z Nią)... jeśli Ciebie nie zaakceptuje nie wkurzaj się na to, daj Jej czas i mimo wszystko nie poddawaj się w zbliżeniu relacji z Nią....

a jeśli chodzi o Artura? szkoda zawracać sobie tym głowę... dużo ludzi zostaje w jakiś sposób oszukanych w swoim życiu w różny sposób... nie rozpamiętuj tego, a pomyśl co Cię nie zniszczy to Cie wzmocni, naucz się na swoich błędach i nie wierz od razu we wszystko co kto mówi... nie każdy ma dobre intencje.. ale tez nie blokuj się na innych, nie każdy jest zły :)
Pieluchy pampers czy dada?
Amani
Jestem tu nowa :)
Posty: 8
Rejestracja: pn lip 15, 2013 9:51 pm

Re: Pomocy, mój rozum szwankuje a uczucia wariują!

Post autor: Amani »

gosia26 pisze:nie rozpamiętuj tego, a pomyśl co Cię nie zniszczy to Cie wzmocni, naucz się na swoich błędach i nie wierz od razu we wszystko co kto mówi... nie każdy ma dobre intencje.. ale tez nie blokuj się na innych, nie każdy jest zły :)
To było raczej tak, że wpadł mi w oko, co tu dużo mówić..
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość