Pomarudzmy sobie....
Re: Pomarudzmy sobie....
Marudzę już 2 dni, bo mi się załączyła ochota na domowego pupila...
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Re: Pomarudzmy sobie....
powiem krótko.... MAM DOŚĆ.
dobranoc.
dobranoc.
Re: Pomarudzmy sobie....
Vaniliiia, co jest??
Jeju.. czy musi dziś padać?? Akurat jak się z siostrą na miasto zgadałam... ;/
Jeju.. czy musi dziś padać?? Akurat jak się z siostrą na miasto zgadałam... ;/
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Pomarudzmy sobie....
A ja chcę żeby padało... Nie chcę marudzić, ale już nie brak sił żeby pozbierać wszystko do kupy... Co chwilę coś źle robię... co chwilę pretensję, chamskie słowo... Co chwilę coś... A raz na ruski zdarzy się jakieś milsze zachowanie...
Dlaczego...??
Dlaczego...??
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Pomarudzmy sobie....
Kayira pisze:Vaniliiia, co jest??
Jeju.. czy musi dziś padać?? Akurat jak się z siostrą na miasto zgadałam... ;/
Problemy rodzinne, ale w sumie już lepiej...
Myślałam właśnie, że będzie padać cały dzień, dlatego przełożyłam spotkanie z chłopakiem bo dopiero co wyzdrowiałam, nie chce od nowa się rozchorować... A jak na złość widze, że sie wypogadza...
-
paula
Re: Pomarudzmy sobie....
nie za szybko ciesz się tym rozpogodzeniem..
u mnie rano było słońce, potem przyszła ulewa, później się rozpogodziło, a teraz znów leje.. także depresyjna pogoda :/
u mnie rano było słońce, potem przyszła ulewa, później się rozpogodziło, a teraz znów leje.. także depresyjna pogoda :/
Re: Pomarudzmy sobie....
u nas własnie z rana lało.. teraz się o dziwo wypogadza...
kur... mam już dość pracy na dziś.. tel za tel.. nie ma nawet kiedy do toalety pójść...
kur... mam już dość pracy na dziś.. tel za tel.. nie ma nawet kiedy do toalety pójść...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
paula
Re: Pomarudzmy sobie....
aktualnie nie pracuję, ale gdy 4 lata temu pracowałam w przychodni lekarskiej, to były takie dni, że z głodu ledwo na nogach stałam. A tu cała przychodnia ludzi więc nie można iść choćby wafelka zjeść bo ciągle ktoś czegoś chciał.. masakra 
Re: Pomarudzmy sobie....
no to nie
jak pracowałam w przychodni, to nie było problemu, przerwa rzecz święta..
teraz kumpel , mój kierownik też mnie zjechal, że nie zrobiłam przerwy
teraz kumpel , mój kierownik też mnie zjechal, że nie zrobiłam przerwy
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Pomarudzmy sobie....
Dalej marudzę na temat psa, mój połówek już mnie nie chce słuchać 
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Re: Pomarudzmy sobie....
i gdzie to słonce i pogoda... trafi mnie zaraz...
oczywiście chciałam się dziś wyspać...a tu 7 rano i już oczy otwarte... ech...
oczywiście chciałam się dziś wyspać...a tu 7 rano i już oczy otwarte... ech...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Pomarudzmy sobie....
Ja miałam marzenie obudzić się po 11, ale oczywiście zostałam obudzona po 9 bo moja mama sobie przyszła do mojego pokoju gdzie spałam i otworzyła okno, na co ja się odrazu obudziłam bo zimny podmuch wiatru na piątym piętrze jednak nie jest za przyjazny z samego rana... I od razu wziął mnie katar i kichawka. Cudownie rozpoczęty dzień.
Re: Pomarudzmy sobie....
Połówek coś odstawia, nie zrozumiem facetów.
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Re: Pomarudzmy sobie....
Mój tak samo dzisiaj... Ale oczywiście wyszło na to, że to moja wina..
Najważniejsze, że pierwszy się pogodził słowami "I tak Cię kocham..." ;D
Inaczej bysmy się dalej kłócili .
A poza tym... komary mnie zaatakowały.. i przez przypadek mój chłop rozciął mi palca.. No nic, póki co obchodze się bez kciuka bo za bardzo mnie boli
Najważniejsze, że pierwszy się pogodził słowami "I tak Cię kocham..." ;D
Inaczej bysmy się dalej kłócili .
A poza tym... komary mnie zaatakowały.. i przez przypadek mój chłop rozciął mi palca.. No nic, póki co obchodze się bez kciuka bo za bardzo mnie boli
Re: Pomarudzmy sobie....
dlaczego weekend tak szybko ucieka.... ;/
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Pomarudzmy sobie....
Mój mi przytrzasnął niedawno opuszek palca w bramie, wylał mi gorący wosk ze świecy na rękę, nabił mi mega wielkiego i mega fioletowego siniaka (przypadkiem) itp, ja już to znam;]
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Re: Pomarudzmy sobie....
O matko.
Godzina mnie denerwuje, zbliża się pora na spacer a okrutnie nie che mi się zjeżdżać na dół, choróbsko dopadło i nie chce puścić. W dodatku jestem zła, bo zjadłam sama całą, średnią pizzę, teraz chciałam dojeść kanapkę tylko chleb wydaje się być kwaśny choć wcześniej taki nie był. Mleko się skończyło a fajnie byłoby je wypić (dziś wypiłam całe). Zła jestem też, że odrzuca mnie od zapachu masła a już nie wspomnę, że przedwczoraj popcorn z mikrofalówki dosłownie mnie zabił zbyt intensywnym, maślanym zapachem. I ogólnie jestem zła, że mam napady ładowania w siebie jedzenia skoro nie chcę i niektóre smaki i zapachy są nie do zniesienia przez co biegnę do łazienki...
Mam ochotę na bub, którego oczywiście nie ma, więc przymierzam się do zapalenia papierosa, którego niestety sama musiałam zrobić, bo nikt nie raczy wyręczyć. I nie chce mi się parzyć herbaty mimo, że też mam na nią ochotę. I w ogóle to mam ochotę na różne inne, dziwne rzeczy chociaż pewnie znowu ich nie zrobię, bo samej się nie da.
Żeby było jeszcze sympatyczniej to pewnie On wróci po 23 do domu i padnie trupem ze zmęczenia a ja będę próbować zasnąć do późnej godziny.
To chyba tyle...
Godzina mnie denerwuje, zbliża się pora na spacer a okrutnie nie che mi się zjeżdżać na dół, choróbsko dopadło i nie chce puścić. W dodatku jestem zła, bo zjadłam sama całą, średnią pizzę, teraz chciałam dojeść kanapkę tylko chleb wydaje się być kwaśny choć wcześniej taki nie był. Mleko się skończyło a fajnie byłoby je wypić (dziś wypiłam całe). Zła jestem też, że odrzuca mnie od zapachu masła a już nie wspomnę, że przedwczoraj popcorn z mikrofalówki dosłownie mnie zabił zbyt intensywnym, maślanym zapachem. I ogólnie jestem zła, że mam napady ładowania w siebie jedzenia skoro nie chcę i niektóre smaki i zapachy są nie do zniesienia przez co biegnę do łazienki...
Mam ochotę na bub, którego oczywiście nie ma, więc przymierzam się do zapalenia papierosa, którego niestety sama musiałam zrobić, bo nikt nie raczy wyręczyć. I nie chce mi się parzyć herbaty mimo, że też mam na nią ochotę. I w ogóle to mam ochotę na różne inne, dziwne rzeczy chociaż pewnie znowu ich nie zrobię, bo samej się nie da.
Żeby było jeszcze sympatyczniej to pewnie On wróci po 23 do domu i padnie trupem ze zmęczenia a ja będę próbować zasnąć do późnej godziny.
To chyba tyle...
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Pomarudzmy sobie....
Hahaa Adidasowa, nie mamy lekko... mój mi w grudniu skręcił szyję i chodziłam w kołnierzu... 
Black, ty to masz życie ciężkie... Ale skądś znam ten stan kiedy na coś mam ochotę, a nie chce mi się tego zrobić, albo w ogóle COKOLWIEK zrobić...
A poza tym to byłam dzisiaj w sklepie, widziałam bub i wiesz co? Pomyślałam wtedy o Tobie ...
Black, ty to masz życie ciężkie... Ale skądś znam ten stan kiedy na coś mam ochotę, a nie chce mi się tego zrobić, albo w ogóle COKOLWIEK zrobić...
A poza tym to byłam dzisiaj w sklepie, widziałam bub i wiesz co? Pomyślałam wtedy o Tobie ...
Re: Pomarudzmy sobie....
Pięknie dziewczyny.
Chociaż o tyle dobrze, że robią to niechcący.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Pomarudzmy sobie....
Starsznie mnie bolą nogi od wczorajszego chodzenia po stromym lesie.
wycieczki do danii tylko w skandynawskiewakacje.pl
Re: Pomarudzmy sobie....
No niby tak, chociaż jak mój połówek nadal będzie mi robił takie "niechcący" to podziękuję 
Mam ochotę na lody, a nie mogę ich skosztować jeszcze przez ok 2tyg ze względu na gardło
Mam ochotę na lody, a nie mogę ich skosztować jeszcze przez ok 2tyg ze względu na gardło
Re: Pomarudzmy sobie....
hmm... pytanie jak często jest takie niechcący 
u nas średnio raz na miesiąc
albo on mi, albo ja jemu 
u nas średnio raz na miesiąc
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Pomarudzmy sobie....
A u Nas to różnie bywa.. W sumie od grudnia chyba nic poważniejszego mi się nie stało, no może czasem jakiś mały siniak, ale to można pominąć.
'Najlepiej' w grudniu było, nie dość że niechcący przewrócił mnie na kaloryfer( jak rypłam plecami, to myślałam że kręgosłup mi się złamał... ) to w dodatku z jego głupoty się przewróciliśmy, miałam stłuczony łokieć, upadłam na głowę (o mało nie zemdlałam) i jeszcze skręciłam sobie szyję... Zapamiętał to do dziś, pamiętam jak mnie przepraszał .. chyba z miesiąc dzień w dzień...
A on ma z tego dnia "pamiątkę" na ręce. Ech
'Najlepiej' w grudniu było, nie dość że niechcący przewrócił mnie na kaloryfer( jak rypłam plecami, to myślałam że kręgosłup mi się złamał... ) to w dodatku z jego głupoty się przewróciliśmy, miałam stłuczony łokieć, upadłam na głowę (o mało nie zemdlałam) i jeszcze skręciłam sobie szyję... Zapamiętał to do dziś, pamiętam jak mnie przepraszał .. chyba z miesiąc dzień w dzień...
A on ma z tego dnia "pamiątkę" na ręce. Ech
Re: Pomarudzmy sobie....
hhehe
wesoło 
ale nestety wypadki chodzą po ludziach
no to my az takich przygód nie mamy
ale nestety wypadki chodzą po ludziach
no to my az takich przygód nie mamy
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Pomarudzmy sobie....
Mam tyle prasowania i o dziwo chęci też mam.. Problem w tym, że nie mam żelazka, bo ogólnie w domu jest ale moja -jakże kochana i użyta teściowa je schowała, żebym czasem go nie zjadła.. uhh no i muszę kupić i też sobie schowam..
nie chce mi się wychodzić z pokoju, a za chwilę ma przyjechać szwagier mojego Męża po nawigację i znów zrobić kawę trzeba i jeszcze pewnie z dziećmi będzie to już w ogóle mi się słabo robi.. pomimo że dzieciaki fajne, tylko że ja jakoś weny do zabawy nie mam i humoru też nie..
nie chce mi się wychodzić z pokoju, a za chwilę ma przyjechać szwagier mojego Męża po nawigację i znów zrobić kawę trzeba i jeszcze pewnie z dziećmi będzie to już w ogóle mi się słabo robi.. pomimo że dzieciaki fajne, tylko że ja jakoś weny do zabawy nie mam i humoru też nie..
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
