Witam,
Przez długi czas obserwuję młode osoby, ich zainteresowania i sposób spędzania wolnego czasu. Do napisania tego artykułu przygotowałam się nie tylko ze strony teoretycznej ( mnóstwo przestudiowanych książek) ale również ze strony praktycznej (obserwacja i rozmowy z młodymi ludźmi).
Wniosek jest jeden. Ludzi rezygnują dosłownie ze wszystkiego, nie mają odwagi walczyć o swoje marzenia, starać się osiągnąć coś więcej a w ich słowniku najbardziej popularne słowo to słowo "Nie chce mi się". Podobno kiedyś było inaczej... Nie miałam okazji się o tym przekonać z racji swojego wieku ale z tego co słyszałam to kiedyś ludzie bardziej walczyli o pracę, związki, przyjaźnie, zainteresowania.
Wiem, że ten artykuł jest bardzo kontrowersyjny, ale moim celem jest skłonienie wszystkich do refleksji na ten temat. Co o tym sądzicie? Czy naprawdę dzisiejsze pokolenie to pokolenie ludzi słabych?
PS. Artykuł możecie przeczytać na naszej stronie SPAM
Zachęcam wszystkich do dyskusji. Macie jakieś pomysły jak z tym walczyć?
Pozdrawiam,
Anna
Pokolenie dzieci słabych?
Pokolenie dzieci słabych?
Ostatnio zmieniony czw kwie 24, 2014 10:08 am przez Hadassa, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: SPAM
Powód: SPAM
-
renataxx
Re: Pokolenie dzieci słabych?
Moja córka wybiera się w tym roku do prywatnego liceum w Łodzi SPAM i jestem przerażona, bo będzie musiała dojechać do szkoły- a często choruje
Ostatnio zmieniony pt kwie 25, 2014 7:05 pm przez Hadassa, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: SPAM
Powód: SPAM
Re: Pokolenie dzieci słabych?
A propos - "nie chce mi się" u młodego pokolenia.
Jako dzieciak sporo czasu spędzałem w modelarni budując latające modele samolotów. Kiedy moje pociechy podrosły, zbudowaliśmy "wypasiony" chiński latawiec - latającego smoka. Oczywiście w czasie jego pierwszego lotu zbiegła się połowa małoletnich z okolic, żeby popstrzeć na to dziwo. Wtedy usłyszałem pytanie : "proszę pana, gdzie pan go kupił ? "
Rozbawiło mnie to pytanie, więc odpowiedziałem z uśmiechem: "Taki latawiec trzeba zbudować. Nie kupisz go w sklepie". Dzieciak popatrzył na mnie jak na kosmitę, a zapał w jego oczach natychmiast zgasł. " Nie można kupić?" - upewnił się zawiedziony, a potem obojętnie wzruszył ramionami. No właśnie - "nie chce mi się" to coś czym nasiąka się od dziecka. Co prawda ja jako dzieciak miałem o niebo większe możliwości realizacji swoich pasji niż moje dzieci w obecnej rzeczywistości, ale jest coś nienormalnego w obecnej bierności.
Jako dzieciak sporo czasu spędzałem w modelarni budując latające modele samolotów. Kiedy moje pociechy podrosły, zbudowaliśmy "wypasiony" chiński latawiec - latającego smoka. Oczywiście w czasie jego pierwszego lotu zbiegła się połowa małoletnich z okolic, żeby popstrzeć na to dziwo. Wtedy usłyszałem pytanie : "proszę pana, gdzie pan go kupił ? "
Rozbawiło mnie to pytanie, więc odpowiedziałem z uśmiechem: "Taki latawiec trzeba zbudować. Nie kupisz go w sklepie". Dzieciak popatrzył na mnie jak na kosmitę, a zapał w jego oczach natychmiast zgasł. " Nie można kupić?" - upewnił się zawiedziony, a potem obojętnie wzruszył ramionami. No właśnie - "nie chce mi się" to coś czym nasiąka się od dziecka. Co prawda ja jako dzieciak miałem o niebo większe możliwości realizacji swoich pasji niż moje dzieci w obecnej rzeczywistości, ale jest coś nienormalnego w obecnej bierności.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość