Obawy...
-
paula
Obawy...
Od pół roku ustalamy, jak będzie wyglądał nasz ślub i wesele. Mamy niedługo się zaręczyć, a ślub wziąć za rok we wrześniu. Bardzo tego chcę. Mam obecnie 23 lata, skończyłam studia pierwszego stopnia, nie pracuję, ale udzielam korepetycji i nawet dość dobrze na tym miesięcznie zarabiam. Mój facet mieszka w domu jednorodzinnym z jego mamą, więc po ślubie właśnie tam zamieszkamy.
Moi rodzice nic nie wiedzą na temat naszych planów. Wolę z nimi o tym nie rozmawiać do momentu aż nie będziemy zaręczeni. Jednak panicznie boję się tego.. tzn nie zaręczyn jak tej rozmowy z mamą i tatą i oznajmienia im że wychodzę za mąż...
nigdy nie miałam dobrego kontaktu z mamą. Musiało być zawsze tak, jak ona chce. Teraz ciągle mi wmawia że mam nie planować ślubu, że mam pamiętać że jak teraz wyjdę za mąż to będę klepać biedę, że nie skończę studiów jak będę mężatką itd..
powiedzcie mi, jak będę miała jej o tym wszystkim powiedzieć? Oczywiście nie będę z tym wszystkim sama, mój facet powiedział że powiemy razem, że on to wszystko załatwi tak, aby było bdb. Ale ja w to nie wierzę... wiem że mama będzie mnie od tej decyzji odciągać, będzie za wszelką cenę mi wmawiać że jestem za młoda.
A ja już po prostu nie chcę tutaj mieszkać, nie chcę żyć z nimi, mam dość...
Moi rodzice nic nie wiedzą na temat naszych planów. Wolę z nimi o tym nie rozmawiać do momentu aż nie będziemy zaręczeni. Jednak panicznie boję się tego.. tzn nie zaręczyn jak tej rozmowy z mamą i tatą i oznajmienia im że wychodzę za mąż...
nigdy nie miałam dobrego kontaktu z mamą. Musiało być zawsze tak, jak ona chce. Teraz ciągle mi wmawia że mam nie planować ślubu, że mam pamiętać że jak teraz wyjdę za mąż to będę klepać biedę, że nie skończę studiów jak będę mężatką itd..
powiedzcie mi, jak będę miała jej o tym wszystkim powiedzieć? Oczywiście nie będę z tym wszystkim sama, mój facet powiedział że powiemy razem, że on to wszystko załatwi tak, aby było bdb. Ale ja w to nie wierzę... wiem że mama będzie mnie od tej decyzji odciągać, będzie za wszelką cenę mi wmawiać że jestem za młoda.
A ja już po prostu nie chcę tutaj mieszkać, nie chcę żyć z nimi, mam dość...
Re: Obawy...
wiesz co.. tu chyba nie ma dobrego sposobu..
trzeba po prostu porozmawiać i tyle..
faktycznie dobrze by było, gdybyście oboje byli i razem porozmawiali...
niestety, na pewno bedzie chciala byś zmieniła zdanie, a jedyne co możesz to powiedziec że to Twoje życie i Twoja decyzja...
bronić się... i tłumaczyć, że małżeństwo wcale nie przekreśla Twojej przyszłosci...
trzeba po prostu porozmawiać i tyle..
faktycznie dobrze by było, gdybyście oboje byli i razem porozmawiali...
niestety, na pewno bedzie chciala byś zmieniła zdanie, a jedyne co możesz to powiedziec że to Twoje życie i Twoja decyzja...
bronić się... i tłumaczyć, że małżeństwo wcale nie przekreśla Twojej przyszłosci...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
paula
Re: Obawy...
tylko problem polega na tym że nie mam stałego dochodu. Są miesiące w których fajnie zarabiam, a są i takie w których dzieciaki chorują i zarabiam np. 100zł w ciągu całego miesiąca. Co prawda chcę w tym roku jeszcze więcej ich uzbierać i dla nowych klientów zwiększyć kwotę o 5zł/h no ale to i tak nie jestem w stanie sama zrobić tego wesela sama.
Potrzebujemy po 10tyś. oboje. Moja mama co prawda ma DLA MNIE lokaty w banku NA WESELE, tylko nie wiem czy jeśli się dowie że w tak młodym wieku chcę ślub, to mi go zrobi..
Potrzebujemy po 10tyś. oboje. Moja mama co prawda ma DLA MNIE lokaty w banku NA WESELE, tylko nie wiem czy jeśli się dowie że w tak młodym wieku chcę ślub, to mi go zrobi..
Re: Obawy...
Idziesz od września dalej do szkoły ? Czy robisz przerwe??
może coś dorywczo sobie znajdz... albo nawet na pół etatu, by odłożyć kasę..
wiesz... wydaje mi sie też, że jak zobaczy, że Wam zalezy, staracie się i traktujecie to poważnie..
to wydaje mi się że i ona zmięknie
może coś dorywczo sobie znajdz... albo nawet na pół etatu, by odłożyć kasę..
wiesz... wydaje mi sie też, że jak zobaczy, że Wam zalezy, staracie się i traktujecie to poważnie..
to wydaje mi się że i ona zmięknie
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
paula
Re: Obawy...
idę od października dalej na uczelnię. Ostatnie 2 lata mi zostały. Jak teraz nie pójdę to już nigdy tego nie zrobię - choćby z lenistwa!
ja mam nadzieję że mój facet będzie w stanie jakoś jej to wszystko powiedzieć w taki sposób że ona się "zgodzi"... bo w zasadzie to jest moje życie ale ona traktuje mnie nadal jak małą dziewczynkę
ja mam nadzieję że mój facet będzie w stanie jakoś jej to wszystko powiedzieć w taki sposób że ona się "zgodzi"... bo w zasadzie to jest moje życie ale ona traktuje mnie nadal jak małą dziewczynkę
Re: Obawy...
ale ja też sie bałam, co moja mama na mojego lubego..
bo powiedzmy, że baaaardzo odbiega od mężczyny którego ona by widziała przy moim boku...
a tu, sama zaproponowała nam przeprowadzkę, bo po co mamy wynajmować..
dokłada nam do ślubu, i wprost mowi ze pomoże mojemu prawko zrobić.
a jak będziemy jednak chcieli sami mieszkać, to pomoże stanąc na nogi...
więc możesz sie mile zaskoczyć
bo powiedzmy, że baaaardzo odbiega od mężczyny którego ona by widziała przy moim boku...
a tu, sama zaproponowała nam przeprowadzkę, bo po co mamy wynajmować..
dokłada nam do ślubu, i wprost mowi ze pomoże mojemu prawko zrobić.
a jak będziemy jednak chcieli sami mieszkać, to pomoże stanąc na nogi...
więc możesz sie mile zaskoczyć
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
paula
Re: Obawy...
tylko wiesz, od wtorku nic innego nie słyszę od mamy tylko: "Pamiętaj, wstrzymaj się jeszcze ze ślubem bo póki co jesteś za młoda. Skończyłaś dopiero pierwszy stopień studiów, to jest nic, musisz mieć mgr." Ona ogólnie chce wszystko tak jak ona powie. Tylko że ja nie zawsze się z nią zgadzam, to ta mi robi wywody... i tego się właśnie boję.. że ona przy moim facecie będzie że ok, że fajnie itd. On wyjdzie a ta mi zacznie marudzić że to za wcześnie, że mam się wstrzymać, że małżeństwo to nie takie hop-siup...
Re: Obawy...
No to pomarudzi i skończy 
Posłuchasz jednym uchem, drugim wypuścisz
Posłuchasz jednym uchem, drugim wypuścisz
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Obawy...
wiem, ale pomyśl też inaczej, mama zawsze chce dobrze dla swojego dziecka...
i czasem trochu czasu minie zanim zrozumie, że krzywda Ci się nie dzieje...
i czasem trochu czasu minie zanim zrozumie, że krzywda Ci się nie dzieje...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
paula
Re: Obawy...
mam takie czasem wrażenie że w ogóle moja mama jest o moją teściową zazdrosna..
Re: Obawy...
też może być..
wiesz... jednak sie przyjęło, że teściowa to też dla Ciebie mama..
wiec może się obawiać , że jak byś się miała wyprowadzić, to, że Cię straci...
więcej czasu teściowej poświęcisz niż jej...
wiec może się obawiać , że jak byś się miała wyprowadzić, to, że Cię straci...
więcej czasu teściowej poświęcisz niż jej...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
paula
Re: Obawy...
no zapewne tak będzie bo z teściową będę praktycznie cały dzień, tak jak teraz z mamą
-
paula
Re: Obawy...
dobrze.. tylko że ona wybrusiła z domu w wieku 20 lat i jej matka nie była w stanie jej powstrzymać. Więc może i mnie pozwoli decydować o własnym życiu
Re: Obawy...
no cóż.. na pewno to robi w trosce o Ciebie..
choć pewnie już mało co pamięta z tamtych lat...
ale fakt, że jesteś już dorosła.. i jeżeli jestes pewna go, to nie ma co czekać
choć pewnie już mało co pamięta z tamtych lat...
ale fakt, że jesteś już dorosła.. i jeżeli jestes pewna go, to nie ma co czekać
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
paula
Re: Obawy...
a najgorsze jest to że mnie potem mama potrafi taki mętlik zrobić w głowie, że będę w stanie odwołać ten ślub dla świętego spokoju. A tego NIE CHCĘ!
Re: Obawy...
no to mówię, jednym uchem wpuszczasz, drugim wypuszczasz..
lub niestety musisz się postawić i powiedzieć że nie chcesz tego słuchac..
lub niestety musisz się postawić i powiedzieć że nie chcesz tego słuchac..
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Obawy...
będzie zobaczyć..
pomimo jej obaw, na pewno przede wszystkim zalezy jej na Twoim szczęściu
pomimo jej obaw, na pewno przede wszystkim zalezy jej na Twoim szczęściu
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
paula
Re: Obawy...
ale ja wiem że ona chce dla mnie jak najlepiej 
tylko że czemu ciągle ma inne zdanie niż ja?
tylko że czemu ciągle ma inne zdanie niż ja?
Re: Obawy...
bo jest zdania, że już swoje przezyła i ma doświadczenie 
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
paula
Re: Obawy...
ehh.. mam nadzieję że ja nie będę w przyszłości taką matką. Jakoś myślę że każdy powinien swoje przeżyć bez względu na to w jakim jest wieku. I jeśli się przejedzie, to będzie miał nauczkę. Bo całe życie prowadzenie za rączkę też nic dobrego nie przyniesie..
Re: Obawy...
oj nie wiem... niby moja mama wydaje się całkiem inna, a jednak do babci podobna..
choć wszystko zalezy od człowieka
choć wszystko zalezy od człowieka
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Obawy...
Witam,opisze w skrócie moje obawy....mam dwoje wspaniałych dziecko-f5.html" class="auto-link" rel="dofollow">dzieci córkę 5lat i synka dwa miesiące...mam ślub cywilny. Ostatnio na spacerze maz wyskoczył mi z ślubem kościelnym z jednej strony się cieszyłam ale z drugiej nie jestem do tego przekonana w czesniej nie wspomniał o ślubie nawet nie pisnol. Mam wrażenie ze to z konieczności bo drugie dziecko i by wypadało...ja jestem negatywnie nastawiona do tego bo mam takie odczucia. Nie wiem co mam mu powiedziec...mysle o tym co wieczór jak dzieci śpią oczywiscie
ale nie wiem..maz bedzie w sobotę bo jak to w Polsce bywa pracuje za granica....doradzicie coś????? :-/
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość