Niespełniona, sfrustrowana, niezrozumiana przez męża

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
malwinkkka
Jestem tu nowa :)
Posty: 4
Rejestracja: sob sie 16, 2014 12:31 pm

Niespełniona, sfrustrowana, niezrozumiana przez męża

Post autor: malwinkkka »

Jesteśmy małżeństwem od trzech lat. Nie mamy dziecko-f5.html" class="auto-link" rel="dofollow">dzieci, bo nigdy nie chcieliśmy. Mąż pracuje i dobrze zarabia, ja zajmuję się domem i naszym psem. To nie tak, że się kłócimy. Właściwie na palcach jednej ręki mogę policzyć takie wypadki, ale generalnie mam takie uczucie, że jestem niedoceniana jako kobieta. Mąż nigdy nie prawi mi komplementów, nie zachęca do ładnego ubierania się, jak popatrzę w sklepie na wysokie obcasy, to śmieje się ze mnie "gdzie ty w tym będziesz chodzić". Kiedy zwróciłam mu uwagę, że mnie to rani, to on mi powiedział, że takie sprawy wyglądu to są zupełnie nieważne. Każda wyprawa po ciuchy to katorga, bo jak małe dziecko muszę z nim się szarpać o rzeczy, które chcę nosić: to dla niego za krótkie, to za krzykliwe, to się ubiera tylko na imprezy, to nie ma klasy... Ręce opadają :( Kończę zwykle w dżinsach i swetrze albo t- shircie. O kosmetyki muszę też się prosić. Perfumy mam dwa razy do roku. Mam 37 lat, a czuję, że tracę najlepsze lata i obudzę się jako pomarszczona babcia

Zaznaczam, że biedni nie jesteśmy. Wręcz przeciwnie. Mąż potrafi wydać tysiące na obraz, który mu się spodoba, na meble, na sprzęt, na psa. Czuję się brzydka i stara. :?
Awatar użytkownika
redorange666
Samiec
Posty: 2180
Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm

Re: Niespełniona, sfrustrowana, niezrozumiana przez męża

Post autor: redorange666 »

Idź do pracy nie siedź w domu.. będziesz miała własne pieniądze i nie będziesz musiała się prosić o kosmetyki i ciuchy.
Poza tym kobieta siedząca w domu to... nuda. Twój facet się nudzi z Tobą. Kura domowa jest fajna... na bardzo krótko.. ale pracująca, mająca jakieś cele, robiąca cos poza sprzątaniem i gotowaniem po pierwsze jest bardziej atrakcyjna, po drugie w pracy możesz poznac kochanka więc poczuje odrobine zazdrości... Sam plusy.
Jak była byś moją żona wygonił bym Cie do pracy juz dawno.
Bądź nie zależna!!!!
Awatar użytkownika
malwinkkka
Jestem tu nowa :)
Posty: 4
Rejestracja: sob sie 16, 2014 12:31 pm

Re: Niespełniona, sfrustrowana, niezrozumiana przez męża

Post autor: malwinkkka »

Ech, dobrze się mówi, ale gorzej to zrealizować...Pewnie, że mi brakuje jakiegoś zajęcia. Latanie po domu i odkurzanie to nie jest szczyt moich ambicji. Jestem po dobrych studiach (dwóch kierunkach), mam studia podyplomowe, ale ponieważ ciągle studiowałam, to z pracą taką, którą na papierze można się pochwalić, to u mnie cienko, bo raczej wolałam mało zobowiązującą barową, jakąś recepcję niż coś konkretnego. Poza tym od kiedy wyszłam za mąż, to wcale nie pracowałam. Mąż mnie w sumie zniechęca do mówiąc "po co ci jakieś tam grosze?". Dla niego każda praca, która nie przynosi kokosów, jak jego, jest nic nie warta. Poza tym, może choć to dziwnie brzmi, boi się psa zostawiać samego w domu :o (on, nie ja- ja nie widzę nic nienormalnego w zostawieniu psa w domu na kilka godzin).

Nie myślę, że jestem dla niego nudna. Oboje dużo czytamy, interesujemy się polityką, mamy debaty że hej. Tylko... no taka mało kobieca się czuję :( A nie jestem obiektywnie brzydka, miałam zawsze powodzenie, lubię komplementy i ta sytuacja mnie dobija.
Awatar użytkownika
Astra
Super Gaduła
Posty: 1827
Rejestracja: sob mar 22, 2014 1:28 am

Re: Niespełniona, sfrustrowana, niezrozumiana przez męża

Post autor: Astra »

Kochana , obudz sie z letaru ktory na wlasne zyczenie sobie zafundowalas i fundujesz nadal.
Zycie pokazuje , ze tzw zlota klatka potrafi swoja ofiare zniewolic i pozbawic wlasnej osobowosci i pragnien.
Z Twojego opisu sytuacji wynika, ze stalas sie zwyczajnie niewolnikiem i ubezwlasnowolniona w decyzjach i mysleniu osoba.
To istny koszmar, ktory z wiekiem niestety bedzie sie poglebial.
Nie bede Ci mowila , ze bedzie dobrze i ze sie ta atmosfera i relacje niewolnicze zmienia , bo tak nie bedzie.
Jedno jest pewne , ze tkwienie w tym marazmie psychicznym doprowadza Cie do zyciowych frustracji i psychicznych udreczen.
To nie jest dla Ciebie i Twojego zwiazku dobra sytuacja.
Jesli oczekujesz, ze Twoj maz sie zmieni w swoim postepowaniu i mysleniu to Jestes w totalnym bledzie.
Jemu jest wygodna taka bezwolna i spolegliwa zonka , co to ubiera sie pod dyktando mezusia i slucha tych bzdurek ktore on kladzie jej do glowki.
Tak jest niestety wlasnie z Toba.
Nie pozwol by ta teatralna skad inad sytuacja trwala nadal i Cie dreczyla.
Mysle, ze w pierwszej kolejnosci zacznij od szczerej rozmowy z mezem i doslownie wyrzuc to co Cie gnebi , frustruje i psychicznie maltretuje.
Poniewaz jak piszesz sie nie klocicie , wiec pewno ta rozmowa sie Wam uda.
Bo obejdzie sie bez silnych emocji i agresji.
Przygotuj sie do tej rozmowy solidnie i powiedz czego Ty bys chciala i czego tak naprawde oczekujesz.
To musz byc konkrety , nie plywanie.
Masz 37 lat to nie jest malo, ale na tyle sporo by podjac decyzje o przecieciu tej niezdrowej malzenskiej relacji miedzy Wami.
Czasami jest tak , ze patrzy sie na ciasto przez szybe i nie mozna go zjesc , bo odgradza nads wlasnie ta szyba i musimy obejsc sie tylko smakiem .
To madre slowa pod szczegolna rozwage Ci przesylam , bo tak jest z Toba.
Masz dobra sytuacje finansowa, ale czujesz sie jak ptaszek ktory sie po prostu dusi , bo nic , a nic nie moze.
Pomysl o tym , poki jest jeszcze czas na jakiekolwiek decyzje.
To , ze jest Ci diabelnie zle to widac , slychac i czuc.
Zrob z tym cos wreszcie, bo ta bezradnosc i spolegliwosc Cie moze zniszczyc odbierajac radosc i sens zycia.
Trzymaj sie szczegolnie cieplutko. :pisze:
Awatar użytkownika
malwinkkka
Jestem tu nowa :)
Posty: 4
Rejestracja: sob sie 16, 2014 12:31 pm

Re: Niespełniona, sfrustrowana, niezrozumiana przez męża

Post autor: malwinkkka »

Dzięki Astra :) Musiałam to wszystko z siebie wyrzucić, bo już po prostu nie mogę. Najgorsze jest to, że ja zdaję sobie sprawę jak przesypiam swoje życie. Miałam kiedyś ambicje, chciałam pisać felietony, może nawet książki, byłam bardzo dobrą studentką, której wróżono karierę akademicką. A tu nic- siedzę w domu, gotuję obiadki, poleruję te wszystkie cenne antyki męża i nie mam nawet siły, żeby coś pisać zacząć, bo zupełnie przestałam w siebie wierzyć :( Mąż ceni mój wkład w dom, kocha mnie, martwi się, ale w ogóle nie chce zrozumieć, że ja się duszę w tych czterech ścianach. Jak próbuję mu powiedzieć, to udaje, że nie rozumie.
Awatar użytkownika
Astra
Super Gaduła
Posty: 1827
Rejestracja: sob mar 22, 2014 1:28 am

Re: Niespełniona, sfrustrowana, niezrozumiana przez męża

Post autor: Astra »

To wobec tego zadaj sobie pytanie, co Cie czeka powiedzmy za 10 lat ,jesli bedziesz
konsekwentnie tkwila w tym wlasnie niespelnionym , sfrustrowanym i niezrozumianym ukladzie.
Powiadasz , ze maz Cie kocha. !!!!
Ale jakos nie bardzo do mnie dociera ta deklaracja slowna , bo przeciez milosc tak nie wyglada i nie konczy sie na slowach bez pokrycia, czy zapewnieniu komfortu i stabilizacji materialnej. Milosc oznacza zdecydowanie cos wiecej i wiecej.
Te Twoje niespelnienia i ukryte zale wyraznie na to zwracaja uwage.
Bede szczera i powiem , co to za milosc ktora zamiast radosci , spelnienia i szczesliwosci oferuje wylacznie pusto brzmiace slowa ,ktore coraz czesciej sa wypowiadane jako ulubiony motyw wcale nijak sie majacy do realiow i rzeczywistosci.
Wlasnie Ty , Jestes tego namacalnym przykladem.
Rozmawiam z Toba bardzo szczerze , nazywajac rzeczy po imieniu.
Jedno jest pewne, ze nie da sie zyc robiac tylko dobra minke do zlej gry.
A juz napewno nie da sie zaprzyjaznic z narastajacymi frustracjami , bo to najlepsza droga do psychicznego dola i depresji.
Tak wyglada ,m przykro mi to mowic , czarny scenariusz Twojej wegetacji , emocjonalne i psychicznej.
Dlatego nie zamiataj ,,sprawy,, pod dywan ,, z nadzieja , ze wszystko sie ulozy.
Z obserwacji wiem , ze napewno tak sie nie stanie.
Zreszta zycie w iluzji i uludzie to bardzo czesto spotykany przypadek praktykowany przez wiekszosc spoleczenstwa.
Nie tkwij w jednym miejscu , ale porusz swoja swiadomosc i wyobraznie, byc moze dojdziesz do ciekawych
spostrzezen ktore pozwola na inne poukladanie rozhustanych i czarnych mysli.
Madra z Ciebie kobietka , wiec sadze , ze dasz rade sie z tym rozdygotaniem emocjonalnym uporac. :pisze:
Awatar użytkownika
malwinkkka
Jestem tu nowa :)
Posty: 4
Rejestracja: sob sie 16, 2014 12:31 pm

Re: Niespełniona, sfrustrowana, niezrozumiana przez męża

Post autor: malwinkkka »

Masz rację ale muszę trochę wyjaśnić, bo jak sobie moje posty przeczytałam, to zrobiłam z niego jakiegoś ogra. Generalnie mąż się ze mną liczy, z moimi decyzjami, traktuje mnie poważnie. Jak kupowaliśmy dom czy psa, to ja miałam ostateczne słowo, podobnie jak i wtedy kiedy planował zmienić firmę. Do tego nie jest żadnym sknerą i często wychodzimy na miasto do kawiarni, pubu. Nie ma problemu z kupowaniem mi sprzętu, książek, mebli (nawet jeżeli zupełnie nie są w jego guście).

Schody się zaczynają kiedy chodzi o mój wygląd zewnętrzny :( Przed ślubem byłam bardzo elegancką kobietą, zawsze umalowaną, z wymanikiurowanymi paznokciami, na obcasach i wydawało mi się, że taką mnie mąż lubi :o A tu klapa. Po ślubie się okazało, że mam wyglądać jak żona rolnika: dżinsy, sweter, kufajka i porządne- czytaj industrialne- buty. A mnie z tym bardzo źle! Jak próbowałam go przekonać do długiego płaszcza na zimę, to się obruszył i powiedział, że taki płaszcz to jest niepraktyczny, bo beż to głupi kolor. I to mówi facet, który mieszka w mieście i dnia nie spędził na fizycznej robocie, a gada tak jakbyśmy na jakimś gospodarstwie byli. Dodam, że nie chodziło tu o kasę, bo on chętnie wydałby dwa razy tyle na kurtkę, tylko na taką, który jemu by się podobała...

Czasem myślę, że połowicznie winny jest wiek męża, bo jest dziesięć lat starszy ode mnie i chyba przez zazdrość stara się, żebym była jak najmniej atrakcyjna.
Awatar użytkownika
Astra
Super Gaduła
Posty: 1827
Rejestracja: sob mar 22, 2014 1:28 am

Re: Niespełniona, sfrustrowana, niezrozumiana przez męża

Post autor: Astra »

Mysle, ze chyba jednak rozni Was wiek i to bardzo.
Niby sie zgadzacie , niby panuje miedzy wami zgoda , a jednak mimo tego roznicie sie w postrzeganiu tego co dotyczy kazdego z Was z osobna.
Twoj maz jak widze ulozyl Ci zycie narzucajac trendy modowe i to w najmniejszym drobiazgu.
To jest ograniczanie drugiej osoby i tak napewno nie postepuje ktos kto mowi , ze kocha .
Maz zapominial , o takiej prostej maksymie , ze to co sie mnie podoba niekoniecznie juz musi byc dobre dla innych.
Wazne by znalezc kompromis i zloty srodek, ktory pozwoli wypracowac miedzy wami takie porozumienie ktore zadowoli kazda ze stron i pozwoli sie realizowac w swoich pasjach czy ambicjach zawodowych.
Wazne by maz zrozumial, ze zycie bez wlasnej aktywnosci na roznej plaszczyznie bedzie wlasnie obfitowac w zgorzknienie , smutek , frustracje i ogolne zniechecenie.
Ale czy tak sie stanie?
Musisz niestety sprobowac jednak wyzwolic sie z tych ,, ustawien,, meza ktore dotycza Twojego wygladu , czy ubioru.
Powiedz mezowi , ze doceniasz jego troske o Ciebie , ale prosisz by uszanowal rowniez twoj punkt widzenia na te kwestie ktore dotycza Ciebie osobiscie i wplywaja na Twoje samopoczucie i kondycje psychiczna.
Mysle, ze maz Twoj ma taki troche gderliwy i ,,upierdliwy,, charakter ktory z racji wieku i uplywajacego czasu stanie sie jeszcze bardziej trudny .
Moze byc nawet za trudny w pewnym momencie.
I co wtedy poczniesz?
Ogolnie to pewno dobry czlowiek , ale On taki juz jest i taki pozostanie w swojej trudnawej naturze.
Sadze w dalszym ciagu , ze rozmowa w dobrej i romantycznej atmosferze moze wiele pomoc , by pewne ,,ustepstwa,, mozna bylo osiagnac .
Zawsze mowie, ze jak sie nie daje czegos osiagnac po dobroci to napewno da sie cos wymusic dobrotliwym kobiecym podstepem.
Przemysl to , bo to naprawde dziala.!!! :ok:
natalkaDawidka
Miła Kobietka
Posty: 53
Rejestracja: ndz mar 30, 2014 8:41 pm

Re: Niespełniona, sfrustrowana, niezrozumiana przez męża

Post autor: natalkaDawidka »

Dałaś się zamknąć w złotej klatce. Mąż ma nad Tobą pełną kontrolę, on jest panem, a Ty kurą domową. Czas znaleźć sobie pracę, zarabiać własne pieniądze i skończyć z upokarzającym błaganiem o każdy ciuch. Poza tym wyrwanie się z domu i poznanie nowych ludzi też na pewno dobrze Ci zrobi. Zobaczysz, że nie tylko mąż się liczy na tym świecie. :)
Awatar użytkownika
Jamelia
Moderatorka
Posty: 3270
Rejestracja: ndz sty 06, 2013 2:47 pm

Re: Niespełniona, sfrustrowana, niezrozumiana przez męża

Post autor: Jamelia »

Pójście do pracy w niczym tu nie pomoże, skoro mąż ingeruje w Twój wyglad to nawet zarabiając sama na siebie nie bedzie pozwałał żebyś kupiła to co bys chciała. Masz rację, myślę że o zazdrość tu chodzi, nie ubierasz sie zmysłowo i kobieco to nie ma zagrożenia.
Doskonale Cię rozumiem i wiem jak to jest, mi nie wolno krótszego sweterka założyć :) no i o robienie makijażu też toczymy boje, bo "po co się malujesz? ładniej bez makijażu wyglądasz"... taaa , jasne he he :D
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Snappy [Bot] i 1 gość