Myślę o innym
Myślę o innym
Może dla niektórych z Was wydać się to głupie i dziecinne, ale ja już serio nie wiem, co robić. Jestem ze swoim chłopakiem prawie 4 lata, od 3 mieszkamy razem za granicą. Od jakichś 1,5-2 lat moje myśli krążą wokół kogo innego. Poznałam w pracy faceta, który był trochę jak ulepszona wersja mojego. Spodobał mi się. Ja chyba jemu też. Ale byłam świadoma, że prawdopodobnie zwróciłam na niego uwagę tylko dlatego, że on miał kilka tych zalet, których brakowało mi w moim, a tak poza tym, byli dość podobni. Dlatego też olałam. Tzn nie do końca, dużo z nim rozmawiałam, ale na rozmowach się kończyło. W końcu zmieniłam pracę, kontakt się urwał, w moim związku minimalnie się polepszyło. Ostatnio poszłam na imprezę z ludźmi ze starej pracy. Spotkałam tam innego ze starych znajomych. Temu chyba też się podobałam. Ale nie byłam tego świadoma. Podpiliśmy się trochę, potańczyliśmy, potem poszliśmy wszyscy z klubu do domu jednej z osób. Wyszło tak, że zostałam z tym znajomym sam na sam. Pocałował mnie. Czułam się tak, jak nigdy wcześnej ze swoim. Szybko jednak się opamiętałam i kazałam mu przestać. Jednak od tego czasu nie mogę przestać o nim myśleć. Najgorsze jest to, że ja wiem, że kocham swojego chłopaka, mam z nim plany na przyszłość, widzę, jak się o mnie troszczy, ale nie mogę przestać myśleć o tamtym. Mam wrażenie, jakby miłość do mojego partnera była czymś bardziej jak miłość do brata. Mam straszny mętlik w głowie. Mam wrażebie, jakbym sercem była z jednym, rozumem z drugim. Nie chcę przekreślać swojego życia, ale tkwinie w takim związku jest nie w porządku względem mojego partnera. Miałyście podobnie? Może w pewnym momencie związku to normalne? Czy zachowuję się jak gówniara?
-
escandelle
- Miła Kobietka
- Posty: 86
- Rejestracja: pn sty 07, 2013 9:40 pm
Re: Myślę o innym
Jestem z moim partnerem 6 lat i nie miałam tak nigdy. Może właśnie coś jest w tym, że masz po prostu poczucie bezpieczeństwa, ale brakuje tej iskry namiętności. Jak dla mnie związek bez namiętności i pożądania nie jest związkiem na całe życie. Powinno być zarówno porozumienie dusz i ciał, także zastanów się czy bycie z obecnym partnerem nie jest po prostu bezpieczną przystanią? Ze jest Wam dobrze, dogadujecie się, ale nie ma tego : ahhhhhh
Re: Myślę o innym
Właśnie nad tym się zastanawiam. Słyszałam już gadanie typu "dziewczyno, ogarnij się, on Cię kocha, będzie wspaniałym mężem i ojcem" itp, ale wydaje mi się, że gdyby to był TEN, to w ogóle nie patrzyłabym na innych. Dokładnie tak, jak mówisz. Staram się jakoś to naprawić, sama zaciągam go do łóżka (o dziwo, zrobiliśmy to 6 razy w ciągu ostatnich 3 dni), ale mimo że jest mi z nim dobrze, to na tym się kończy. Po prostu "dobrze". Nie wspaniale. To, co czułam podczas pocałunku z tamtym, ostatnio czułam chyba na samym początku swojego związku.
- kokoszanel
- Super Gaduła
- Posty: 1182
- Rejestracja: czw sty 14, 2016 8:12 am
Re: Myślę o innym
Wiesz, wychodzę z jednego założenia. Tyczy się to obu stron oczywiście. Gdy jest się w związku i nie brak iskry, uczuć itp to nawet przez chwile by nie myślało się o kimś innym.
"Może się zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł,
ale najważniejsze żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć"
~ Coco Chanel
ale najważniejsze żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć"
~ Coco Chanel
Re: Myślę o innym
Będę brutalna.. to że jest się z kimś w związku wcale nie znaczy, że stajemy się ślepe i nieczułe... I działa to w 2 strony...
Więc wg mnie to całkiem naturalne, że może nam się spodobać ktoś inny, czy wizualnie czy z charakteru...
Tylko teraz podstawowa kwestia co z tym robimy...
Bo nie ukrywajmy, zawsze po kilku latach z jedną osobą, wchodzi rutyna, wiemy jaka jest, jak całuje itp...
I kiedy pojawia się ktoś nowy, kto okaże nam zainteresowanie, którego czasem możemy nie zaznać od partnera, będziemy znów czuć motyle w brzuchu...
Ale własnie wracamy teraz do kwestii co z tym zrobimy.. Czy będziemy pielęgnowac to uczucie i o nim rozmyślać, czy dołożymy starań by wnieść jakieś ożywienie w nasz związek.
Bo na dobrą sprawę nie wiesz jaki byłby ten facet w zwiazku, gdybyś przebywała z nim 24 h na dobę...
Więc wg mnie to całkiem naturalne, że może nam się spodobać ktoś inny, czy wizualnie czy z charakteru...
Tylko teraz podstawowa kwestia co z tym robimy...
Bo nie ukrywajmy, zawsze po kilku latach z jedną osobą, wchodzi rutyna, wiemy jaka jest, jak całuje itp...
I kiedy pojawia się ktoś nowy, kto okaże nam zainteresowanie, którego czasem możemy nie zaznać od partnera, będziemy znów czuć motyle w brzuchu...
Ale własnie wracamy teraz do kwestii co z tym zrobimy.. Czy będziemy pielęgnowac to uczucie i o nim rozmyślać, czy dołożymy starań by wnieść jakieś ożywienie w nasz związek.
Bo na dobrą sprawę nie wiesz jaki byłby ten facet w zwiazku, gdybyś przebywała z nim 24 h na dobę...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Myślę o innym
Ja myślę wybacz że ty tak naprawdę szukasz prawdziwej miłości .Owszem rutyna w związku ,może ktoś się spodobać sle bez przesady.Gdy kochamy faceta naprawdę to żaden inny nie ma szans.Nie myslimy o innych nie marzymy ,nie przesłania nam wszystkiego.Powiem nawet że krzywdzisz swojego chłopaka.W takim sensie że utrzymujesz go w przeświadczeniu ,że jest dla ciebie jedyny że go kochasz a tak naprawdę tak nie jest .Powiedz mu prawde bądz uczciwa jeśli coś do niego czujesz to go nie okłamuj.Każdy ma prawo do szczęścia on i Ty .
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość