Tak żeby słuchała i się śmiała to chyba nie ma takiej na mojej liście. Są owszem wspólne piosenki z mężem i czasem to mnie doprowadza do śmiechu, że podobają nam się te same utwory bez wcześniejszych konsultacji.
ja na poprawę humoru słucham reggae dla mnie jest to muzyka przy której mogę się odprężyć i odpocząć od wszelkich kłopotów, ponieważ dopiero wtedy mogę się "odłączyć" od otaczającego mnie świata
Torba papierowa - zobacz w co zapakować prezent dla bliskiej osoby.
Kiedyś poprawiał humor Slipknot, Marylin Manson był cudowną kołysanką do snu a teraz zazwyczaj puszczam indie rock, lub coś podobnego.
Często też dubstep wyszukane kawałki lub coś z trapu. A czasami powracam do korzeni i jakiś industrial poleci.
Nie wiem, różnie. Zależy od momentu co by go poprawiło i czy mam akurat ochotę na muzykę.
Tak czy siak Gutek zawsze się dobrze spisuje.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...