Mozna kogos kochac ale miec zal za to co kiedys zrobil ? :(
Re: 2 lata związku ma to sens ?
Będę dążyć będę i mam nadzieję ze nie tylko teraz ale i później mój Tz będzie sie starac 
Kochać to nie trzymać za rękę, lecz puścić ją by druga osoba nauczyła się chodzić w miłości.
Re: 2 lata związku ma to sens ?
i to jest postawa godna nasladowania. 3mam kciuki (:nati18 pisze:Będę dążyć będę i mam nadzieję ze nie tylko teraz ale i później mój Tz będzie sie starac
"...przez noc droga do świtania -
przez wątpienie do poznania -
przez błądzenie do mądrości -
przez śmierc do nieśmiertelności..."
przez wątpienie do poznania -
przez błądzenie do mądrości -
przez śmierc do nieśmiertelności..."
Re: 2 lata związku ma to sens ?
Mysle, ze to nie jest do konca stracona sprawa, jesli mial problemy ze soba to po czesci go to tlumaczy, sprobujcie, chociaz o i tak od Ciebie zalezy.
Tanie sprzątanie poznań
Re: 2 lata związku ma to sens ?
Kochać to nie trzymać za rękę, lecz puścić ją by druga osoba nauczyła się chodzić w miłości.
-
paula
Re: 2 lata związku ma to sens ?
a ja Ci z doświadczenia powiem, że pary się zbliżają do siebie poprzez jakieś trudności. Mnie z moim facetem było niby dobrze itd, ale gdy zmarł jego ojciec to musiałabym być ciągle przy nim, chciałam mu pomagać itd. I to spowodowało że zbliżyliśmy się. Oczywiście nie mam tu na myśli seksu
poprzez tą sytuację zaczęliśmy bardzo otwarcie rozmawiać ze sobą.
jeśli chodzi o wcześniejsze nasze wspólne lata, to raczej zawsze tak było, że po kłótniach potrafiliśmy się tak do siebie zbliżać że wręcz tęskniliśmy do kolejnego dnia, aby się zobaczyć.
Dlatego wiem, że czasem trudne sytuacje zbliżają i jednoczą ludzi. Najważniejsze, to nie szukać dziury w całym.
Ja naprawdę wiele przeżyłam w swoim życiu, dobrych i tych mniej przyjemnych chwil. Dlatego wiem że nie warto tak od razu wszystkiego przekreślać jeśli nic aż tak bardzo strasznego się nie stało
jeśli chodzi o wcześniejsze nasze wspólne lata, to raczej zawsze tak było, że po kłótniach potrafiliśmy się tak do siebie zbliżać że wręcz tęskniliśmy do kolejnego dnia, aby się zobaczyć.
Dlatego wiem, że czasem trudne sytuacje zbliżają i jednoczą ludzi. Najważniejsze, to nie szukać dziury w całym.
Ja naprawdę wiele przeżyłam w swoim życiu, dobrych i tych mniej przyjemnych chwil. Dlatego wiem że nie warto tak od razu wszystkiego przekreślać jeśli nic aż tak bardzo strasznego się nie stało
Re: 2 lata związku ma to sens ?
Paula dobrze mówi często cięzkie sytuacje, przeciwności losu, umacniają związek..
Choć, nie zawsze... bo czasem pokazują jego niedoskonałości, wiele par też się rozchodzi...
ale jak dwoje ludzi się kocha i się stara... to na pewno wszystko się uda
Choć, nie zawsze... bo czasem pokazują jego niedoskonałości, wiele par też się rozchodzi...
ale jak dwoje ludzi się kocha i się stara... to na pewno wszystko się uda
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
paula
Re: 2 lata związku ma to sens ?
każda sytuacja jest inna. Nie można jednoznacznie zakładać, że poprzez jakieś przykre zdarzenia ludzie się zbliżą do siebie. Jednak często jest właśnie tak, że gdy ludzie są w trudnej sytuacji i jeden drugiemu musi pomóc, to to właśnie bardzo zbliża.
Ja też gdy zmarł ojciec mojego faceta to początkowo chciałam mu pomagać, chciałam go wspierać. Ale gdy widziałam coraz częstsze jego załamywanie się codziennymi sprawami to w pewnym momencie myślałam o tym by go zostawić samego, że on potrzebuje teraz samotności a ja jestem mu niepotrzebna. Potem wmawiałam sobie że on mnie nie potrzebuje, że wszystko co robię jest złe. I w końcu chciałam (w najmniej odpowiednim momencie) go zostawić raz na zawsze. Sama byłam załamana, sama nie wiedziałam co robić. Ale udało mi się pozbierać, przy czym go bardzooo skutecznie (terapią wstrząsową) niedawno postawiłam na nogi do tego stopnia, że nawet zaczął myśleć o własnej działalności.
Więc nie warto przekreślać wszystkich wspólnych chwil tylko dlatego że jest momentami źle
Ja też gdy zmarł ojciec mojego faceta to początkowo chciałam mu pomagać, chciałam go wspierać. Ale gdy widziałam coraz częstsze jego załamywanie się codziennymi sprawami to w pewnym momencie myślałam o tym by go zostawić samego, że on potrzebuje teraz samotności a ja jestem mu niepotrzebna. Potem wmawiałam sobie że on mnie nie potrzebuje, że wszystko co robię jest złe. I w końcu chciałam (w najmniej odpowiednim momencie) go zostawić raz na zawsze. Sama byłam załamana, sama nie wiedziałam co robić. Ale udało mi się pozbierać, przy czym go bardzooo skutecznie (terapią wstrząsową) niedawno postawiłam na nogi do tego stopnia, że nawet zaczął myśleć o własnej działalności.
Więc nie warto przekreślać wszystkich wspólnych chwil tylko dlatego że jest momentami źle
Re: 2 lata związku ma to sens ?
Racja nie można odrazu wszystkiego przekreslac . Wczoraj właśnie sie widzieliśmy rano przyjechał specjalnie po mnie pod szkole bo okienko miałam no i troche sie tam po kłóciliśmy ale jakoś sie pogodziliśmy
no i później też przyjechał wg nie wiedziałam ze przyjedzie bo miał trening o 19 i powiedział ze po treningu do mnie przyjedzie no to sie bardzo ucieszyłam bo godzinę dobra tam był ale przyjechał mocno mnie przytulił i powiedział ze jestem jego aniołkiem i mnie kocha
no to wiecie byłam taka szczęśliwa bo mimo ze dzisiaj musiał wstać o 5 rano to przyjechał do mnie Ucieszyłam sie bardzo
taka szczęśliwa jestem
może nareszcie będzie sie nam układać oby tak było . . .
Kochać to nie trzymać za rękę, lecz puścić ją by druga osoba nauczyła się chodzić w miłości.
Re: 2 lata związku ma to sens ?
Trzymam kciuki więc dalej 
kłótnie zawsze będą.. i niestety nic się na to nie poradzi...
kłótnie zawsze będą.. i niestety nic się na to nie poradzi...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: 2 lata związku ma to sens ?
Ważne żeby po kłótni dojść do kompromisu i przyznać sie do błędu
no ale fakt kłótnie zawsze będą ale dzięki kłótni i zazdrości można wywnioskowac ze ma kimś nam naprawde zależy i nie jest obojętne ich życie los . . . 
Kochać to nie trzymać za rękę, lecz puścić ją by druga osoba nauczyła się chodzić w miłości.
Re: 2 lata związku ma to sens ?
No tak, ważne że od razu dochodzicie do porozumienia, a nie pozwalacie by złość w Was narastała...
Co do kłótni, wg mnie one zawsze oczyszczają atmosfere....
Co do kłótni, wg mnie one zawsze oczyszczają atmosfere....
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: 2 lata związku ma to sens ?
Staram sie też mówić odrazu o co mi chodzi chociaż jestem osoba bardzo uparta ale gdy mu nie powiem to jeszcze bardziej sie poklocimy bo będzie mi chodzić o to ze on nie będzie sie mnie dopytywał bo jak sam już sie zdenerwuje to sie nie odzywa. ja tak sobie czasami myślę ze mam problemy jak jestem młoda a gdy ktoś sie rozwiedzie to0dopiero są problemy . . .
Kochać to nie trzymać za rękę, lecz puścić ją by druga osoba nauczyła się chodzić w miłości.
Re: 2 lata związku ma to sens ?
Wiesz co.. kazdy związek jest inny...
Myśmy z moim X na poczatku żarliśmy się strasznie, co rusz rozstanie itp itd....
Ale się w miare wszybko godziliśmy..
Teraz się uspokoiło... i jest mniej kłótni...
Z rozwodami też jest różnie.. w sumie będąc na forum, czytając sytuacje innych, człowiek ma okazję zobaczyć, że tak na peawdę nie ma najgorzej i czasem, jeszcze bardziej docenia to co ma...
Myśmy z moim X na poczatku żarliśmy się strasznie, co rusz rozstanie itp itd....
Ale się w miare wszybko godziliśmy..
Teraz się uspokoiło... i jest mniej kłótni...
Z rozwodami też jest różnie.. w sumie będąc na forum, czytając sytuacje innych, człowiek ma okazję zobaczyć, że tak na peawdę nie ma najgorzej i czasem, jeszcze bardziej docenia to co ma...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: 2 lata związku ma to sens ?
No właśnie każdy docenia . Jeszcze coś mi sie przypomnialo czy ja czasem nie przesadzam Bo mój Tz ma dużo znajomych ON ogólnie otwarty jest do ludzi NO i NP jesteśmy w sklepie to dużo razy mówi dziewczynom jakimś część no tam spoko koleżankom ze szkoły czy ze swojej miejscowości ale no kurde wkurza mnie bo nawet mówi tym CO kiedyś np polubiła jego zdjęcie ma facebooku no i jak mam sie nie denerwować gdyby to było kilka koleżanek a nie pełno
odrazu taka zła jestem bo rozumiem wszystko no ale sam mówi pierwszy każdej część a jestem ciekawa czy by mu jakieś gadały no to spoko też była bym może zła ale nie aż tak jak sie uśmiecha do koleżanek i to do tylu jeszcze . Czy ja przesadzam ? no przecież ilu wkoncu znajomych można mieć . . . .
o to zazwyczaj sie kłócimy
Kochać to nie trzymać za rękę, lecz puścić ją by druga osoba nauczyła się chodzić w miłości.
-
paula
Re: 2 lata związku ma to sens ?
niestety znajomi to główny problem w związkach. Bo o ile ma się ich wspólnych, wszyscy razem na piwko wychodzicie, jeździcie sobie na wakacje - to jest ok. Ale jeśli on ma znajomych a Ty tak nie do końca to potem powstają kłótnie.
Jednak nie możesz obrażać się na niego tylko dlatego że ma dużo koleżanek
on jako facet powinien pierwszy mówić dziewczynie "cześć" a nie odwrotnie
wiem jak Cie to wkurza, ale musisz trochę wyluzować, bo za krótka smycz też nie jest dobra
Jednak nie możesz obrażać się na niego tylko dlatego że ma dużo koleżanek
on jako facet powinien pierwszy mówić dziewczynie "cześć" a nie odwrotnie
wiem jak Cie to wkurza, ale musisz trochę wyluzować, bo za krótka smycz też nie jest dobra
Re: 2 lata związku ma to sens ?
Jakbym słyszała moją kumpelę
ma dokładnie ten sam problem 
w tym wypadku chyba nie zostaje nic innego, jak zacisnąc zęby i jakoś to przełknąć...
Ewentualnie możesz delikatnie mu w rozmowie zasugerować, że mógłby to ograniczyć (ale nie zabronić), tłumacząć że działa Ci to na nerwy
w tym wypadku chyba nie zostaje nic innego, jak zacisnąc zęby i jakoś to przełknąć...
Ewentualnie możesz delikatnie mu w rozmowie zasugerować, że mógłby to ograniczyć (ale nie zabronić), tłumacząć że działa Ci to na nerwy
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: 2 lata związku ma to sens ?
Kurczę, każdy ma znajomych. Ja tez odpowiem komus na cześć i zaraz musze się spowiadać choć nie ma z czego. Ja na początku mego związku też przeżywałam no bo człowiek się zastanawia co to z dziewczyna, a może cos ich łączyło albo łączy jeszcze? ale to wszystko jest do czasu. Potem przechodzi się w stan akceptacji. Kurna, no ja tez mam znajomych , tez się witamy itp. Tyle że ja już z tego "wyrosłam"dociekania i zastanawiania się a mój jeszcze nie 
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: 2 lata związku ma to sens ?
Ale ja jestem już ponad dwa lata z nim . Czasami jak pierwszy raz widzę jakaś klientke to se myślę czy ON jest jakimś lovelasem czy co. NO Bo gdy sie widzimy to jedziemy do sklepu wyjdziemy na miasto to tych najbliższych co z nimi gada to znam Bo mi nie o to chodzi ale chodzi o to ze np kiedyś dawno ze 7 lat temu poznał jakaś dziewczynę ale teraz z nią nie gada mieszka daleko raz na ruski rok gdzieś można ja spotkać to ON odrazu wita sie ale to tyle jest tych osób ze mnie to naprawde wkurza. . . .
Kochać to nie trzymać za rękę, lecz puścić ją by druga osoba nauczyła się chodzić w miłości.
Re: 2 lata związku ma to sens ?
Nawet jakaś dziewczyna dawno co do gimnazjum chodziła tego co on to on odrazu cześć jak nawet to nie z jego byłej klasy . . . Co ja mam sobie myśleć . . . Czy ich coś łączy po cichu ale z tyloma ?. .
Kochać to nie trzymać za rękę, lecz puścić ją by druga osoba nauczyła się chodzić w miłości.
Re: 2 lata związku ma to sens ?
Nie wkurzaj się, koleżeński jest i tyle 
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: 2 lata związku ma to sens ?
NO no czy czasem aż nie za bardzo :/
Kochać to nie trzymać za rękę, lecz puścić ją by druga osoba nauczyła się chodzić w miłości.
Re: 2 lata związku ma to sens ?
no przeciez tylko cześć mówi chyba? 
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: 2 lata związku ma to sens ?
no tylko czesc ale az tak mu zalezy na tym zeby do jakiejs klientki mowic czesc jak nigdy z nia slowa w zyciu nie zamowil? :dziuska pisze:no przeciez tylko cześć mówi chyba?
Kochać to nie trzymać za rękę, lecz puścić ją by druga osoba nauczyła się chodzić w miłości.
Re: 2 lata związku ma to sens ?
część kobietki dodaje nowy komentarz aby odświeżyc mój watęk gdyż na drugim świeżo żałóżonym nie MoGę uzyskać odpowiedzi. temat wszystko taki sam jak na pierwszej stronie tego wątku chodzi mi o to aby ktoś jeszcze sie wypowiedzial na ten temat bo caly czas myślę o swoim związku. Liczę na was 
Kochać to nie trzymać za rękę, lecz puścić ją by druga osoba nauczyła się chodzić w miłości.
Re: Mozna kogos kochac ale miec zal za to co kiedys zrobil ?
Ale teraz te nasze moderatorki wymieszały wszystko, że nawet się nie da niczego doszukać. Obawiam się że zrobiłyście jeszcze większy nieporządek ale odnalazłem się
Ja myślę że Rafał chciał się dostosować do ciebie mówiąc "ze jeśli ja chce to możemy jechać" a obraził sie na pewno jak mu powiedziałaś że ci nie zależy.witajcie musze wam sie wyzalić bo chodzi o mojego chłopaka i jego ciężki charakter ogólnie jest bardzo miły zabawmy itd ale jest strasznid uparty a wiec tak w poniedzialek ma jechać w delegacje z pracy ma dwa tygodnie czy ma miesiąc a wczoraj pisaliśmy o tym ze jakoś bez siebie wytrzymamy i damy radę no wiecie. Ja mu zaproponowałam żeby w sobotę czyli dzisiaj jechać ma imprezę bo chciałam poprostu z nim potańczyć i cala noc z nim spędzić to ON ze jeśli ja chce to możemy jechać on ale przecież to nie tylko odemnie zależy nie chciałam żeby wyszło ma to ze mi ma tym tak zależy i sie obraził o to ze on by chciał ze mna czas w domu spędzić no to sie zgodziłam odrazu ale sie już ma mnie obraził . Ze niby ja sie nie wyszalałam eh . Jak ON coś powie nie tak to mnie przeprosi i jest wszystko wporządku bo nie chce sie gniewać ma niego. Co o tym sadzicie albo co doradzicie ma ten temat wielkiej obrazy ?
Adrian

Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: ICCrawler - ICjobs i 1 gość