Mieszkanie z teściami pod jednym dachem...
Re: Mieszkanie z teściami pod jednym dachem...
Hej, ja mieszkalam z tesciami 3 lata, w jednym domu były dwa mieszkania ale wspolna klatka i chcąc nie chcąc wpierw czy z zakupami czy co kolwiek trzeba było przejść wpierw przez klatkę rodZiców! Ja spadłam na takie rozwiązanie że zanim mama wpadła nie zapowiedzianie ja wpadalam na kawke, pogaduchy itp. Za nim zmienilam zasłony na takie jak ja lubialam a wiedziałam że jej nie będą odpowiadac wpierw przedyskutowałam, a po tem i tak zrobiłam jak chciałam. Ajjeśli faktycznie szło na ścieżkę wojenną obracalam wszystko w żart i głośno mówiłam od razu że to nie moj gust itp. WsZystko co było nie tak rozwiazywalam na wstępie, powoli i delikatnie, czasem mama męża po cichu się obrazala ale po 2 dniach milczenia jej przechodziło! Najwazniejsze wnioski jakie wyciaglam po tych latach to nie siedzieć mężowi na głowie i mówić jakie to straszne i jak zaczynasz nie lubiec teściów, bo pamiętajmy to jego rodzice których kocha tak jak i nas i wówczas jest stawiany między młotem a kowadlem. Wówczas może dochodzić do kłamstw bądź podziałów rodZiny bo on chce jak najlepiej i dla nas i dla rodzicow a wszystko zaczyna się sypać. Więc nie martw się na zapas, po woli, wszystkie konflikty rozwiazuj od razu, to zejdz do teściowej, zrób kawę i powiedz że doganiasz wszystko ale chciała byś tak czy inaczej. Ja po tych latach a po ślubie minęło już 13 zuskalam druga mamę i wspaniała przyjaźń i jeśli weźmiesz sobie wszystko na spokojnie zobaczysz że będzie dobrze!! A co do zagladania w zakupy powiedz: a mamo mamo jedzenie,jakieś podlaski, tampony, prezerwatywy więc nie będę pokazywać, ale że śmiechem i zobaczysz że już nie zagladnie!
))
Re: Mieszkanie z teściami pod jednym dachem...
Tak czytam wasze wypowiedzi i cieszę się, że moja teściowa to skromna choć szalona osoba.
Pear masz rację, że nie należy wałkować mężowi czy tylko "chłopakowi", że nasze teściowe są be i fe, bo mają odmienne zdanie -bo jakby nie patrzeć nasze teściowe to ich mamy i nasz partner nie może być między młotem a kowadłem.
Fakt, czasami zdarzają się okropne teściowe, gdzie musimy rzucać sztuczkami żeby im pokazać, że mamy o czymś wiedzę, nie jesteśmy beznadziejne itd. i robimy tak jak chcemy, bo mamy swoje zdanie i nie z każdym ich pomysłem się zgadzamy. Myślę jednak, że z każdą teściową możemy dojść do porozumienia. Nawet z teściem. Wystarczy stoicki spokój (choć ma się ochotę przywalić patelnią) uśmiech -to dużo daje- i robienie po swojemu.
Pear masz rację, że nie należy wałkować mężowi czy tylko "chłopakowi", że nasze teściowe są be i fe, bo mają odmienne zdanie -bo jakby nie patrzeć nasze teściowe to ich mamy i nasz partner nie może być między młotem a kowadłem.
Fakt, czasami zdarzają się okropne teściowe, gdzie musimy rzucać sztuczkami żeby im pokazać, że mamy o czymś wiedzę, nie jesteśmy beznadziejne itd. i robimy tak jak chcemy, bo mamy swoje zdanie i nie z każdym ich pomysłem się zgadzamy. Myślę jednak, że z każdą teściową możemy dojść do porozumienia. Nawet z teściem. Wystarczy stoicki spokój (choć ma się ochotę przywalić patelnią) uśmiech -to dużo daje- i robienie po swojemu.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Mieszkanie z teściami pod jednym dachem...
Pewnie Blackfox patelnia nie raz była by wskazana, najszybsza w rozwiązaniu! Ale czy o to w życiu chodzi, kompromis i raz jeszcze kompromis czy w związku czy z tesciami. A zawsze musimy brać pod uwagę że taka sytuacja to zmiana dla każdego i nas i teściów, każdy by chciał jak najlepiej ale nie zawsze nam wychodzi i ważne by poteafic przyznać się do błędów. I za nim wyrazimy głośne zdanie postawmy się w czyjejś sytuacji czy to teściów, rodzicow czy męża nawet zwykłej koleżanki, czasem tak lepiej zrozumieć problem!
- CynamonkaZrodzynkiem
- Extra Kobietka
- Posty: 270
- Rejestracja: czw lis 22, 2012 1:20 pm
Re: Mieszkanie z teściami pod jednym dachem...
Ja też mieszkam z teściami od kilku miesięcy. Nie jest najgorzej ale " na zawsze" bym się chyba nie zgodziła. Po ślubie zamieszkaliśmy u teściów ale chcemy rozpocząć budowę własnego domu. Jeśli chcesz z rodzicami przyszłego męża mieszkać na stałe to przygotuj się na wiele nerwów.
Amantium irae amoris integratio.
Re: Mieszkanie z teściami pod jednym dachem...
Tak, dokładnie -kompromisy. Nie należy się upierać tylko przy swoich przekonaniach, bo czasami druga osoba ma rację a nasze bywają błędne. Żaden człowiek nie jest doskonały i trzeba liczyć się z tym, że ktoś nawet bardzo wredny (np. teściowa) może mieć rację a my akurat nie. Tu nie chodzi o dumę, nie chodzi kto jest lepszy.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Mieszkanie z teściami pod jednym dachem...
pamietajcie ze my tez w przyszłosci bedziemy tesciowymi .
Tak dzieli nas pokolenie miedzy tesciowymi wiec maja inne podejscie do zycia no jakby niebyło troszke wiecej niz my bo to jest przed nami . Sa tesciowe z ktorymi idzie sie super dogadac . Ale pamietajmy przedewszystkim o tym ze tyle ile ludzi tyle jest charakterow . I nie zawsze tesciowa jest ta zła , ale my tez bywamy uciazliwe . Bo np; wiekszosc nie traktuje tesciow jak rodzicow i najlepiej to by ich wygnało . Ale czy my zle potraktowalibysmy naszych rodzicow tak samo . Miedzy ludzmi musi byc kompromis tak jak i wzwiazkch i tak samo miedzy nami i tesciami . Sa to starsi ludzie ktorzy wychowali naszego partnera na złego człowieka raczej nie bo bysmy sie z nim nie zwiazali i za to nalezy im sie szacunek . Ale tez beda potrzebowac naszej pomocy bo nie sa coraz to młodsi a starsi . A starosc ma to do siebie ze w tym wieku jak niektorzy sa jak dzieci gdzie trzeba duzo cierpliwosci i wytrwałosci .
Tak dzieli nas pokolenie miedzy tesciowymi wiec maja inne podejscie do zycia no jakby niebyło troszke wiecej niz my bo to jest przed nami . Sa tesciowe z ktorymi idzie sie super dogadac . Ale pamietajmy przedewszystkim o tym ze tyle ile ludzi tyle jest charakterow . I nie zawsze tesciowa jest ta zła , ale my tez bywamy uciazliwe . Bo np; wiekszosc nie traktuje tesciow jak rodzicow i najlepiej to by ich wygnało . Ale czy my zle potraktowalibysmy naszych rodzicow tak samo . Miedzy ludzmi musi byc kompromis tak jak i wzwiazkch i tak samo miedzy nami i tesciami . Sa to starsi ludzie ktorzy wychowali naszego partnera na złego człowieka raczej nie bo bysmy sie z nim nie zwiazali i za to nalezy im sie szacunek . Ale tez beda potrzebowac naszej pomocy bo nie sa coraz to młodsi a starsi . A starosc ma to do siebie ze w tym wieku jak niektorzy sa jak dzieci gdzie trzeba duzo cierpliwosci i wytrwałosci .
Re: Mieszkanie z teściami pod jednym dachem...
Z tym byciem wyrozumiałym to też różnie bywa, bo muszą tego chcieć dwie strony. Kiedy to ja muszę się ciągle podporządkowywać nic dziwnego że narasta frustracja. Teściowie muszą szanować naszą niezależność tak samo jak my ich nadopiekuńczość. Wtedy dopiero można się dogadać. A poza tym, czasami lepiej odpowiedzieć coś prawdziwego niż silić się na sztuczność. Moje motto http://pozytywna.pl/obrazek/3995/ 
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Mieszkanie z teściami pod jednym dachem...
No wiesz tesciowa to realna osoba i nalezy jej sie szacunek . I ty tez ze my tez w przyszłosci bedziemy tesciami . A jak my bedziemy traktowac synowa , ziecia . Czy nie tak samo jak dzisiaj traktuja nas tescie . to nie zmienia sie od wiekow
-
sun979
Re: Mieszkanie z teściami pod jednym dachem...
Tak, szacunek musi być i z tym się zgadzam. Kompromisy również.
Moja teściowa nie będzie typowo "" rodem z filmów" ;D, więc myślę, że pomału, a spokojnie ją sobie wychowam. Dopiero za 2 miesiące zobaczę jak wygląda mieszkanie z nimi ze wspólnym wejściem. Na szczęście gadałam z narzeczonym i chcę walczyć o osobny wjazd dla nas, z drugiej strony. Potem dobudujemy osobne wejście i myślę, że jakoś się to uda...
Moja teściowa nie będzie typowo "" rodem z filmów" ;D, więc myślę, że pomału, a spokojnie ją sobie wychowam. Dopiero za 2 miesiące zobaczę jak wygląda mieszkanie z nimi ze wspólnym wejściem. Na szczęście gadałam z narzeczonym i chcę walczyć o osobny wjazd dla nas, z drugiej strony. Potem dobudujemy osobne wejście i myślę, że jakoś się to uda...
-
Basia1994
Re: Mieszkanie z teściami pod jednym dachem...
Święta racja, narzekamy a przecież te teściowe kiedyś były na naszym miejscu i też narzekały na teściowe. To jakieś błędne kołoelzbieta45 pisze:No wiesz tesciowa to realna osoba i nalezy jej sie szacunek . I ty tez ze my tez w przyszłosci bedziemy tesciami . A jak my bedziemy traktowac synowa , ziecia . Czy nie tak samo jak dzisiaj traktuja nas tescie . to nie zmienia sie od wiekow
Re: Mieszkanie z teściami pod jednym dachem...
Ja mieszkam z tesciowa, szczerze niech cie Bóg szczersze przed zamieszkaniem z tesciowa?! uciekaj z mezem jak najdalej, to pieklo na ziemi...
-
Basia1994
Re: Mieszkanie z teściami pod jednym dachem...
Zawsze to konflikt między pokazaniem, że sobie poradzimy ze strony młodych a przekazaniem życiowych doświadczeń ze strony rodziców i teściówAmina pisze:Ja mieszkam z tesciowa, szczerze niech cie Bóg szczersze przed zamieszkaniem z tesciowa?! uciekaj z mezem jak najdalej, to pieklo na ziemi...
Konflikty powstają bo ludzie nie umieją ani rozmawiać ani słuchać.
-
sun979
Re: Mieszkanie z teściami pod jednym dachem...
Basia1994 pisze:Zawsze to konflikt między pokazaniem, że sobie poradzimy ze strony młodych a przekazaniem życiowych doświadczeń ze strony rodziców i teściówAmina pisze:Ja mieszkam z tesciowa, szczerze niech cie Bóg szczersze przed zamieszkaniem z tesciowa?! uciekaj z mezem jak najdalej, to pieklo na ziemi...![]()
Konflikty powstają bo ludzie nie umieją ani rozmawiać ani słuchać.
Zgadzam się z Tobą. W ogóle zauważyłam, że w tych czasach jest ciężko o rozmowy... :/
-
sun979
Re: Mieszkanie z teściami pod jednym dachem...
Amina pisze:Ja mieszkam z tesciowa, szczerze niech cie Bóg szczersze przed zamieszkaniem z tesciowa?! uciekaj z mezem jak najdalej, to pieklo na ziemi...
Zaryzykuje, w najgorszym wypadku potem będę uciekać ;P
-
Basia1994
Re: Mieszkanie z teściami pod jednym dachem...
Dokładnie, ludzie zapomnieli o sile rozmowy. Teraz wydaje się polecenia i ewentualnie wykonuje się je bądź nie. Żadnego dialogu, ludzie nie starają się żyć w grupie bo świat stawia na indywidualistów. Nie troszczymy się o bliskich, bo samo zapewnienie środków do życia to nie troska jaką mam na myśli. Przecież potrzebujemy budować więzi rodzinne oparte na zrozumieniu i kompromisach. Taki sposób pozwoli nam żyć w zgodzie i zrozumieniu z teściami, tylko my również czasami musimy odpuścić i spróbować zrozumieć drugą stronę.sun979 pisze:Basia1994 pisze:Zawsze to konflikt między pokazaniem, że sobie poradzimy ze strony młodych a przekazaniem życiowych doświadczeń ze strony rodziców i teściówAmina pisze:Ja mieszkam z tesciowa, szczerze niech cie Bóg szczersze przed zamieszkaniem z tesciowa?! uciekaj z mezem jak najdalej, to pieklo na ziemi...![]()
Konflikty powstają bo ludzie nie umieją ani rozmawiać ani słuchać.
Zgadzam się z Tobą. W ogóle zauważyłam, że w tych czasach jest ciężko o rozmowy... :/
Re: Mieszkanie z teściami pod jednym dachem...
Mi się wydaje, że jeżeli człowiek chce, ale w tym wypadku obie strony to można się dogadać...
Kilka dziewczyn na forum, opisało swoje przeboje z teściami..
Więc wydaje mi się że zależy na kogo się trafi i jaka ta druga strona jest...
Ale tak jak mówicie, rozmowa, kompromisy i chęci
Kilka dziewczyn na forum, opisało swoje przeboje z teściami..
Więc wydaje mi się że zależy na kogo się trafi i jaka ta druga strona jest...
Ale tak jak mówicie, rozmowa, kompromisy i chęci
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
G****
Re: Mieszkanie z teściami pod jednym dachem...
Gdybym miala mozliwosc cofniecia czasu w zyciu nie zamieszkala bym z tesciowa.... Przed slubem byla mila, po slubie tez w miare a teraz istny diabel...
I chodze zla przez nia i placze a najgorsze jest to, ze jestem na nia skazana do konca zycia
I chodze zla przez nia i placze a najgorsze jest to, ze jestem na nia skazana do konca zycia
Re: Mieszkanie z teściami pod jednym dachem...
My mieszkaliśmy z teściami pół roku. Dłużej nie wytrzymaliśmy... to był jakiś koszmar. O wszystko się nas czepiali. A ja byłem między młotem a kowadłem... stawałem zawsze po stronie żony ale to było trudne bo z drugiej strony byli moi rodzice. Teraz mieszkamy 100 km od nich i mamy spokój.
I on wpadł wtedy na tedrzwi drewniane wewnętrzne i nabił sobie siniaki.
Re: Mieszkanie z teściami pod jednym dachem...
A ja mieszkam z teściową i przynajmniej narazie nie mam na co narzekać.
Chociaż wcześniej różnie to bywało. Wydaje mi się, że ona chyba się po prostu zmieniła, swoje podejście - szczególnie teraz jak moja mała jest już na świecie. Po prostu babcia kocha wnuczkę.
Nauka szybkiego czytania procentuje na przyszłość - szczególnie jeśli kochasz książki
Re: Mieszkanie z teściami pod jednym dachem...
Ja własnie stoje przed dylematem:zamieszkać u przyszłych teściów i ryzyk fizyk czy kontynuowac związek na odległość ? A odległość jest spora.Nawet bardzo.
-
sun979
Re: Mieszkanie z teściami pod jednym dachem...
Mi się wydaje czy czasem po prostu nie powinno się poświęcić dla miłości i spokojniejszego startu. Niż od kredytu hipotecznego na wejściu i potem zastanawianiu się czy będzie praca. Więc i przy 1 opcji i przy 2 nigdy nie będzie idealnie. Nie ma po prostu idealnego wyjścia z każdej sytuacji, w jakiej stawia nas życie...Elinka pisze:Ja własnie stoje przed dylematem:zamieszkać u przyszłych teściów i ryzyk fizyk czy kontynuowac związek na odległość ? A odległość jest spora.Nawet bardzo.
-
Basia1994
Re: Mieszkanie z teściami pod jednym dachem...
Zgadzam się z tobą. Rozpoczynanie wspólnego życia z bagażem w postaci kredyt na 20-30 lat to raczej nic dobrego. Przecież nikt nie wie co będzie za 5-10 lat więc obciążenie psychiczne jest ogromne w momencie gdy któreś z małżonków traci nagle pracę i pojawiają się problemy finansowe.sun979 pisze:Mi się wydaje czy czasem po prostu nie powinno się poświęcić dla miłości i spokojniejszego startu. Niż od kredytu hipotecznego na wejściu i potem zastanawianiu się czy będzie praca. Więc i przy 1 opcji i przy 2 nigdy nie będzie idealnie. Nie ma po prostu idealnego wyjścia z każdej sytuacji, w jakiej stawia nas życie...Elinka pisze:Ja własnie stoje przed dylematem:zamieszkać u przyszłych teściów i ryzyk fizyk czy kontynuowac związek na odległość ? A odległość jest spora.Nawet bardzo.
Re: Mieszkanie z teściami pod jednym dachem...
U nas sprawa wygląda tak,że mieszkanie u teściów to okres przejściowy od pół roku do roku,pod warunkiem,że wszystko potoczy się tak jak oczekujemy.Oczywiście chodzi o finanse.
Zamieszkalibyśmy u rodziców mojego narzeczonego w jednym pokoju,oni w drugim,a jego siostra w trzecim.Mam nadzieje,że szybko znajdę prace aby nie musieć spedzać z nimi całych dni i wspomóc nasz budżet.Bo najgorsze jest to,że u nich w domu nikt nie pracuje...oboje są rencistami a siostra uczy się zaocznie
Zamieszkalibyśmy u rodziców mojego narzeczonego w jednym pokoju,oni w drugim,a jego siostra w trzecim.Mam nadzieje,że szybko znajdę prace aby nie musieć spedzać z nimi całych dni i wspomóc nasz budżet.Bo najgorsze jest to,że u nich w domu nikt nie pracuje...oboje są rencistami a siostra uczy się zaocznie
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość