Manipulacje i toksyczność
Manipulacje i toksyczność
Moi drodzy, myślę, że jest to temat dobry do dyskusji. Jakiś czas temu miałam koleżankę. W sumie to nazywałam ją nawet przyjaciółką. Znałyśmy się ponad 10 lat. Wtedy byłam młoda, głupia i naiwna. Nie widziałam, że coś jest nie tak. Dopiero po tylu latach zaczęłam otwierać oczy. Zauważyłam, że mną manipulowała i owinęła sobie wokół palca. Zawsze wszystko było jej źle - ciągle mnie krytykowała, ciągle się denerwowała, że nie mogę się z nią spotkać. Strzelała fochy, gdy czegoś dla niej nie zrobiłam. Ona mogła odmawiać kiedy chciała, ale za każdym razem, gdy ja to robiłam, obrażała się na przysłowiowy amen. Starałam się dla niej jak mogłam. Traktowałam ją jak część rodziny, znałyśmy się od dziecka. Była dla mnie jak siostra. A przynajmniej tak mi się wtedy wydawało. Mogłabym opisywać miliony wydarzeń, które miały miejsce w tamtych latach, ale nawet mi się nie chce, bo było tego po prostu za dużo. Tę toksyczną i chorą relację zakończyłam już dawno, ale od tego czasu ciężko jest mi komukolwiek zaufać. Cały czas mam wrażenie, że wszyscy ludzie, którzy starają się dla mnie zrobić coś dobrego, robią to, aby zdobyć moje zaufanie i mnie wykorzystać. Przez to rozlatują mi się przyjaźnie i związki. Co najgorsze - zauważyłam, że samej zdarza mi się postąpić tak jak kiedyś postępowała moja ex-"przyjaciółka". A Wam się zdarzało kogoś wykorzystać, kimś manipulować? Co sądzicie na ten temat? Mieliście kiedyś podobne zdarzenia?
"Jesteśmy więźniami własnego ja. Żyjemy w niewoli własnych poczynań."
Re: Manipulacje i toksyczność
Witaj. Ja nie potrafię zaufać ani koleżance ani żadnemu facetowi.. I do tego doprowadziły najbliższe mi osoby (kiedyś najbliższe). Nie widzę sensu żeby to zmieniać, tak jest lepiej
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Manipulacje i toksyczność
Ja się zamknęłam w ostatnich tygodniach na ludzi całkowicie. I ostatnio czuję się z tym coraz lepiej. Jeszcze do niedawna czułam samotność, ale teraz zaczyna mi się to nawet podobać. Mniej zmartwień, mniej problemów, mniej negatywnych emocji. Chyba masz rację mówiąc, że tak jest po prostu lepiej.Jamelia pisze:Witaj. Ja nie potrafię zaufać ani koleżance ani żadnemu facetowi.. I do tego doprowadziły najbliższe mi osoby (kiedyś najbliższe). Nie widzę sensu żeby to zmieniać, tak jest lepiej
"Jesteśmy więźniami własnego ja. Żyjemy w niewoli własnych poczynań."
Re: Manipulacje i toksyczność
Bez fałszywych koleżanek , wiecznie stwarzającego probley "partnera" wierz lub nie ale ja pierwszy raz w życiu czuję że żyje i jestem szczęśliwa, tak po prostu... 
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Manipulacje i toksyczność
Wydaje mi się, że tak jest faktycznie najlepiej. Mogę się skupić w końcu na sobie, swoich problemach, pracy, nauce i choć ten raz być w końcu egoistką. Tak bardzo się przejmowałam do tej pory ludźmi, że zapomniałam o tym czego ja tak naprawdę chcę i potrzebuję. A teraz, gdy nie marnuję czasu na toksycznych ludzi, siedzę w domu, w końcu mogę spełnić swoje obowiązki, mieć czas na naukę i jeszcze znaleźć trochę czasu dla siebie. Jednak wybieram seriale, kawę i ciepły kocyk ponad ludzi hahaJamelia pisze:Bez fałszywych koleżanek , wiecznie stwarzającego probley "partnera" wierz lub nie ale ja pierwszy raz w życiu czuję że żyje i jestem szczęśliwa, tak po prostu...
"Jesteśmy więźniami własnego ja. Żyjemy w niewoli własnych poczynań."
Re: Manipulacje i toksyczność
Dokładnie, wreszcie można być sobą i żyć a nie się wiecznie dostosowywać 
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
- BlueLagoona
- Miła Kobietka
- Posty: 37
- Rejestracja: wt lip 24, 2018 10:19 pm
Re: Manipulacje i toksyczność
Toksyczni ludzie naprawdę potrafią zniszczyć życie .. wiarę w siebie... Ja przez wiele lat żyłam z bólem żołądka, niedowartościowana, ..no masakra. Babcia męża. No nie wypadało nie odwiedzać "babuni" ( czytaj: wredne babsko manipulant udawacz)
...W końcu powiedziałam : dość! I życie stało się piękne.
Trzeba odcinać się od toksycznych ludzi..choć często nie jest łatwo, jeżeli to ktoś z rodziny .
Re: Manipulacje i toksyczność
Miałam jeszcze niecały rok temu chłopaka, przez którego płakałam po nocach i nie mogłam całymi dniami nic jeść, bo byłam tak zdenerwowana, że nie mogłam nawet nic przełknąć... Dopiero teraz, patrząc z perspektywy czasu widzę jak bardzo byłam głupia i naiwna. Ja ryczałam jak idiotka, podczas gdy dla niego to nawet nic nie znaczyło (przy rozstaniu mi powiedział,że żałuje,że kiedykolwiek do czegokolwiek między nami doszło). Kiedyś mogłabym skoczyć za nim w ogień, a teraz? Teraz gdy go nie ma, wszystko wydaje się lepsze. Mogę w końcu być sobą, nikt mi nie sprawia bólu, nie muszę się starać dla kogoś kto i tak ma mnie gdzieś. Nie żałuję, że go poznałam, bo to była dla mnie lekcja życia. To doświadczenie nauczyło mnie, że najpierw muszę zadbać o siebie zanim zacznę dbać o innych.BlueLagoona pisze:Toksyczni ludzie naprawdę potrafią zniszczyć życie .. wiarę w siebie... Ja przez wiele lat żyłam z bólem żołądka, niedowartościowana, ..no masakra. Babcia męża. No nie wypadało nie odwiedzać "babuni" ( czytaj: wredne babsko manipulant udawacz)...W końcu powiedziałam : dość! I życie stało się piękne.
Trzeba odcinać się od toksycznych ludzi..choć często nie jest łatwo, jeżeli to ktoś z rodziny .
"Jesteśmy więźniami własnego ja. Żyjemy w niewoli własnych poczynań."
Re: Manipulacje i toksyczność
Elthi ja mam podobne podejście, doświadczenie jakie się zdobyło dzięki takim relacjom jest bardzo znaczące w przyszłości.. o ile wyciąga się wnioski 
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość