Kryzys w związku,kiedy ostatnio miałaś i dlaczego?
Re: Kryzys w związku,kiedy ostatnio miałaś i dlaczego?
Black i dziuska dziękuję za wsparcie
Cieszę się, że nie jestem sama w swoich przekonaniach
Poprawiłyście mi humor

Re: Kryzys w związku,kiedy ostatnio miałaś i dlaczego?
lokowka 
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
-
paula
Re: Kryzys w związku,kiedy ostatnio miałaś i dlaczego?
boję się że już niebawem będzie ten właśnie owy KRYZYS..
jesteśmy na rok przed ślubem a ja sama nie wiedzieć czemu - zaczynam się o wszystko czepiać. Dla mnie samej jest to irytujące także wcale się nie zdziwię jak lada dzień będzie potężna awantura - może dzięki niej trochę się otrząsnę i będę w stanie normalnie się zachowywać.
ale ostatni kryzys jaki mieliśmy, to tak nie do końca był z naszego powodu. Rozpoczął się on po śmierci ojca mojego faceta. W zasadzie nie powinno to jakoś na nasze relacje wpłynąć ale ja czułam się wtedy tylko jak osoba której można się wygadać. I w pewnym momencie czułam się samotna, powiedziałam mu o tym i chyba w jakiś zrozumiał to i się zmienił. Dlatego jak mówię - kryzys był ale odczuwałam go tylko ja (on czuł to wszystko inaczej..)
jesteśmy na rok przed ślubem a ja sama nie wiedzieć czemu - zaczynam się o wszystko czepiać. Dla mnie samej jest to irytujące także wcale się nie zdziwię jak lada dzień będzie potężna awantura - może dzięki niej trochę się otrząsnę i będę w stanie normalnie się zachowywać.
ale ostatni kryzys jaki mieliśmy, to tak nie do końca był z naszego powodu. Rozpoczął się on po śmierci ojca mojego faceta. W zasadzie nie powinno to jakoś na nasze relacje wpłynąć ale ja czułam się wtedy tylko jak osoba której można się wygadać. I w pewnym momencie czułam się samotna, powiedziałam mu o tym i chyba w jakiś zrozumiał to i się zmienił. Dlatego jak mówię - kryzys był ale odczuwałam go tylko ja (on czuł to wszystko inaczej..)
Re: Kryzys w związku,kiedy ostatnio miałaś i dlaczego?
Kryzys no nigdy nie jest fajny i zawsze ma jakies skutki . Nieraz dobrze a nieraz takie że się rozcodzicie . Ja osobiscie przeszłam przez jeden ostatnio i nie było łatwo . Poszło o to że sie upiłam i brzydko się odzywałąm do chłopaka , czego bardzo potem żałowałam ale jemu to nie wystarczało . Naszczescie po kilku dniach przeprosin i rozmów przekonałam go że się zmienie 
Moja strona
Re: Kryzys w związku,kiedy ostatnio miałaś i dlaczego?
Ja również popieramBlackfox pisze:Całkowicie popieram to co napisałaś.lokowka pisze:Skoro ja nie oglądam się za innymi, to dlaczego on może się oglądać za babami? Facet to nie zwierzę, a ciągle się tłumaczy jego zachowanie tym, że jest wzrokowcem, tak samo jest ze zdradami i ich tłumaczeniem, że facet jest wzrokowcem, zdobywcą i wszystko mu wolno i to nie jego wina, bo taką ma naturę.
Jestem egoistką? Związek to także poświęcenie, ja też zrezygnowałam z wielu rzeczy dla mojego faceta. Porno to nie jedzenie, żeby nie można było bez niego żyć.To faceci są egoistami, że świadomie ranią swoje partnerki i nic sobie z tego nie robią. To z ich strony jest egoistyczne, że okłamują swoje kobiety i to nie jest w porządku, bo gdyby znały prawdę to może by odeszły, ale facet chce zjeść ciastko i mieć ciastko. Nieważne, że kobieta jak się dowie, będzie się zalewać łzami po nocach i może gdyby od razu znała prawdę nie związałaby się z taką osobą, więc ten facet nie musiałby z niczego rezygnować, a ona cierpieć.
Mój związek trwa 11 lat i było w nim wiele kryzysów. Obecnie też w takim tkwimy i mam już dość. Mój mąż nie umie mnie uszanować,ani docenić. Mało kiedy mogę na niego liczyć. Najbardziej boli mnie to,że nie zwraca uwagi na moje uczucia.Jest wobec mnie obojętny. Wiem,że to się nie zmieni. Więcej serca i troski ma nawet dla kolegów.Żyjemy jak dwoje obcych ludzi pod jednym dachem,chociaż jego właściwie nie ma w domu. Ja wypełniam obowiązki związane z domem i dziećmi,on realizuje się w pracy. Bardzo żałuję,że musiałam zrezygnować ze swojej pracy,ale nie byłam w stanie wszystkiego pogodzić,a na jego pomoc przy dzieciach rzadko kiedy mogę liczyć. Zapisałam się jednak na angielski, poznam nowych ludzi, podszlifuję język. Zrobię coś dla siebie. Pomyślałam,że jestem jeszcze młoda, mąż też. Czas sobie podziękować i ułożyć życie na nowo. Chociaż ja nie zamierzam z kimś się wiązać, zawiodłam się na miłości. Dzieci mi podrosną wrócę do pracy, może już w przyszłym roku. Nie martwię się już,czy mnie zdradza,czy mnie kocha (bo czuję,że nie kocha), nie tęsknię za nim. Czasem przykro mi tylko,że mnie to spotkało,że tyle serca włożyłam w ten związek i tak jestem sama. Ważne,by chociaż dla dzieci był dobrym ojcem.
-
stokrotka290
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 20
- Rejestracja: śr maja 15, 2013 7:44 pm
Re: Kryzys w związku,kiedy ostatnio miałaś i dlaczego?
Tak czytam Twój post Justyna28 i jakbym czytała o moim małżeństwie.Też mamy kryzys, a raczej ja go mam, bo mojemu mężowi to już chyba wszystko jedno, gorzej myślę a raczej czuję, że przestał mnie kochać.Wszyscy są dookoła super, ja jestem najgorsza:(Wszystkich umie wspierać, a ja dostaję zawsze najmniej wsparcia, muszę sobie radzić sama. Czuję się niepotrzebna, niekochana, samotna...Już nie umiem z nim rozmawiać, za każdym razem mnie zbywa, bagatelizuje moje uczucia.A może to tak musi być.Sama nie wiem co robić, myśleć.Jak bumerang wraca myśl, że może kogoś ma...A może to minie?Kocham Go i nie wyobrażam sobie,że nie ma Go przy mnie.Jak obudzić na nowo uczucia, kiedy tylko jedna strona tego chce, bo druga nie widzi problemu?
Re: Kryzys w związku,kiedy ostatnio miałaś i dlaczego?
kurcze ja juz po rozwodzie jestem ale nie z braku miłości a innych okoliczności czy zawsze po ślubie musi być gorzej??heh
Re: Kryzys w związku,kiedy ostatnio miałaś i dlaczego?
Stokrotka 290 to co napisałaś dokładnie opisuje to co dzieje się w moim związku. Wybacz,że tak to określę,ale jakbyśmy miały tego samego męża. Tylko,że ja straciłam już nadzieję,że mąż się wobec mnie zmieni na lepsze,bo może tylko na gorsze. Dlatego staram się poukładać sobie życie i jemu też dać spokój, bo mam dość żebrania o jego miłość. Jak było ciężko to wiedział,gdzie jest żona, a jak się poprawiło to żona się znudziła.
Myszka 28 każdy pragnie miłości, poczucia,że jest kochany i potrzebny, a jak już to ma to przestaje mu zależeć. Chore,przykre,ale prawdziwe. Nie mogę zrozumieć tego,że faceci sami latają z pierścionkiem za kobietami,a gdy mają już żony to zachowują się tak,jakby ich ktoś do tego zmusił.
Myszka 28 każdy pragnie miłości, poczucia,że jest kochany i potrzebny, a jak już to ma to przestaje mu zależeć. Chore,przykre,ale prawdziwe. Nie mogę zrozumieć tego,że faceci sami latają z pierścionkiem za kobietami,a gdy mają już żony to zachowują się tak,jakby ich ktoś do tego zmusił.
-
stokrotka290
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 20
- Rejestracja: śr maja 15, 2013 7:44 pm
Re: Kryzys w związku,kiedy ostatnio miałaś i dlaczego?
Ja ciągle mam nadzieję, może to naiwne, ale chce wierzyć, że może się coś zmieni,że może zrozumie swoje błędy.Mamy teraz "ciche dni" a mi serce mało nie wyskoczy jak tak na niego patrzę. Mamy córkę i wiem że ją kocha nad życie, jako ojciec jest ok.Często czuję się jak piąte koło u wozu.To pisanie mi pomaga, oczyszcza, lżej mi jakoś.Wiem że ten kryzys nie będzie ostatni.Coraz częściej myślę żeby coś zmienić w swoim życiu, tylko czy starczy mi sił...(
Re: Kryzys w związku,kiedy ostatnio miałaś i dlaczego?
Stokrotka 290 życzę Ci,aby mąż zrozumiał swoje błędy i żeby Wam się poukładało.
Mi dziś mąż wyznał,że uczucie w nim wygasło w listopadzie ubiegłego roku. Tak więc żyłam w tej swojej głupocie rok. Czekałam na niego,kiedy wróci z pracy po nocy i na samą myśl miałam siłę by wstać rano z łóżka, wysłuchiwałam każdego jego problemu,nawet gdy dzwonił z pracy 5 razy w ciągu godz. Kochałam,tęskniłam,wspierałam. A on zwyczajnie stwierdził,że nie kocha mnie od listopada i że próbował,ale się nie udało. Kolejny raz dziś przez niego płakałam, nie spodziewałam się takich słów. I kolejny raz muszę dźwignąć się z dołka psychicznego.
Mi dziś mąż wyznał,że uczucie w nim wygasło w listopadzie ubiegłego roku. Tak więc żyłam w tej swojej głupocie rok. Czekałam na niego,kiedy wróci z pracy po nocy i na samą myśl miałam siłę by wstać rano z łóżka, wysłuchiwałam każdego jego problemu,nawet gdy dzwonił z pracy 5 razy w ciągu godz. Kochałam,tęskniłam,wspierałam. A on zwyczajnie stwierdził,że nie kocha mnie od listopada i że próbował,ale się nie udało. Kolejny raz dziś przez niego płakałam, nie spodziewałam się takich słów. I kolejny raz muszę dźwignąć się z dołka psychicznego.
-
stokrotka290
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 20
- Rejestracja: śr maja 15, 2013 7:44 pm
Re: Kryzys w związku,kiedy ostatnio miałaś i dlaczego?
Dzięki Justyna za słowa wsparcia.Może to żadne pocieszenie, ale jak mówi przysłowie "co nas nie zabije to nas wzmocni" czy jakoś tak, więc życzę siły żebyś sobie wszystko poukładała.Ja zaczynam pomalutku rozmawiać z mężem, kocham go, jest dla mnie wszystkim, dlatego jeszcze powalczę.A czy to coś da to czas pokaże.
Re: Kryzys w związku,kiedy ostatnio miałaś i dlaczego?
Justyna i jak tam u Ciebie? No ale co, powiedział że chce byście się rozstali? Kurna, ale to dziwne że z taka dokładnością potrafi stwierdzić że nie kocha. Albo wcale nie kochał nigdy albo chce Ci zwyczajnie dopiec. Nic się nie martw, jeszcze mu się odwidzi
Stokrotka a Ty jak tam się trzymasz, jakieś zmiany?
Stokrotka a Ty jak tam się trzymasz, jakieś zmiany?
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Kryzys w związku,kiedy ostatnio miałaś i dlaczego?
Nie dotyczałam chyba, dlatego zapytam wprost. Pytałaś go dosłownie o oglądanie pornografii czy o to, czy był grzeczny, jak Ciebie nie było? Bo to bardzo ważne, tym bardziej, że zarzucasz mu kłamstwo. Musisz pamiętać, że dla faceta oglądanie pornografii, to nic złego, dlatego odpowiadając na Twoje pytania, że był grzeczny, to wcale nie kłamał. Wręcz przeciwnie - mówił prawdę.lokowka pisze:myślisz, że okłamywanie ukochanej
osoby przez tak długi czas jest w porządku i jest całkowicie
wytłumaczalne,
Bo to, że Ty nie chcesz, nie oznacza, że on też czegoś nie chce. Bo to, że Ty uważasz tak, nie znaczy, że partner też. Poza tym, oglądanie video/foto z pornograficzną treścią, to nie oglądanie się za innymi kobietami. My kobiety, mamy szósty zmysł, intuicję itp., która pozwala nam myśleć szerzej, co w niektórych tylko przypadkach jest zaletą, ale ma to też swoje minusy i jest dużą wadą. I to właśnie w takich sytuacjach ja te.lokowka pisze:Skoro ja nie oglądam się za innymi, to dlaczego on może
się oglądać za babami?
Czym tu ukazałaś, że wypominasz. Związek to sztuka kompromisu - lepiej tak brzmi :p. Prawda jest taka, że zazwyczaj rezygnujemy z tego, co nam się akurat podoba i nie było to nam do szczęścia/zadowolenia potrzebne. A nie można zapominać, że związek, to dwoje ludzi. Partner powinien trochę przystopować z oglądaniem, ale Ty z zakazami również.lokowka pisze:Związek to także poświęcenie, ja też
zrezygnowałam z wielu rzeczy dla mojego faceta.
U mnie kryzysów jako takich nie ma. Prowadzę taki tryb życia, że partner nie zapomniał co to tęsknota, więc przerwy nadprogramowe nie są nam potrzebne. Jedynie się kłócimy
Re: Kryzys w związku,kiedy ostatnio miałaś i dlaczego?
Jak każdy w związku, tak i ja (my) mamy ciężkie chwile... W moim związku ciągle jest problem ze spędzaniem czasu, a raczej jego brak. Mój chłopak ma zawsze 1000 zadań do zrobienia, zarówno przez siebie narzuconych, jak i oczywiście (bo jak by inaczej...) przez rodziców. A że On jest im oddany, jak mało kto, to robi zawsze i wszystko i dlatego nie mamy czasu. Niby już się spotkamy i za każdym razem mam ochotę na bezczelne zapytanie ile mamy czasu... Denerwuje mnie to bardzo i przez to jestem ciągle zła na niego. On nie rozmie, niby rozmawiamy o tym, a i tak za chwilę wszystko wraca do normy... czasem odnoszę wrażenie, że być może to ja mam aż nadto wolnego czasu i tego samego oczekuję od niego, ale nie. jestem z nim w związku, więc potrzebuję pobyć z Nim dłużej niż godzinę, a przede wszystkim bez tej głupiej presji, że zaraz powie, że musi wracać. A przyznam szczerze, że za każdym razem to mi w głowie siedzi i mam tego serdecznie dość! Na dłuższą metę robi się to naprawdę męczące, wiadomo, że nie co dzień człowiek ma więcej czasu, ale dziewczyny - w tym przypadku to jest nagminne. jak nie sam ma coś zrobić, to mama coś wynajdzie. Mamy po 22 lata, wspomnę o tej kwestii, bo to też ma w tym przypadku znaczenie. Pierwszy raz po dwóch latach związku został u mnie na noc, to rodzice zrobili mu taki raban jak wrócił, że osłupieć można... Co robić? Dziewczyny, ja go kocham, rozmawiałam, mówiłam, prosiłam, błagałam, a on nadal myśli, że ja przesadzam. Jak mu pokazać, że jednak nie? Doradźcie proszę, w Was ostatnia nadzieja. Chcę by zrozumiał, że mimo tego, że jestem zadowolona, że to chłopak z pasją, poukładany i naprawdę fajny, to że oprócz tego w związku nie wystarczy od święta spędzenia 4 godzin raz na półtora tygodnia i co dzień dosłownie na chwilę. Rozumiecie mnie? Płakać mi się czasem już chcę, bo naprawdę czasem aż myslę, że przesadzam, a rozum mi mówi, że jednak nie....
-
stokrotka290
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 20
- Rejestracja: śr maja 15, 2013 7:44 pm
Re: Kryzys w związku,kiedy ostatnio miałaś i dlaczego?
Witajcie dziewczyny:)u mnie narazie w porządku, kryzys zażegnany:)zobaczymy jak długo, ale dopóki kocham będę walczyć.
-
paula
Re: Kryzys w związku,kiedy ostatnio miałaś i dlaczego?
oświadczyny były, plany ślubno-weselne już są, ale cóż.. pierwszy porządny konflikt przedmałżeński właśnie jest aktualny.
On uważa że ja za bardzo przesadzam i za szybko wszystko załatwiam, a ja myślę że on chce wszystko zostawić na ostatni moment.
Cóż.. każda para przed ślubem ma takie problemy, jednak ja myślałam że mnie to ominie bo jesteśmy razem naprawdę szczęśliwi.
On uważa że ja za bardzo przesadzam i za szybko wszystko załatwiam, a ja myślę że on chce wszystko zostawić na ostatni moment.
Cóż.. każda para przed ślubem ma takie problemy, jednak ja myślałam że mnie to ominie bo jesteśmy razem naprawdę szczęśliwi.
Re: Kryzys w związku,kiedy ostatnio miałaś i dlaczego?
Boże ile razy mam jeszcze pisać o tym, że chodziło właśnie o oglądanie porno. Jakbyś czytała uważnie, zauważyłabyś, że kłóciliśmy się o to nie raz. I nie uważam, żeby np. porzucenie przeze mnie przyjaźni z moimi dobrymi kolegami, było niczym ważnym.aii pisze:Nie dotyczałam chyba, dlatego zapytam wprost. Pytałaś go dosłownie o oglądanie pornografii czy o to, czy był grzeczny, jak Ciebie nie było? Bo to bardzo ważne, tym bardziej, że zarzucasz mu kłamstwo. Musisz pamiętać, że dla faceta oglądanie pornografii, to nic złego, dlatego odpowiadając na Twoje pytania, że był grzeczny, to wcale nie kłamał. Wręcz przeciwnie - mówił prawdę.lokowka pisze:myślisz, że okłamywanie ukochanej
osoby przez tak długi czas jest w porządku i jest całkowicie
wytłumaczalne,
Bo to, że Ty nie chcesz, nie oznacza, że on też czegoś nie chce. Bo to, że Ty uważasz tak, nie znaczy, że partner też. Poza tym, oglądanie video/foto z pornograficzną treścią, to nie oglądanie się za innymi kobietami. My kobiety, mamy szósty zmysł, intuicję itp., która pozwala nam myśleć szerzej, co w niektórych tylko przypadkach jest zaletą, ale ma to też swoje minusy i jest dużą wadą. I to właśnie w takich sytuacjach ja te.lokowka pisze:Skoro ja nie oglądam się za innymi, to dlaczego on może
się oglądać za babami?Czym tu ukazałaś, że wypominasz. Związek to sztuka kompromisu - lepiej tak brzmi :p. Prawda jest taka, że zazwyczaj rezygnujemy z tego, co nam się akurat podoba i nie było to nam do szczęścia/zadowolenia potrzebne. A nie można zapominać, że związek, to dwoje ludzi. Partner powinien trochę przystopować z oglądaniem, ale Ty z zakazami również.lokowka pisze:Związek to także poświęcenie, ja też
zrezygnowałam z wielu rzeczy dla mojego faceta.
Denerwuje mnie gadanie, że zarzucam mu kłamstwo, skoro wyraźnie pisałam, że mnie okłamał i przyznał się do tego.
Czyli mówisz, że jeśli np. mój partner nie ma potrzeby flirtowania z ludźmi przez internet, a ja akurat mam, to chociaż będzie mu to strasznie przeszkadzać, to ja mogę to robić, bo ja mam na to ochotę?
Facet dobrze wiedział, co mi nie pasuje i w żaden sposób nie przekonasz mnie, że przesadzam lub też, że nie mam racji.
Dla różnych ludzi są ważne różne rzeczy, dla Ciebie oglądanie porno może się nie liczyć, ale za to coś innego może Ci przeszkadzać i coś innego może Cię ranić, dlatego postaw się w sytuacji kiedy jesteś okłamywana w ważnej dla Ciebie sprawie i może dopiero wtedy się wypowiedz.
Re: Kryzys w związku,kiedy ostatnio miałaś i dlaczego?
Lokowko, nie chciałam Cię urazić, przecież wspomniałam, że być może nie doczytałam. (:
Oczywiście, że należy chodzić na kompromisy w związku, ale i należy spróbować zrozumieć partnera. Owszem, mi pornografia nie przeszkadza i rozumiem to, że Tobie tak. Jednak sama na pewno też widujesz ją i różni mężczyźni są dla Ciebie przystojni, jednak pewnie nie podchodzisz do tych myśli tak, że z chęcią byś z TYM kolesiem coś popsociła, tylko ogólnie nachodzi Cię chęć (albo i nie) na seks. Działają na Ciebie bodźce wizualne, a nie konkretne osoby. Podejrzewam, że Twój partner też do tego tak podchodzi. On to lubi i ciężko mu było zrezygnować z tego, co oczywiście nie tłumaczy kłamania...Robił tak, abyś ani Ty, ani on nie cierpieli. Spróbować musicie jakoś się dogadać. Proponowałabym może wspólne oglądanie?
Oczywiście, że należy chodzić na kompromisy w związku, ale i należy spróbować zrozumieć partnera. Owszem, mi pornografia nie przeszkadza i rozumiem to, że Tobie tak. Jednak sama na pewno też widujesz ją i różni mężczyźni są dla Ciebie przystojni, jednak pewnie nie podchodzisz do tych myśli tak, że z chęcią byś z TYM kolesiem coś popsociła, tylko ogólnie nachodzi Cię chęć (albo i nie) na seks. Działają na Ciebie bodźce wizualne, a nie konkretne osoby. Podejrzewam, że Twój partner też do tego tak podchodzi. On to lubi i ciężko mu było zrezygnować z tego, co oczywiście nie tłumaczy kłamania...Robił tak, abyś ani Ty, ani on nie cierpieli. Spróbować musicie jakoś się dogadać. Proponowałabym może wspólne oglądanie?
Re: Kryzys w związku,kiedy ostatnio miałaś i dlaczego?
Zgodzę się z Aii. Być może robił to żeby Ciebie nie ranić?? Co do samego porno to zależy jakie ono jest, bo jeśli w wersji hardkorowej to niestety dla mnie to tylko świry albo popaprańcy coś takiego oglądają.. a zwykłe to czasem można coś podpatrzyć a potem wykorzystać w sypialni.
Re: Kryzys w związku,kiedy ostatnio miałaś i dlaczego?
stokrotka, ciesze się że już wszystko okey
Ala, rozumiem Cię. I po raz kolejny przytoczę przykład z mojego związku
Otóż mama mojego połówka również ma syna a nie męża od załatwiania swoich spraw. Pomagania itd. Ja to rozumiem, rodzicom trzeba pomagać ale wkurza mnie to że jej sprawy są zawsze na 1 miejscu. Mamusi sprawy to priorytet, jej się trzeba przypodobać a nie mi, moje sprawy muszą zaczekać. miał mi pomalować pokój, ale mamusia nagle chce cały dół u siebie pomalować więc o czym się teraz mówi? O dole mamusi a nie o moim pokoju... Ach, ciśnienie mi się podniosło
Także Alu rozumiem Cię doskonale. To z nami chcą zakładac rodziny więc my teraz powinnyśmy być priorytetem, a mamusi w wolnym czasie. Nie na odwrót.
Ala, rozumiem Cię. I po raz kolejny przytoczę przykład z mojego związku
Otóż mama mojego połówka również ma syna a nie męża od załatwiania swoich spraw. Pomagania itd. Ja to rozumiem, rodzicom trzeba pomagać ale wkurza mnie to że jej sprawy są zawsze na 1 miejscu. Mamusi sprawy to priorytet, jej się trzeba przypodobać a nie mi, moje sprawy muszą zaczekać. miał mi pomalować pokój, ale mamusia nagle chce cały dół u siebie pomalować więc o czym się teraz mówi? O dole mamusi a nie o moim pokoju... Ach, ciśnienie mi się podniosło
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Kryzys w związku,kiedy ostatnio miałaś i dlaczego?
Dokładnie. Z jednej strony słusznie, że pomagają, że chcą, bo przecież mogliby w ogóle nie interesowac się niczym, a tylko pytać, czy obiad już jest. A zawsze najpierw pozałatwia wszystko w domu i potem ja... To siostrę trzeba zawieźć gdzies, to mama chce, by pomógł w domu, to ojciec go gdzieś ciągnie i takim sposobem mamy późną godzinę, więc moja połówka owszem spotka się ze mną, ale na chwilę, bo przecież będą zaraz jakieś komentarze ze strony jego rodziców... Także wyobraźcie moje zdziwienie jak np. przyjdzie do mnie i nic robić nie musi... Przysłowiowo szczęka mi opada.dziuska pisze:stokrotka, ciesze się że już wszystko okey![]()
Ala, rozumiem Cię. I po raz kolejny przytoczę przykład z mojego związku![]()
Otóż mama mojego połówka również ma syna a nie męża od załatwiania swoich spraw. Pomagania itd. Ja to rozumiem, rodzicom trzeba pomagać ale wkurza mnie to że jej sprawy są zawsze na 1 miejscu. Mamusi sprawy to priorytet, jej się trzeba przypodobać a nie mi, moje sprawy muszą zaczekać. miał mi pomalować pokój, ale mamusia nagle chce cały dół u siebie pomalować więc o czym się teraz mówi? O dole mamusi a nie o moim pokoju... Ach, ciśnienie mi się podniosłoTakże Alu rozumiem Cię doskonale. To z nami chcą zakładac rodziny więc my teraz powinnyśmy być priorytetem, a mamusi w wolnym czasie. Nie na odwrót.
Re: Kryzys w związku,kiedy ostatnio miałaś i dlaczego?
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Kryzys w związku,kiedy ostatnio miałaś i dlaczego?
Powinnysmy, a jednak nie mogę... Wmawiałam sobie, że będę tak jak On robić, z tym, że świadomie, by w końcu zrozumiał o co mi chodzi, ale nie potrafię;/
Re: Kryzys w związku,kiedy ostatnio miałaś i dlaczego?
Hej Jamelia. Długo mnie tu nie było,bo dużo się działo. Mąż odszedł do innej. Jest z nią od września, dawał mi nadzieję,że wszystko będzie dobrze i w tym samym czasie kręcił z nią na boku. Ona o mnie i o dzieciach wiedziała od początku. Nie przeszkadzało jej to. Pojechał do mojej mamy z kochanką i powiedział przy dzieciach,że wyprowadza się z domu. O kochance dowiedziałam się od mamy. Chyba nie muszę pisać jak mnie to zabolało.Jamelia pisze:Justyna i jak tam u Ciebie? No ale co, powiedział że chce byście się rozstali? Kurna, ale to dziwne że z taka dokładnością potrafi stwierdzić że nie kocha. Albo wcale nie kochał nigdy albo chce Ci zwyczajnie dopiec. Nic się nie martw, jeszcze mu się odwidzi![]()
Stokrotka a Ty jak tam się trzymasz, jakieś zmiany?
Poznał ją w szkole,w której uczą się nasze dziecko-f5.html" class="auto-link" rel="dofollow">dzieci. Nie chciał się wyprowadzić na stałe, jeździł raz do mnie,potem do niej. Raz woził mnie samochodem, potem ją, a ja nie byłam tego świadoma. Pytałam,czy ją kocha,nie umiał odpowiedzieć. Natomiast,gdy był z nią mówił,że to już koniec małżeństwa. Chciał żyć na dwa fronty. Synek powiedział mi,że gdy tata go odbierał ze szkoły spotykał się z tą panią. Nie wytrzymałam i spakowałam go. Wyprowadził się z własnego mieszkania, pewnie poszedł do niej. Nie pytajcie co wtedy czułam, tego się nie da opisać. Zabrał swoje rzeczy i zaczął mi wygrażać,że mnie zniszczy. Teraz jestem sama z dziećmi, zupełnie sama. Nie mam tu rodziny. Prowadzę dzieci do szkoły i myślę,czy jego kochanka nie stoi gdzieś obok,czy za chwilę nie wejdzie z nią do szkoły, jak się zachowam,gdy zobaczę ich razem.
Mieszkam z dziećmi w jego mieszkaniu,boję się,że stracimy dach nad głową. Boję się,że jego kochanka zajdzie w ciążę i ich dziecko będzie miało prawo do tego mieszkania. Boję się pomyśleć co mnie i dzieci jeszcze czeka.. W przyszłym tygodniu idę do prawnika, czegoś się dowiem. Mimo wszystko takiego ciosu się nie spodziewałam.
Re: Kryzys w związku,kiedy ostatnio miałaś i dlaczego?
Justyna, to straszne co piszesz... Ale faktycznie koniecznie do prawnika po radę..
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: ICCrawler - ICjobs i 1 gość
