Kochane ratujcie !

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
KamilaS
Fajna Kobietka
Posty: 117
Rejestracja: sob lut 09, 2013 12:51 am

Kochane ratujcie !

Post autor: KamilaS »

Witajcie kobitki kochane :)
Mam na imię Kamila, jestem z mężczyzną swoim od 10 lat . Do tej pory nie oświadczył mi się i nie wiem czy jest mnie pewien skoro tego nie robi.... szukam winy w sobie czemu tego nie zrobił.... ;(
Nie chce mu o tym mówić bo temat przyszłości go denerwuje jak wspomnialam o tym to sie wkurzyl na mnie... mowil tylko ze zaluje ze tak wczesnie zaczelismy byc razem bo teraz bym mu nie mowila o przyszlosci... mam wrazenie ze on wogole nie dojrzal do powaznego zwiazku skoro niby marzy o domku wspolnym, dziecku za jakis czas a takie komentarze mowi... nie wiem co mam zrobic... z drugiej strony nie bardzo chce mu stawiac ultimatum i dawac presje z tymi oswiadczynami nie chce by to bylo wymuszone.... ;(
nie wiem co mam zrobic pomozcie ... bardzo mnie to meczy nie wiem sama juz co robic;(
przepraszam ze Wam sie tu tak wylewam ale jestem w takim dolku ;(
oczekujacacudow
Jestem tu nowa :)
Posty: 10
Rejestracja: pt sty 02, 2015 8:36 pm

Re: Kochane ratujcie !

Post autor: oczekujacacudow »

Jesteś z nim tyle lat i nie wiesz jak do niego przemówić ? Wiesz w związku liczy się rozmowa na każdy temat,nawet na te trudniejsze. A z drugiej strony naprawdę nie wyobrażasz sobie życia bez oświadczyn czy ślubu. To tylko formalność. Jeśli się kochacie to raczej małżeństwo nic nie zmieni ;)
KamilaS
Fajna Kobietka
Posty: 117
Rejestracja: sob lut 09, 2013 12:51 am

Re: Kochane ratujcie !

Post autor: KamilaS »

Umiem z nim rozmawiać , ale rozmowa o przyszłości sprawia, że on się denerwuje. Kochamy się , tylko ja się poprostu zastanawiam co robie źle że on nie chce po 10 latach zrobić tego kroku do przodu.... Może to tylko formalność fakt, ale czasem warto by związek szedl do przodu a nie stal w miejscu.... nasze poglady sie roznia pod tym wzgledem bo ja bym chciala isc do przodu zbierac wspolnie na ten slub i mieszkanie... a on cala kase laduje w motocykl... a jak poruszam temat przyszlosci to ze ja niszcze mu marzenia... to przykro slyszec to a potem ze on chce tego samego co ja... no to juz nic nie rozumiem... ja moge czekac ile on czasu potrzebuje ale nie jest fajnie slyszec takie slowa...;(
r****

Re: Kochane ratujcie !

Post autor: r**** »

Wasza wizja związku jest kompletnie różna. Ty myślisz perspektywicznie z akcentem na Was dwoje, Twój chłopak raczej skupia się na realizowaniu swoich marzeń. Gdzie w jego planach jest miejsce na Ciebie, na Was, na dziecko? Wszystko to oddala tylko jego cele; bo po kupnie motoru zapewne przyjdzie kolejne marzenie do głowy :) Dlatego każda Twoja próba nawiązania rozmowy na temat waszej wspólnej przyszłości wywołuje w nim złość, irytację i odkładanie jej na niewiadome ,,kiedyś tam''.
Proponowałabym jednak stanowczo wziąć temat za łeb i skonfrontować go z chłopakiem. Ile jesteś w stanie poczekać na punkt styczny waszych potrzeb i marzeń? Czy on w ogóle nastąpi? Przyjrzyjcie się oboje sobie i swoim planom i podejmijcie decyzję czy jesteście w stanie siebie nawzajem uszczęśliwić. Bo jeśli nie.....to czy nie szkoda czasu na rezygnowanie ze swoich pragnień i potrzeb dla pragnień i potrzeb TYLKO jednego z was? Czy za jakiś czas to Ty nie będziesz sfrustrowaną, zdołowaną kobietą która źle ulokowała swoje uczucia i czas?
KamilaS pisze: a jak poruszam temat przyszlosci to ze ja niszcze mu marzenia...
Ty jemu, On Tobie.....Po drodze wam ze sobą, na prawdę?
KamilaS
Fajna Kobietka
Posty: 117
Rejestracja: sob lut 09, 2013 12:51 am

Re: Kochane ratujcie !

Post autor: KamilaS »

zastanawiam sie ile jeszcze czasu ma zamiar mnie tak zbywac ... i dojrzewac po takim czasie bycia razem... po kilku latach to juz sie wie czy jest sie pewnym drugiej osoby czy nie ..:(
Awatar użytkownika
redorange666
Samiec
Posty: 2180
Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm

Re: Kochane ratujcie !

Post autor: redorange666 »

Born to ride, ride to live... i żadna kobieta tego nigdy nie zrozumie niestety.
A ja go rozumiem...i całe szczęście że nie chce mówić o małżeństwie... bo to tylko krok do równi pochyłej w dół.
człowiek910
Jestem tu nowa :)
Posty: 2
Rejestracja: pn sty 12, 2015 8:45 pm

Re: Kochane ratujcie !

Post autor: człowiek910 »

Proponuję po prostu porozmawiać. Faceci już tacy są, że uciekają od trudnych tematów jak od ognia :cry:
Zapraszam na stronę znajomego : ) kurs fotografii :D
Interesuję się malarstwem, jazdą konno, fotografią. W wolnych chwilach chodzę na siłownię :)
Awatar użytkownika
Luna
Gadatliwa Kobietka
Posty: 642
Rejestracja: wt wrz 09, 2014 7:40 am

Re: Kochane ratujcie !

Post autor: Luna »

To przecież tylko formalność aczkolwiek po czym części cie rozumiem każda kobieta marzy o weselu . Moim zdaniem jemu jest tak dobrze i nie powinnaś naciskać. Może w końcu dojrzeje do tego tematu i porozmawia z tobą.
POKONAM TRUDY, MOZOŁY CZY BĘDZIE GORZEJ CZY LEPIEJ
UŚWIĘCĘ SŁOWEM ANIOŁY, ONE POMOGĄ MI WZLECIEĆ...
Awatar użytkownika
Luna
Gadatliwa Kobietka
Posty: 642
Rejestracja: wt wrz 09, 2014 7:40 am

Re: Kochane ratujcie !

Post autor: Luna »

r**** pisze:Wasza wizja związku jest kompletnie różna. Ty myślisz perspektywicznie z akcentem na Was dwoje, Twój chłopak raczej skupia się na realizowaniu swoich marzeń. Gdzie w jego planach jest miejsce na Ciebie, na Was, na dziecko? Wszystko to oddala tylko jego cele; bo po kupnie motoru zapewne przyjdzie kolejne marzenie do głowy :) Dlatego każda Twoja próba nawiązania rozmowy na temat waszej wspólnej przyszłości wywołuje w nim złość, irytację i odkładanie jej na niewiadome ,,kiedyś tam''.
Proponowałabym jednak stanowczo wziąć temat za łeb i skonfrontować go z chłopakiem. Ile jesteś w stanie poczekać na punkt styczny waszych potrzeb i marzeń? Czy on w ogóle nastąpi? Przyjrzyjcie się oboje sobie i swoim planom i podejmijcie decyzję czy jesteście w stanie siebie nawzajem uszczęśliwić. Bo jeśli nie.....to czy nie szkoda czasu na rezygnowanie ze swoich pragnień i potrzeb dla pragnień i potrzeb TYLKO jednego z was? Czy za jakiś czas to Ty nie będziesz sfrustrowaną, zdołowaną kobietą która źle ulokowała swoje uczucia i czas?
KamilaS pisze: a jak poruszam temat przyszlosci to ze ja niszcze mu marzenia...
Ty jemu, On Tobie.....Po drodze wam ze sobą, na prawdę?
Ale co jej po tym jeśli stanowczo go będzie naciskać?
Przecież nie można nikogo do niczego zmuszać. Ma swój rozum i rozumuje własnym tokiem myślenia. Tylko szkoda że wcześnie j nie pomyślał o autorce wpisu. Mógł ją wcześniej poinformować ze nie zamierza legalizowac związku a tak dziewczyna ma nadzieję na ślub.
TO autorka wpisu musi teraz podjąć zyciowa decyzję czy dalej chce żyć na kocią łapę i przystaje przy postanowieniach swojego partnera czy bierze los w swoje ręce i zaczyna działać[emoji6]

Szczerze to jej współczuję[emoji22]
POKONAM TRUDY, MOZOŁY CZY BĘDZIE GORZEJ CZY LEPIEJ
UŚWIĘCĘ SŁOWEM ANIOŁY, ONE POMOGĄ MI WZLECIEĆ...
KamilaS
Fajna Kobietka
Posty: 117
Rejestracja: sob lut 09, 2013 12:51 am

Re: Kochane ratujcie !

Post autor: KamilaS »

Każdy właśnie ma inne wartości ale uważam że pasje można połączyć z decyzją o kroku do przodu , ja nie oczekuje tu od razu dziecka itd... poprostu po 10 latach związku chciałabym z nim mieszkać i by się oświadczył byśmy wspólnie mogli zacząć odkładać pieniadze na slub.
Awatar użytkownika
Astra
Super Gaduła
Posty: 1827
Rejestracja: sob mar 22, 2014 1:28 am

Re: Kochane ratujcie !

Post autor: Astra »

A nie przyszlo Ci do glowy , ze moze on po prostu slubu nie chce i nie ma go w planach?
Czasami tak bywa , szczegolnie gdy ma sie tak dlugoletni ,,zwiazkowy,, staz.
Moze dlatego sie denerwuje , ze naciskasz , nawet niechcacy na jego okreslenie sie w tej kwestii.
Jemu jak widac jest dobrze tak jak jest i widac , ze nie chce tego stanu zmieniac, bo wyraznie ,,boi,, sie
tego co moze sie stac z jego marzeniami i pasjami, ktore w zalegalizowanym zwiazku moga powodowac
rozne rozdzwieki miedzy Wami.
Potencjalna deklaracja o slubie tow jego przypadku przyslowiowa petla na szyje.
I mysle , ze on ma tego naprawde swiadomosc i byc moze chce tego uniknac za wszelka cene.
Nie wiem jak sie potocza te Wasze ,,slubne,, mocowania. :o
sedomom
Jestem tu nowa :)
Posty: 20
Rejestracja: czw sty 29, 2015 4:11 pm

Re: Kochane ratujcie !

Post autor: sedomom »

Bez szczerej rozmowy na pewno nie uda się Wam "wskoczyć" na kolejny etap. Nie naciskaj. Powiedz wprost co czujesz. Po 10 latach w związku na pewno macie "swój język".
jak walczyć o związek w tarapatach
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość