Płakać mi się chce. Przepraszam, że zaczynam tak bezpośrednio, ale już nie mam sił. Rok temu rozwiodłam się z mężem. Cóż, czasami ludziom się nie udaje, ok. Ale eks maż kompletnie olał nasze dziecko-f5.html" class="auto-link" rel="dofollow">dzieci, które za nim były. Kontaktu w sumie zero.
Od tego czasu zaczęły się też inne problemy. 16-letni syn ma kłopoty w szkole, drugie półrocze, a on ma w zasadzie same jedynki, do tego wagaruje. Zaczął też pić. Nie mylę się, nie jestem przewrażliwiona - czuję, widzę. Raz poszedł e takim stanie do szkoły (o czym ja nie wiedziałam - do czasu) - dyrekcja, pedagog, obniżone zachowanie. rozmowa z nim i ze mną. Na nic.
Proszę go, tłumaczę, ale jak grochem o ścianę. Obcięłam mu na jakiś czas kieszonkowe, jak się nie poprawił - przestałam dawać pieniądze - więc nie wiem, skąd je dalej ma (na pewno nie ode mnie). A wiem, że ma, musi mieć. Ostatnio doprowadził się do takiego stanu, że nie był w stanie sam wrócić do domu. Kłóci się ze mną, łatwo go wyprowadzić z równowagi.
Jakby było mało, młodsze dziecko zaczęło chorować, na leki wydaję coraz większe sumy. I dalej jeszcze sporo badań przed nami. W pracy mam umowę tylko do czerwca, a i jest duże ryzyko, że jej nie przedłużą. Mąż nie zawsze płaci alimenty, a to wiele by mi ułatwiło.
Może przesadzam, może za dużo oczekuję, wymagam - ale już po prostu nie mam sił i nie wytrzymuję.
Nie wiem, co mam robic, nie wiem, jak pomóc starszemu synowi.
Kłopoty z nastolatkiem, chorujące dziecko
-
rhodiola40
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 1
- Rejestracja: ndz mar 31, 2013 7:00 pm
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Kłopoty z nastolatkiem, chorujące dziecko
mysle , ze jest to reakcja na wasze rosttanie , ale tez wiek w ktorym jest dojzewania . Jesli rozmowa z mezem nic nie daje , probowalas rozmowy z psychologiem terapia . jak niechce rozmawiac z toba to moze z obca osoba porozmawia
Re: Kłopoty z nastolatkiem, chorujące dziecko
Kochana ja podobnie jak Ela uwazam ze to reakcja syna na wasze rozstanie.a powiedz jakie dotychcasz mial kontakty z ojcem??? bo jesli dobre to pewnie bardzo mu tego brakuje.Ja na Twoim miejscu poswiecalabym mu sporo czasu uwagi i zainteresowania i tlumaczyla tlumaczyla i jeszcze raz tlumaczyla.Oczywiscie pomoc psychologa jak najbardziej.A moze porozmawiaj z mezem by zachowywal sie jak dorosly mezczyzna i zeby pogadal z chlopakiem zaznacz i podkresl ze to wy sie rozstaliscie ale dzieci ma nadal i nie moze byc tak ze z nimi tez sie rozstal bo ma z nimi slaby kontaky.Co do mlodszego dziecka nie wiem na co choruje i czemu jest ci tak ciezko ale tu juz nic nie zdzialasz musisz uzbroic sie w cierpliwosc i czekac az bedzie lepiej.pozdrawiam i zycze wytrwalosci oraz pogody ducha
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość