Mam problem jak nastolatka chociaż do tego grona już nie należę od kilku lat, sytuacja wygląda tak,
Mam kolegę, znajomego, z którym poznaliśmy się z 10 lat temu, nie utrzymywaliśmy kontaktu ani nic i spotkałam go po raz pierwszy po tej dłuuugiej przerwie w październiku. Porozmawialiśmy chwilę i tyle.
W zeszłym tygodniu spotkaliśmy się przypadkiem w pubie, poszliśmy porozmawiać, czegoś się napić, i ogólnie spędziliśmy miło czas
Umówiliśmy się, że w końcu się zgadamy, umówimy itd.
Tyle, że oboje jesteśmy dość zapracowani, on nawet bardziej ode mnie,
i mój dylemat,
czy wypada odezwać się pierwszej czy to będzie głupie ?
Szczerz mówiąc, to nigdy nie piszę pierwsza do kolegów, ot tak po prostu.
Czy czekać, aż on napisze ?