Poznałam jakiś czas temu faceta w seperacji, który od prawie roku czasu nie mieszkał juz ze swoją żona i zakochaliśmy się w sobie. Michał postanowił uregulować wszystkie swoje sprawy. Długo czekaliśmy na rozwód, bo takie sprawy ciagnął się jak flaki z olejem, ale na szczęście jest juz po wszystkim
Mam problem jednak z mamą mojego partnera, całkowicie odwróciła się od nas plecami tzn bardziej od Michała, bo mnie to nawet nie chce poznać. Przykro mi jest z tego powodu, bo chciałabym mieć z Nią dobry kontakt. Nie chce jednak się pchać gdzieś na siłe. Ona ma pretensje do niego, że rozstał się ze swoją żoną (mimo, że sama mu odradzała ten ślub), ale dziecko było w drodze i ,,wypadało" go wziąść. Po narodzinach dziecka zmieniło się wszystko nie do poznania i związek się rozpad. Ja go poznałam, jak juz nie mieszkał ze swoją żoną, więc nie byłam powodym ich rozstania (bynajmniej tak się nie czuje), ale czuje, że przez jego mamę będe zawsze postrezgana jako ta druga (gorsza). Może ktoś z Was miał takie doświadczenia i umiałby coś mi doradzić?