*Na czym wogóle polega związek? kilka razy zakochałem się w dziewczynach.. niestety bez wzajemności. Poaztym nasłuchałem się od dziewczyn i od starszycgh kumpli, że dla kobiet pocałunek wiele nie znaczy, jak seks.. Rozmawiałem z koleżankami i przyznały się do tego - to rozwaliło mój światopogląd w proch.. ZAWSZE myślałem, że kobiety to święte istoty o które trzeba dbać. Nadal nie mogę tego zrozuumieć dlaczego nie ma już dzieczyn, które zachowują dawne wartości i zastanawiam się spacerując wieczorami po Bydgoszczy (tak jestem typem filozofa, artystą) dokąd ten świat w takim razie zmierza. I raczej nie potrafiłbym kochać kobiety, która całowała się dla przyjemności.. ot tak z facetem a ja muszę o nią zabiegać i być cierpliwym, dlaczego np. do mnie nie wyskoczy tak samo jak do niego? I rozwala mnie świadomość, że kobiety są jak ten manekin, czekają co się wydarzy.. można nimi robić co się chce.. są jak flaga na wietrze a raczej horągiewka.. Czy jest tak naprawdę? I czy dopuszcza się zdrady w związku? Moje koleżanki mówią, że skoro facet ich nie zaspokoaja to czemu nie mgą zdradzić?Mówią też, że seks jest przyjemnością a wyjątkowy tylko jeżeli kogoś się kocha.. to to samo jakbym zabił człowieka i powiedział :ten sięnie liczy.. go nie chciałem kropnąć.. Ja uważam, że związek powinien polegać na uczuciu a nie tylko seksie.. Potem są rozwody itp.. Jak to jest?
*Czy kobiety wolą bardziej przebojowych facetów czy spokojnych, cichych lecz też pewnych siebie? Zauważyłem, że Ci spokojni zawsze są jakby obok tej całej akcji, kobiety lubią przebojowych facetów.
* No ico wami kieruje jak decydujecie się na związek? Spotykałem się ostatnio z dziewczyną i powiedziała mi, że nie jest gotowa na związek.. jakby to miałobyć coś wielkiego... Ja zauważłem, że wszystko kręci się wookół seksu.. Koleżanki mówią, że nie są takie a po nocy spędzonej z jakimś gościem, którego nie kovhają decydują się "spróbować" z nim choć wcale nie znają go i naweet nie kochają.. to już jest dla mnie w ogóle jakaś magia? Jak to właśniwie jest u was?
* I co sobie myslicie, jeżeli facet zagaa was na ulicy i da wam swój tel. z tekstem "wpisz mi swój nr. wydajesz mi się sympatyczną bla bla bla i chciałbym Cię bliżej poznać. Znam ludzi ze szkół uwodzenia w Polsce i każdą kobietę potrafią pderwać.. sam byłem naocznym świdkiem jak dziewczyny typu "ja aka nie jestem" wskakiwały do łóżka po 3/4 spotkaniach..
Wiem, że dużo tego ale odpowiedzi na te pytania raczej zadowlą mnie i dadzą mi jakiś punkt odniesienia...
Patrząc na ten świat jakimi rządzi się prawami, stwierdzam, że nie potrafiłbym kochać kobety.. Zakochałem się nie wiedząc, że taka jest rzeczywistość w kobiecie... I właśnie zakochałem się patrząc na nią jak na cudo, chciałem dać jej wszystko.. a teraz się odkochuję...