Mój chłopak potrafi cały dzień i pół nocy spędzic na graniu w głupie gry na komputerze, może by mi to az tak nie przeszkadzało, gdyby nie fakt, że polegają one na kontaktowaniu sie graczy. Trzeba w nich ze sobą rozmawiac itp.
Jak już zacznie grać, to koniec, nie ma go, jest w wirtualnej rzeczywistości i chyba tam woli być, bo do łóżka kładzie się ok 2-3 w nocy... Jak wstanie, to pirwszą rzeczą jest włączenie komputera.
Ja juz jestem bezsilna
Co mam zrobic?? Rozmowa nic ni daje, a przecież nie poprzecinam mu kabli;(