hej.
piszę tutaj, bo mam szczerą nadzieję, że mi pomożecie.
jestem ze swoim chłopakiem ponad 3 lata. były lepsze i gorsze dni, ale od dłuższego czasu jest nie do wytrzymania. nie dotrzymuje danego słowa, wyzywa mnie i innymi słowy po prostu traktuje jak jakąś szmatę..
zaczął być zbyt pewny siebie i zawsze musi być wszystko tak jak on chce, nie liczy się z moim zdaniem czy też moimi uczuciami. wyśmiewa mnie przy kolegach, czy nawet moich koleżankach.
kiedy mu się coś nie podoba, albo o coś poprosze są tylko teksty w stylu "zamknij morde".
kocham go bardzo i nie chce go zostawić, bo w sumie mam tylko go. pomóżcie mi i powiedzcie jak mam go ogarnąć, żeby był taki jak kiedyś..
jak mam go ogarnąć...
-
G****
Re: jak mam go ogarnąć...
Moze przydalby sie jakis wstrzas typu albo sie zmieniasz albo z nami koniec, bo ja sobie nie moge wyobrazic tego jak on Ciebie traktuje, bo to nie jest normalne jesli sie kogos kocha.
Re: jak mam go ogarnąć...
Zanna ma dobrą propozycję, czyli wstrząs...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
escandelle
- Miła Kobietka
- Posty: 86
- Rejestracja: pn sty 07, 2013 9:40 pm
Re: jak mam go ogarnąć...
Raz, że wstrząs. Zimny prysznic przywołujący do porządku to konieczność. A dwa, że zacznij żyć swoim życiem. Niech zobaczy, że coś się w Twoim życiu dzieje poza tym, ze z nim jesteś. Może zacznij częściej wychodzić z koleżankami czy znajomymi. Umów się gdzieś bez niego. I nie pozwalaj sobie na takie obelgi z jego strony. Jesteś jego kobietą i powinien traktować Cię z szacunkiem i najlepiej sposród kobiet, z którymi ma do czynienia. To Ty powinnaś być najważniejsza i powinnaś to czuć po jego zachowaniu w stosunku do Ciebie.
Re: jak mam go ogarnąć...
Po pierwsze NIE WOLNO mu tak Cię traktować. Nie wiem niestety dokładnie jak u was było.. ale na twoim miejscu nie pozwoliłabym sobie na ani jedną obelgę.
Postaw sobie jedno, zasadnicze pytanie: Potrafisz być z taką osobą?
Kochasz Go - ale tak naprawdę zasłużył na twoją miłość? dlaczego go kochasz?
.. a może to poprostu przywiązanie i przyzwyczajenie?
W sumie nic nowego nie powiem, ale ROZMOWA, bardzo szczera, bez emocji. Przecież nie mozecie bawić się w kotka i myszkę, jeżeli mu zależy to w końcu opamięta się i zastanowi nad tym co robi i co mówi.
Jeżeli on nie zasługuje na Kochającą kobietę, to ktoś inny doceni to w 100%.
Mam nadzieję, że jednak po rozmowie przemyśli wszystko i SAM będzie próbował wszystko naprawić. Jednak zachowaj zdrowy rozsądek : )
Postaw sobie jedno, zasadnicze pytanie: Potrafisz być z taką osobą?
Kochasz Go - ale tak naprawdę zasłużył na twoją miłość? dlaczego go kochasz?
.. a może to poprostu przywiązanie i przyzwyczajenie?
W sumie nic nowego nie powiem, ale ROZMOWA, bardzo szczera, bez emocji. Przecież nie mozecie bawić się w kotka i myszkę, jeżeli mu zależy to w końcu opamięta się i zastanowi nad tym co robi i co mówi.
Jeżeli on nie zasługuje na Kochającą kobietę, to ktoś inny doceni to w 100%.
Mam nadzieję, że jednak po rozmowie przemyśli wszystko i SAM będzie próbował wszystko naprawić. Jednak zachowaj zdrowy rozsądek : )
Re: jak mam go ogarnąć...
Kubeł zimnej wody na łeb. Ja proponuję nagłe ucięcie znajomości,bez żadnych wyjaśnień. Jeśli nie mieszkacie razem sprawa o tyle prostsza że wystarczy telefonów nie odbierać, nie odpisywac na sms. W razie nie spodziewanego spotkania, któtkie "nie mam czasu" i znikasz mu z pola widzenia. I dotąd tak aż wpadnie na pomysł w czym rzecz, zreszta po czasie sama możesz mu objasnic gdyby miał problemy z rozwiązaniem zagadki. 'Nie zamierzam spędzać swojego życia z kimś takim jak Ty" i tyle. Może się przestraszy i nabierze rozumu.
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość