Mam problem z moim okresem.
To, że mam go strasznie nieregularnie, mimo, że "jestem kobietą" już od 5 lat, jest normalne i rozumiem (szczególnie, że ciągle jestem na diecie), ale ostatnio zamiast okresu mam tylko jakby koniec. Przez 5 dni miałam brunatny okres, baaardzo skąpy, że wystarczała mi wkładka. Zwykle tak mam pod koniec miesiączki a tu przez cały czas. Dziś mi się skonczyło (tak sądzę), ale ostatnio tak miewam. To "miesiączkowanie" przeciąga się nawet do kilku tygodni (2-3).
Może słyszałyście coś o takim przypadku i doradzicie coś? Bedę wdzięczna;)
Dodam, że jestem dość duża, ale zawsze taka byłam i podobnego problemu nie miałam. A piję dużo wody i jem rozsądnie. Nie stresuje się, śpię, ciąża CHYBA nie wchodzi w grę.