Dziewczyna mojego mężczyzny

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
Cavendish
Jestem tu nowa :)
Posty: 13
Rejestracja: pn wrz 10, 2012 1:47 am

Dziewczyna mojego mężczyzny

Post autor: Cavendish »

Witam wszystkie forumowiczki. Temat zapewne się przewijał wielokrotnie, ale każdy wątek jest inny. Mam 18 lat. Jak na swoje 18 lat, bardzo dużo w życiu przeszłam. Moja samoocena jest tak niska, że czasem pół żartem pół serio mówię, że w ogóle jej nie ma :). Między innymi z tego powodu nigdy nie byłam w związku. Nigdy się nie całowałam, nie miałam nikogo przy sobie, żyjąc w poczuciu niedostatecznej wyjątkowości by na związek zasłużyć. Zawsze byłam zamknięta, bojaźliwa i generalnie nie zachęcająca. Jego poznałam rok temu w listopadzie, przez internet. Przypadkowo do mnie napisał. Czym mnie zaintrygował?Mądrymi wypowiedziami, a jak się otworzył przekonałam się jak bardzo uczuciowym jest człowiekiem. To jak kochał swoją byłą dziewczynę przygniotło mnie do muru z impetem. To jak był oddany, to jakie wartości prezentował. Mieli poważne plany, ale ona go zdradziła, skrzywdziła niemiłosiernie. Był połamany psychicznie na kawałki, w proszku jak go poznałam. I to ja go pozbierałam do kupy, za co niezmiernie mi jest wdzięczny. Stałam się jego azylem,a on moim. Łaknął mojej obecności, rozmowy jak nikt nigdy wcześniej. Był smutny gdy mnie nie było. A ja chciałam mu oddać całą siebie. Nie chciałam innych facetów, randek, wyrywania, pindrzenia się dla przypadkowych frajerów, imprez. Chciałam być jego za zawsze. Kochać go całą sobą. Był dobry, inny, niewinny, ciepły. Całe dnie i noce spędzone na rozmowach pozwoliły mi mu zaufać, bezgranicznie. Pierwszy raz w życiu tak się otworzyłam. On się zakochał we mnie, z czasem ja w nim. Oszaleliśmy na swoim punkcie, nie mogąc wytrzymać dnia bez rozmów. I ogień nigdy nie przygasał chociażby, nie było momentów ciszy, tabu, barier. Pozwolił mi przetrwać dotykającą mnie w międzyczasie tragedię. Realia zmusiły mnie do wyjazdu za granicę. Bolało, bo wiem że wakacyjny czas spędziłabym w jego ramionach. Oboje nas trzymał plan długoterminowego spotkania po moim przyjeździe. Chciałam mu pokazać miasto, miał poznać moją mamę, siostrę, brata. Dziś jest tydzień przed moim powrotem do Polski. Kilka ostatnich dni było dziwnych. On jakoś przycichł. Nie było w nim entuzjazmu w związku z rozmową ze mną. Zdecydowałam poczekać, aż w końcu wyznał o co chodzi. Jego była dziewczyna kilkanaście dni temu targnęła się na swoje życie, bo on nie chce do niej wrócić. Warto nadmienić, że skrzywdziła wiele osób w podobny sposób, a mnie nazwała "napaloną małolatą", wydała na mnie wyrok, że i tak nigdy go nie będę mieć, a on do niej wróci jak piesek z podkulonym ogonkiem. Chyba jednak nie była taka twarda jaką zgrywała. Targnęła się na swoje życie, na szczęście nie z powodzeniem. On za moim pozwoleniem skontaktował się z nią. Nie chciałam mu tego zabraniać, wiem że grała niebagatelną rolę w jego życiu. Ostatnio mi wyznał, że brakuje mu dwóch kobiet, mnie i jej. Że chce z nią utrzymywać kontakt, ale chyba nie potrafi się z nią tylko przyjaźnić. I sam nie wie co zrobić. Wiem, że mnie kocha, bardzo mnie kocha. Ale chyba nie potrafi o niej zapomnieć. Zdawałam sobie z tego sprawę, ale jest różnica między nieumiejętnością zapomnienia o kimś, a wątpliwościami. Zadziwia mnie jak zmienił nastawienie. Nienawidził jej, tak bardzo go skrzywdziła, a teraz zatęsknił. Na moje oko, jej gra to czysta manipulacja, a on się daje zwodzić. Wiem, że sama powinnam odejść, skoro wątpi w słuszność związku ze mną, ale nie potrafię...chcę być jego, chcę by był mój, chcę być z nim na zawsze. Dał mi poczucie wyjątkowości, kobiecości, mobilizację do życia. Obdarował mnie miłością, czułością, opiekuńczością. Zazdrosny o każdego mężczyznę wokół mnie. Powiedziałam, że dam mu czas. Ale musi podjąć decyzję. nie chcę go stracić, ale nie chcę żeby był ze mną z litości. Bo wiem, że nie chce mnie skrzywdzić. Doceniam jego szczerość, to że mi o tym wszystkim powiedział. Ale nie wiem co teraz. Nie mogę tkwić w takiej niepewności, niewiedzy. Sam mnie prosił o to, żebym nie pozwoliła mu do niej wrócić. Ale nie wiem czy jestem w stanie ją zastąpić...czy jego wizyta po moim powrocie jest dobrym pomysłem? Brakuje nam siebie. Swoich ramion, swojej obecności. I oboje do tego dążyliśmy. Ale to, że zatęsknił, jest chyba świadectwem tego, że czegoś mu ze mną brakuje. To mnie tylko utwierdza w moim poczuciu niedoskonałości. Z jednej strony mam ochotę mu zacytować pewnego artystę słowami "albo mnie kochaj, albo zostaw w spokoju". Ale nie damy bez siebie rady. Ani ja, ani on. W trójkącie żyć nie zamierzam. Chcę by podjął decyzję. Ale co jeśli mnie zostawi? Boję się...:(
mycha25
Gadatliwa Kobietka
Posty: 728
Rejestracja: pt mar 16, 2012 4:21 am

Re: Dziewczyna mojego mężczyzny

Post autor: mycha25 »

Myślę że jesteś w bardzo trudnej sytuacji.Ciężko zacząć coś nowego kiedy ciągnie się za nami przeszłość.Twój chłopak najwyraźniej nie zapomniał o dawnej dziewczynie i ona cały czas dla niego coś znaczy.Nie mówię że Ciebie nie kocha ale on chyba nie jest zdecydowany co ma robić.Ja osobiście nie wytrzymałabym takiej niepewności.Musisz mu postawić ultimatum bo inaczej nie widze przyszłości dla tego związku.On musi wybrać i albo zapomnieć o niej raz na zawsze i zerwać z nią kontakt skoro nie umie się z nią przyjaźnić albo rozstać się z Tobą i o Tobie zapomnieć.Nie da się żyć w takim zawieszeniu.
http://karmimypsiaki.pl/pomagaj-codziennie/klik. Wystarczy codziennie kliknąć by nakarmić psiaka.
Cavendish
Jestem tu nowa :)
Posty: 13
Rejestracja: pn wrz 10, 2012 1:47 am

Re: Dziewczyna mojego mężczyzny

Post autor: Cavendish »

Wiem...powiedziałam mu, że musi mi przedstawić swoją definicję szczęścia, czy jest równoważna mi czy jej. Chcę by był szczęśliwy. Jestem w nienajlepszej kondycji psychicznej, czuję się zraniona. Łagodzącym czynnikiem jest to, że mi powiedział. Wolę szczerość, nawet najbardziej bolesną. Wciąż bardzo dużo rozmawiamy. I chyba oboje nie wiemy co zrobić, bo nie potrafimy bez siebie żyć. Ale ja wiem, że nie odejdę sama. Gdyby to nie był on, za samą wątpliwość, odeszłabym, ale nie potrafię. Nie ze strachu przed samotnością, ale ze strachu przed utratą jego, dokładnie jego. Chciałam z nim życie spędzić. Mój wyjazd miał niebagatelny wpływ na to, co jest między nami. On źle to znosił, chyba czasem nawet gorzej niż ja. Ale mnie to bardzo martwi, że zatęsknił za nią. To świadczy o tym,że czegoś mu przy mnie brakuje. Nie wiem. Chcę się z nim spotkać.
mycha25
Gadatliwa Kobietka
Posty: 728
Rejestracja: pt mar 16, 2012 4:21 am

Re: Dziewczyna mojego mężczyzny

Post autor: mycha25 »

Może dajcie sobie jakiś czas przerwy,bez rozmów,telefonów.Każde z Was a zwłaszcza on musi sobie wszystko poukładać bo ewidentnie się pogubił.
http://karmimypsiaki.pl/pomagaj-codziennie/klik. Wystarczy codziennie kliknąć by nakarmić psiaka.
myszencja

Re: Dziewczyna mojego mężczyzny

Post autor: myszencja »

Dla Twojego dobra myślę, że powinnaś sama to zakończyć. Jego dziewczyna to manipulantka, skoro mówiła Ci takie rzeczy, Twój chłopak wciąz jest tak naprawdę uwikłany w niezdrową relację z nią i zamiast Cię chronić tylko miesza Ci w głowie... Ja wiem, że cięzko zakończyć taką pierwsza miłość, ale z czasem sama zobaczysz, że taki trójkąt nie jest zdrowy.
Awatar użytkownika
charakterna
Jestem tu nowa :)
Posty: 16
Rejestracja: wt wrz 11, 2012 3:32 pm

Re: Dziewczyna mojego mężczyzny

Post autor: charakterna »

W prawdziwym związku nie funkcjonuje takie pojęcie jak dziewczyna mojego mężczyzny. Musisz trzeźwo spojrzeć na tą sytuację i powiedzieć swojemu facetowi , że dlaczego on ma Ciebie ranić , pomimo że kiedy potrzebował Ciebie , Ty byłaś , a teraz nagle pojawia się była i on ma mętlik w głowie . Ja chciałabym , żeby określił mi się . Jest jedna zasada , nie wchodzi się w nowy związek mając nie uporządkowany poprzedni.
A.
Cavendish
Jestem tu nowa :)
Posty: 13
Rejestracja: pn wrz 10, 2012 1:47 am

Re: Dziewczyna mojego mężczyzny

Post autor: Cavendish »

"Dziewczyna mojego mężczyzny" to celowo zironizowany tytuł ;)
Powiedziałam mu, że musi się określić. Dam znać jak wyegzekwuje od niego odpowiedź. Rozmawiamy, ale jak wcześniej opowiadając mi chociażby o swoim domu, mówił to pewnie że do niego zawitam. Teraz chyba oboje boimy się takich dalekosiężnych planów :)
Wiem, że jesli ze mną zostanie to z miłości, nie litości.
brunecia
Extra Kobietka
Posty: 404
Rejestracja: ndz wrz 16, 2012 9:25 am

Re: Dziewczyna mojego mężczyzny

Post autor: brunecia »

Ehhhh mówi o Tobie małolata, a ona się zachowała jak smarkula. Daj facetowi czas. Jak w powiedzeniu: kiedy kochasz, wypusc wolno; jesli wroci to kocha a jesli nie znaczy ze nigdy nie kochało. przykre ale prawdziwe
Cube
Miła Kobietka
Posty: 53
Rejestracja: ndz paź 07, 2012 3:40 pm

Re: Dziewczyna mojego mężczyzny

Post autor: Cube »

Po pierwsze pięknie dobierasz zdania,czytałam to z zapartym tchem i wielkim smutkiem, jesteś naprawdę niesamowitą i szanującą się dziewczyną . Ale...ale trafiłaś nie na tego mężczyznę, nie mówię że on skoloryzował swój życiorys, ale wierzyć mi się nie chce że pomimo krzywd jakie go spotkały ze strony jego dziewczyny nie pozwoliły mu o niej zapomnieć. trudno to stwierdzić, ale być może byłaś tylko pocieszeniem, nadzieją na to że on nie zostanie sam, i ktoś mu pomorze. Nie warto tak bezgranicznie ufać słowom które mężczyźni wypowiadają o swoich dziewczynach. Jesteś inteligentną, młodą kobietką i pokaż że Ty za przeproszeniem masz jaja i potrafisz wybrać...Po prostu jeśli ją kocha , to uwierz mi nie przestanie jej kochać !!...Masz rację coś mu brakuje przy Tobie, pogódź się z tym nie spotykaj, zmień numer, przestań istnieć, on już sam wybrał. Dasz sobie radę !, jestem o tym przekonana !!, ten chłopak nie jest warty Twojego zachodu !!. Może naprawdę oni się kochają i tęsknią , nawet jeśli to manipulantka, to kobieta jest zdolna do wszystkiego aby odzyskać tego którego kocha. Każdy zasługuje na miłość, Ty również ale przy boku takiego faceta, dla którego będziesz pierwszą i ostatnią. I tego Ci życzę. Staram się być neutralna, i taka jestem. Jest mi przykro ze względu na Ciebie, że nie jesteś niczemu winna i znalazłaś się w takiej sytuacji. Współczuje również temu chłopakowi który kocha swoją byłą i biedny za nią tęskni ( a wszystkie wiemy jak bardzo bolesna jest tęsknota, na siłę wtedy szukamy kogoś kto zapewni nam odrobinę poczucia bezpieczeństwa ). Szkoda jest mi również Tej Dziewczyny, nie wiemy i nie znamy jej, nie oceniajmy !. Może go faktycznie kocha, zrozumiała, tęskni. Każdy zasługuje na wybaczenie... przykro mi że Ty w tym wszystkim tak cierpisz. Ale głowa do góry ! :rower
Awatar użytkownika
Ajsik
Miła Kobietka
Posty: 60
Rejestracja: sob wrz 15, 2012 5:58 pm

Re: Dziewczyna mojego mężczyzny

Post autor: Ajsik »

Cube pisze:Po prostu jeśli ją kocha , to uwierz mi nie przestanie jej kochać !!..
Racja w 100%.

A ty kochana, z takim wnętrzem znajdziesz nie jednego adoratora. Gwarantuje Ci to.


Odrobine wiary w siebie, pierś do przodu i nie odwracaj się na to co było!
Powodzenia!
"Słowa są bez znaczenia i łatwo je zapomnieć"
Awatar użytkownika
RougeBloo
Fajna Kobietka
Posty: 114
Rejestracja: pt wrz 28, 2012 5:05 pm

Re: Dziewczyna mojego mężczyzny

Post autor: RougeBloo »

Kiepska sprawa. Myślę, że to on powinien poukładać swoje myśli, grubą kreską oddzielić uczucia do Ciebie i do niej, bo jeśli nadal będą pomieszane to nigdy nie uda mu się podjąć właściwej decyzji.
Gdybym była na jego miejscu, wybrałabym tą osobę, która szczerze kocha i nie zawiedzie, zamiast tej, która mimo, że "kocha" zdradza nie zważając na uczucia osoby kochającej. To dla mnie porąbane, jak można zrobić coś takiego... Jeszcze na dodatek widać, że ta dziewczyna ewidentnie manipuluje jego uczuciami i stawia w kłopotliwej sytuacji. Wiadomo, że jakiś czas byli ze sobą i te wspólne wspomnienia coś jednak znaczą dla niego, ale z drugiej strony też, jeżeli nie wyleczył się z poprzedniego związku, nie powinien się pakować w nowy.

Ty przede wszystkim powinnaś być silna i dać mu jeszcze czas na uporządkowanie wszystkich uczuć i myśli w głowie. Bądź cierpliwa. Ponadto z Twoim wnętrzem nie ciężko będzie Ci znaleźć wartościowego faceta ;) (Rozumiem, że TEN to TEN, a nie inny ;) )
To możli­wość spełnienia marzeń spra­wia, że życie jest tak fascynujące.

KOCHAM!
♥♥♥
Obrazek
brzoza
Jestem tu nowa :)
Posty: 6
Rejestracja: czw paź 18, 2012 9:53 am

Re: Dziewczyna mojego mężczyzny

Post autor: brzoza »

charakterna pisze:W prawdziwym związku nie funkcjonuje takie pojęcie jak dziewczyna mojego mężczyzny. Musisz trzeźwo spojrzeć na tą sytuację i powiedzieć swojemu facetowi , że dlaczego on ma Ciebie ranić , pomimo że kiedy potrzebował Ciebie , Ty byłaś , a teraz nagle pojawia się była i on ma mętlik w głowie . Ja chciałabym , żeby określił mi się . Jest jedna zasada , nie wchodzi się w nowy związek mając nie uporządkowany poprzedni.
nic dodać, nic ująć.
skoro utrzymywał z nią kontakt to znaczy, że nie rozstali się definitywnie i grał na 2 fronty.
weź nożyczki i utnij. nie proś bo to nic nie da. załóż, że to koniec i nie myśl, że on wróci! może wróci ale jak będzie po jakimś czasie chciał wrócić to nich udowodni, że mu zależy.
Awatar użytkownika
Ines_Ines
Miła Kobietka
Posty: 76
Rejestracja: ndz lut 10, 2013 7:01 pm

Re: Dziewczyna mojego mężczyzny

Post autor: Ines_Ines »

Taka udawana próba samobójcza (a może prawdziwa?) to cios poniżej pasa.
Bloguję:
http://szczyptapieprzu.blogspot.com/
Awatar użytkownika
Jamelia
Moderatorka
Posty: 3270
Rejestracja: ndz sty 06, 2013 2:47 pm

Re: Dziewczyna mojego mężczyzny

Post autor: Jamelia »

Wiesz jak dla mnie to facet ma nie złą zabawe. Kto by nie chciał aby się o niego starano ?a tu aż dwie naraz... Robi z siebie albo jest sierotą. Pomysl .gdyby ci bardzo na kimś zależalo powiedziala byś mu że nie możesz o kims innym zapomnieć. kochac taką samą miłościa dwie kobiety? to tylko w filmach. Urwala bym kontakt bez słowa wyjasnien.
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Awatar użytkownika
Serduszko27
Miła Kobietka
Posty: 62
Rejestracja: pt maja 17, 2013 6:55 pm

Re: Dziewczyna mojego mężczyzny

Post autor: Serduszko27 »

ciekawe jak potoczyła się historia te dziewczyny nie dala odpowiedzi wogole.
Awatar użytkownika
nati18
Fajna Kobietka
Posty: 159
Rejestracja: czw maja 23, 2013 7:29 pm

Re: Dziewczyna mojego mężczyzny

Post autor: nati18 »

Trudna sprawa z tym cos jest miedzy wami ze zalowalby jakby cie stracil ale jesli bedac z toba zastanawia sie czy do tamtej nie wrocic to tak dlugo to bedzie trwalo az wroci, jest takie powiedzenie cos w tym stylu '' jesli nie wiesz kogo kochasz z dwoch osob to wybierz ta pierwsza bo gdybys kochal ta pierwsza to o drugiej bys nie pomyslal'' cos w takim sensie bylo... daj mu moze czas. jesli jestescie pisani sobie na zawsze to po przezyciach bedziecie razem.. daj mu czas jak mozesz spotka sie pogadaj z nim ale nic za szybko ....bedzie dobrze wierze w to :)
ps ladnie sie wypowiadasz, a ja przepraszam za bledy ale mysle ze troche cops pomoglam tobie :)
Kochać to nie trzymać za rękę, lecz puścić ją by druga osoba nauczyła się chodzić w miłości.
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: ICCrawler - ICjobs, Snappy [Bot] i 1 gość