Duza odleglosc?

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
Violetta999
Jestem tu nowa :)
Posty: 6
Rejestracja: ndz maja 11, 2014 1:10 pm

Duza odleglosc?

Post autor: Violetta999 »

Witam  Pisalam juz tutaj, ale calkiem na inny temat, pomogliscie mi bardzo i postanowilam, ze moze i w tym temacie cos mi doradzicie, oswiecicie mnie itp  Jak juz wczesniej wspominalam mam 22 lata, ale szczerze mowiac nie mam zbyt duzego doswiadczenia w sprawach z facetami..  i dlatego samej jest mi ciezko ocenic sytuacje jezeli chodzi wlasnie o nich..  No wiec tak, postaram sie opisac sytuacje w skrocie : pare dni temu poznalam kogos na takiej malej imprezce u znajomych, rozmawialismy bylo bardzo fajnie itd.. od znajomego wzial moj nr tel, oczywiescie wczesniej bylo to uzgodnione ze mna  problem chyba polega na tym, ze mieszkamy dosc daleko od siebie, okolo 60 km. Piszemy dosc czesto, ale wydaje mi sie, ze ta odleglosc stanowi dla niego duuzy problem z tego co wywnioskowalam... rozmawia nam sie naprawde super, niby cos wspomnial o spotkaniu ale wlasnie tylko wspomnial. Pisal cos w stylu, ze gdybysmy mieszkali w tym samym miescie to moglibysmy sie spotkac, a tak to niestety nie ma mozliwosci... wspomnial tez cos, ze nawet gdyby to pewnie i tak bysmy sie nie spotkali... nie wiem jak ocenic ta sytuacje...  facet cos chce, ale chyba ta odleglosc ma dla niego duze znaczenia, przeciez nie bede go do tego namawiac, tylko po co do mnie pisze?? no ok moze wlasnie chce tylko popisac, ale szczerze mowiac nie lubie pisac z kims w nieskonczonosc bo Z tym, ze taka odleglosc nie powinna miec nic do znaczenia akurat watpliwosci nie mam i dalabym sobie spokoj, ale w sumie jest jeszcze jedna rzecz ktora troche nie daje mi jednak spokoju.. oprocz tego powiedzial mi jak sie widzielismy po raz pierwszy ze sprawiam wrazenie niedostepnej i stwierdzil ze mam ciezki charakter... nie wiem czy w ogole cos to ma do rzeczy, ale wydaje mi sie to wszystko troche dziwne, milo do mnie pisze, nawet zaraz po tym spotkaniu napisal wiadomosc ze ma nadzieje ze jeszcze sie spotkamy, a pozniej wlasnie ze szkoda ze nie mieszkam blizej niego bo wtedy moglibysmy sie spotkac i porozmawiac, kurcze juz sie pogubilam, nie wiem co mam o tym myslec, moze wystraszyl sie czegos? moze jakies dziwne wrazenie zrobilam na nim? alewydaje mi sie jakby tak bylo to nie szukalby kontaktu ze mna, a z drugiej strony tez po prostu zaproponowalby spotkanie bo chyba nie ocenia sie ludzi po pierwszym spotkaniu.. co o tym myslicie?takie cos do niczego nie prowadzi, mysle ze gdy facet chce sie spotkac z kobieta tak naprawde to chyba nie ma dla niego zadnych przeszkod.. 
Awatar użytkownika
nati18
Fajna Kobietka
Posty: 159
Rejestracja: czw maja 23, 2013 7:29 pm

Re: Duza odleglosc?

Post autor: nati18 »

A może nie jest bogaty może ma trudnośći z dojazdem . Albo poprostu boi się ryzykować że jednak coś poczuje do ciebie ale odległość go zniechęci i nie będzie mógł ci ufać? Takie moje zdanie na pierwszy rzut oka :-)
Kochać to nie trzymać za rękę, lecz puścić ją by druga osoba nauczyła się chodzić w miłości.
Pletwa Reborn

Re: Duza odleglosc?

Post autor: Pletwa Reborn »

Niektórzy ludzie tak mają, że lubią sobie pogawędzić z nowo poznanymi osobami bo sprawia im to przyjemność, ale niczego innego nie oczekują... Jest to po prostu sposób spędzenia wolnego czasu. Może mu się w pracy nudzi? :D

Zresztą on może sobie sypać tymi słówkami na wiatr "ahhh spotkałbym się z tobą... ale bilet w jedną strone to wydatek około 12 zł! Oj ja biedny". Widać, jak mu zależy na znajomości z tobą :P. Bądźmy szczerzy 60km to nie jest duża odległość.
Awatar użytkownika
Meryem
Miła Kobietka
Posty: 30
Rejestracja: śr cze 25, 2014 11:47 pm

Re: Duza odleglosc?

Post autor: Meryem »

Rzeczywiście 60km to nie problem.
Ja poznałam mężczyznę, który mieszkał 3500 km ode mnie... a teraz jest moim MĘŻEM :roll:
Także jak widać to sprawa podejścia i zaangażowania. 60 km to nie powód do stwarzania problemu :P
Obrazek
Awatar użytkownika
AiShA
Extra Kobietka
Posty: 434
Rejestracja: wt cze 17, 2014 9:09 pm

Re: Duza odleglosc?

Post autor: AiShA »

Moim zdaniem poprostu tylko pisze, bo kolejne spotkanie przypadkowe na imprezie może się szybko nie pojawić.
Nie możesz przecież wiedzieć czy tam u siebie się już z kimś nie spotyka.
Zacznij mu odpisywać jak zwykłemu koledze i nie rób sobie nadzieji bo jak się zaangażujesz to skończy się całkiem wasza znajomość a tak będziesz miała kolegę z dalszych stron.
Bo tak naprawde odległości to nie problem tylko wystarczy trochę chęci :)
A z tego co piszesz to z jego strony to tylko zwykłe pisanie i koleżanka która po pisze jak nie ma co robić.
Zawsze też to ty możesz zaproponować spotkanie pojechać tam zaproponować mu kawe i zwykła rozmowę. Jeśli wyczujesz że nie jest na to chętny lub będzie szukał wymówki odpuscisz :)
Na ciele rozmaże z mych łez tatuaże, dwa metry ma strach nie wolno się bać.
A szyfry pułapki w słowach zostawię, pokonać chcesz nas nie zostanę.
Nie chce ciebie na zawsze, nie schowasz nas na dnie Tak mało mnie we mnie jest.
I nie zobaczysz że patrzę na Ciebie inaczej, nie chciałeś mnie takiej mieć.
Jutro znowu gonić, biec, latać ponad, ile sił mam krzyczę to Ja.
Kiedy miga świat w twoich oczach, naucz mnie od nowa.
Nie chciałeś mnie takiej więc naucz mnie sobą być...
Awatar użytkownika
Jamelia
Moderatorka
Posty: 3270
Rejestracja: ndz sty 06, 2013 2:47 pm

Re: Duza odleglosc?

Post autor: Jamelia »

Moje pierwsze odczucie, chłopak lubi jak się ktos o niego stara i dla niego poswięca. Napomyka jak to fajnie było by się spotkac w nadzieii że to Ty zaproponujesz przyjazd do niego. Tak jak mówią dziewczyny 60km to zadna odległość. I jak sama zauwazyłaś, jesli facetowi zalezy to nie stwarza problemów tylko robi wszystko by się spotkac.
A tak przy okazji.Jak usłyszysz od niego że nie ma pieniędzy to uciekaj jak najdalej. Taki typ, nie dość że chce wykorzystać to jeszcze by chciał żeby osfiara sama przyjechała do niego na tacy...
Z doświadczenia wiem że jak facet od początku martwi się np w jakiej sieci masz tel i czy ma darmówki do Ciebie, to palant i nic wiecej.
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Violetta999
Jestem tu nowa :)
Posty: 6
Rejestracja: ndz maja 11, 2014 1:10 pm

Re: Duza odleglosc?

Post autor: Violetta999 »

Witam ponownie myslalam, ze sytuacja sie wyjasnila, ale jednak jest jeszcze cos co nie daje mi spokoju Sytuacja wyglada tak, (postaram sie w skrocie) :W relacji tej pojawila sie trzecia osoba, tzn facet o ktorym pisalam juz w innych postach (nazwijmy go facet B) wyjasnie w skrocie - kiedys bylismy razem, okolo dwoch lat temu, on zerwal ze mna. Jakis miesiac temu zaproponowal abysmy sprobowali od nowa, ale nie byl pewny czy tak naprawde chce cos ze mna zaczynac, powiedzial tylko ze zalezy mu na mnie ale co bedzie to bedzie - czyli takie nic tak naprawde, wiec nie bralam tego na powaznie, mielismy tylko kontakt smsowy bo spotkania jakos sobie olewal nawet jak bylismy wstepnie umowieni wiec szczerze to nie wiazalam przyszlosci z tym co byl miedzy nami ( o ile w ogole cos teraz bylo) .Dla wyjasnienie : facet B jest dobrym kolega z facetem o ktorym jest temat (niech bedzie to facet A)Z facetem A mielismy kontakt przez caly tamten tydzien - tak juz wczesniej wspominalam, myslalam, ze chce tylko kolezenstwa i nie szuka nikogo ( tak przynajmniej wywnioskowalam z pisania) Pod koniec tygodnia napisal, ze bedzie w moim miescie w weekend i zaproponowal spotkanie wraz ze znajomymi i oczywiscie z facetem B. Wyszlo tak, ze doszlo do tego spotkania wlasnie u znajomych. Wiadomo byl alkohol, kazdy cos tam wypil.Rozmawialo sie fajnie wszystkim itd. Nadszedl czas powrotu do domu, tzn moj, faceta A i Faceta B bo akurat bylismy u znajomych ktorzy sa para wiec imprezka byla u nich w domu.Wyszlismy we trojke i kazdy zalatwial sobie jakis powrot, ale sytuacja w miedzyczasie tak sie zakrecila ze facet B przypomnial sobie ze tam jakis czas temu mielismy cos zaczac od nowa ( mysle ze nie mial pojecia ze w ogole mam jakis kontakt z facetem A, a facet A nie wiedzial o tym ze niby cos miedzy mna a nim cos jest - chociaz wiem ze wiedzial o tym co bylo kiedysprzynajmniej tak mi sie wydaje) ja odrzucilam to jego zainteresowanie bo nie chcialam zeby byla glupia sytuacja a przede wszystkim nic od niego nie chcialam wiec zaczal wyznawac mi ze mu zalezy itp, facet A odsunal sie i chcial jechac do domu ale niestety nasluchal sie naszej klotni...Jakos z tego wybrnelam i pojechalam do domu po czym facet A napisal mi sms tego typu ze przeprasza mnie jezeli cos miedzy nami namieszal, ze nie wiedzial ze cos miedzy nami jest - ja wyjasnilam mu ze po prostu bylo to nieporozumienie i ze miedzy mna a facetem B nic juz nie ma.. Wiem ze mojej winy tez na pewno jest w tym troche i dziwnie to wyglada, jakbym cos "krecila" z dwoma na raz, a po prostu nie mialam pojecia ze facet B nagle sobie o tym przypomni, a facet A tez nie wiedzialam ze cos jednak chyba ode mnie chcial... - byc moze jednak zle to odebralam, ale pozniej na drugi dzien wyjasnilam sobie sprawe  B i napisal tez o tym A ze jest juz wszystko wyjasnione i niby przez caly dzien mielismy kontakt ale jakos dziwnie juz bylo, a teraz juz w ogole przestal sie odzywac ( byc moze jeszce sie odezwi) ale chcialabym Was prosic o ocenienie tej sytuacji z boku... bo juz zaczelam miec wyrzuty sumienia do nich dwoch a najbardziec do A... musial byc swiadkiem czegos takieg, wiec glupio mi teraz i nie wiem czy jest sens w ogole z nim kontynuowac znajomosc, ale byc moze tez on sobie to przemyslal i stwierdzil ze nie ma sensu bo przeciez to jego dosc dobry kolega i pewnie nie chcialby aby przeze mnie cos miedzy nimi sie popsulo.. co mam zrobic?? prosze o szczere komentarze ;)
Awatar użytkownika
Jamelia
Moderatorka
Posty: 3270
Rejestracja: ndz sty 06, 2013 2:47 pm

Re: Duza odleglosc?

Post autor: Jamelia »

Kurczę, no bez watpienia A odebral opisana scenkę że niby cos cię z B łączy... no ale stało się, przeciez bez przesady. Poza tym mysle że gdyby a rzeczywiście myslal o tobie powaznie to zapytał by jak to własciwie jest między toba a B... to raz, a dwa- jak pisalas dzieli was odległość i z tego powodu nie widujecie się, więc skoro nadarzyla sie okazja dlaczego nie spedzil tego czasu tylko z Tobą? Sory, przepraszam Cie nie odbierz tego źle ale prosisz o opinię a ja pisze swoje pierwsze odczucie i patania jakie od razu same sie nasuwają...
Zobacz ,żeby przyjechac do znajomych odległość nie stanowila problemu, a zeby przyjechac tylko do Ciebie to juz się tak nie wyrywa...
No to takie moje zdanie, byla bym po prostu ostrozna :)
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Pletwa Reborn

Re: Duza odleglosc?

Post autor: Pletwa Reborn »

Aha... Czyli nie wiesz czy warto się o niego starać? Bo ja to tak odbieram. Po co miałabyś z nim kończyć znajomość? Brzmi to tak jakbyś po kontynuacji znajomości, zaraz miała z nim chodzić. W takim razie jakkolwiek płytko to nie brzmiało, jeśli się w nim zakochałaś to staraj się o niego :? .
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość