Duchy istnieją...?
Duchy istnieją...?
Czy Wy dziewczyny wierzycie w duchy? Ja się szczerze przyznam że wierzę. A może któraś z Was miała bliskie spotkanie z jakimś duszkiem
. Opowiedzcie
http://karmimypsiaki.pl/pomagaj-codziennie/klik. Wystarczy codziennie kliknąć by nakarmić psiaka.
Re: Duchy istnieją...?
A mogę wiedzieć dlaczego wierzysz? Widziałaś? Ja szczerze się przyznam, że lubię tematykę egzorcyzmów i zjawisk nadprzyrodzonych. Ale to głównie poprzez filmy chyba mam tak. 
Re: Duchy istnieją...?
Widzieć to nie widziałam i chyba raczej zobaczyć bym nie chciała
. No ale moja ciocia mieszkała kiedyś w nawiedzonym mieszkaniu. Opowiadała że słyszy stukanie obcasów w przedpokoju choć u niej nikt butów na obcasie nie nosił a także słychać było inne odgłosy w mieszkaniu i to wtedy kiedy była sama. Nie mam powodu żeby jej nie wierzyć.
http://karmimypsiaki.pl/pomagaj-codziennie/klik. Wystarczy codziennie kliknąć by nakarmić psiaka.
-
dzo
Re: Duchy istnieją...?
ja szczerze powiedziawszy wierzę, że oprócz nas - ludzi są na świecie i poza nim jeszcze jakieś inne istoty
duchów bać się podobno nie trzeba, ponieważ one krzywdy człowiekowi zrobić nie mogą
sama styczności nigdy nie miałam osobiście
duchów bać się podobno nie trzeba, ponieważ one krzywdy człowiekowi zrobić nie mogą
sama styczności nigdy nie miałam osobiście
Re: Duchy istnieją...?
A ja nie jestem pewna czy duchy człowieka nie mogą skrzywdzić. Słyszy się o demonach,opętaniach. Nie wiem czy na 100% można wierzyć w różne opowieści ale uważam że skoro mogą być duchy dobre to również i złe.
http://karmimypsiaki.pl/pomagaj-codziennie/klik. Wystarczy codziennie kliknąć by nakarmić psiaka.
-
dzo
Re: Duchy istnieją...?
być może istnieją złe duchy i być może mogą zrobić człowiekowi jakąś krzywdę...ale....
mam w życiu dość "przyziemnych" problemów żeby jeszcze zawracać sobie głowę duchami

mam w życiu dość "przyziemnych" problemów żeby jeszcze zawracać sobie głowę duchami
Re: Duchy istnieją...?
Też prawda że są na świecie gorsze problemy niż duchy zwłaszcza jeśli nas osobiście nie męczą ale wczoraj naoglądałam się na you tubie filmików o duchach i tak mnie jakoś naszło 
http://karmimypsiaki.pl/pomagaj-codziennie/klik. Wystarczy codziennie kliknąć by nakarmić psiaka.
Re: Duchy istnieją...?
Też kiedyś oglądałam filmy na youtube o prawdziwych duchach, które zostały przypadkowo gdzieś nagrane. Aż ciarki przechodziły po plecach momentami. Ale to zapewne gra świateł, sztuczki montażu filmów i takie tam. Jak ktoś lubi filmy grozy, to polecam te filmiki. Straszą bardziej niż niejeden horror.
-
Kolaboracja
Re: Duchy istnieją...?
właśnie... to prędzej człowiek człowiekowi zrobi krzywdę niż duch człowiekowidzo pisze:
duchów bać się podobno nie trzeba, ponieważ one krzywdy człowiekowi zrobić nie mogą
Re: Duchy istnieją...?
Ja nie wierzę w duchy, bo niby co taakiego mialyby mi zrobić?
-
Kolaboracja
Re: Duchy istnieją...?
duchy mogą jedynie przestraszyć porządnie człowieka ale bólu fizycznego to one Ci nie zadadzą :p
- dzidzia1304
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 6
- Rejestracja: sob lip 21, 2012 9:53 pm
duchy
Wierzycie w duchy itp? moze przytrafila sie Wam jaka trudna do wytlumaczenia historia? Postraszmy sie troche... 
- dzidzia1304
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 6
- Rejestracja: sob lip 21, 2012 9:53 pm
Re: duchy
No dawac dziewczyny:)
Re: duchy
U mnie ciężko z wiarą w takie paranormalne zjawiska, ale znam wiele historii od znajomych
Ale pewnie u mnie to wynika z tego, że nie jestem osobą wierzącą, nie wierzę w życie po śmierci i wędrówkę dusz
A Wy jak tam, wierzycie? Chociaż nie ukrywam, że ten temat interesuje mnie pod względem psychologicznym... 
"Chciałabym dojść w życiu do takiego punktu, żeby pomagać innym nie zdając sobie nawet z tego sprawy, a zwłaszcza nie myśląc, że to miły gest. To dopiero osiągnięcie. Czy to nie byłoby wspaniałe?"
-
perelka780
Re: Duchy istnieją...?
A propos duchow obejrzyjcie sobie PARANORMAL ACTIVITY:-) masakra
Re: Duchy istnieją...?
Masakra ale chyba w sensie że masakrycznie nuuuudnyperelka780 pisze:A propos duchow obejrzyjcie sobie PARANORMAL ACTIVITY:-) masakra
http://karmimypsiaki.pl/pomagaj-codziennie/klik. Wystarczy codziennie kliknąć by nakarmić psiaka.
-
perelka780
Re: Duchy istnieją...?
Re: Duchy istnieją...?
W pierwszej części końcówka mnie jedynie pozytywnie zaskoczyła i troszkę zszokowałaperelka780 pisze:fakt poczatek masakrycznie nudny ale potem. . . ja to ogladalam w nocy i moze wyobraznia zadzialala. obejrzalam tylko 1 czesc i stwierdzilam ze dziekuje
http://karmimypsiaki.pl/pomagaj-codziennie/klik. Wystarczy codziennie kliknąć by nakarmić psiaka.
Re: Duchy istnieją...?
A ja wierzę. Babcia mi kiedyś opowiadała, że pracując w szpitalu na nocnym dyżurze siedziała z koleżanką w kanciapce a nagle nad ich głowami usłyszeli takie specyficzne ciężkie oddychanie jak sie przerażone odwróciły to niczego nie zobaczyły, ale za każdym razem jak miały razem nocke to czuły się bardzo nieswojo.
Re: Duchy istnieją...?
Gdyby nauka opierała się tylko na czyiś osobistych doświadczeniach i opowiadaniach to daleko od jaskiń byśmy nie odeszli. Dlatego jeśli nie da się czegoś udowodnić, to trzeba zakładać, że to nie istnieje - w przeciwnym wypadku będziemy mało powazni.
Zastanawiałeś się kiedyś nad studia poznan
Re: Duchy istnieją...?
Mimo, że nie potrafię udowodnić, to wierzę w duchy, wierzę, że istnieją.
Np. po śmierci mojej Babci 3 lata temu (mieszkała z Dziadkiem, a w osobnym domu obok wujek z rodziną) była taka sytuacja, że ktoś zaczął dzwonić dzwonkiem do sklepu, mimo, że był już dawno zamknięty, brama na kłódkę (tak, od jakiś 20 lat Babcia z Dziadkiem prowadzili sklep, który był za ścianą w ich domu, a jak nie było klientów, to zamykali, wychodzili, a jak ktoś przyszedł to dzwonił), więc poszli, a tam nikogo. Wrócili do domu, sytuacja się powtórzyła, więc znowu poszli, obeszli dom i sklep dookoła i nic. Potem sytuacja zdarzyła się ponownie, ale znowu nikogo nie było. Okazało się, że od rana do samego wieczora było włączone żelazko - mama powiedziała, że Babcia po prostu czuwa i że było to ostrzeżenie, że coś jest nie w porządku.
Albo teraz ostatnio, od roku u wujka w domu w nocy słychać głośne stąpanie po schodach (a jak się po nich wchodzi, to strasznie je słychać), kilka razy wujek sprawdzał co to, ale niczego, nikogo tam nie było. Dużo osób już to słyszało - ciotki, wujki, kuzynostwo. Ja na szczęście nie i cieszę się, bo chyba dostałabym zawału
Znów rodzina mówiła, że to Babcia ich odwiedza, tak jak i za życia ich odwiedzała wieczorami.
Albo jeszcze inna historia - mojej dorosłej już kuzynce zmarła matka też ze 2 lata temu, i jak ich odwiedzała, zawsze o tej samej porze włączała jedną i tą samą audycję w radiu i słuchała. Teraz kuzynka opowiada, że co kilka dni radio samo włącza się o tej samej porze, na tą samą audycję, którą słuchała jej matka.
Niektórzy mogą szukać jakiś racjonalnych wyjaśnień - ja jednak wierzę w to co mi opowiadają.
Np. po śmierci mojej Babci 3 lata temu (mieszkała z Dziadkiem, a w osobnym domu obok wujek z rodziną) była taka sytuacja, że ktoś zaczął dzwonić dzwonkiem do sklepu, mimo, że był już dawno zamknięty, brama na kłódkę (tak, od jakiś 20 lat Babcia z Dziadkiem prowadzili sklep, który był za ścianą w ich domu, a jak nie było klientów, to zamykali, wychodzili, a jak ktoś przyszedł to dzwonił), więc poszli, a tam nikogo. Wrócili do domu, sytuacja się powtórzyła, więc znowu poszli, obeszli dom i sklep dookoła i nic. Potem sytuacja zdarzyła się ponownie, ale znowu nikogo nie było. Okazało się, że od rana do samego wieczora było włączone żelazko - mama powiedziała, że Babcia po prostu czuwa i że było to ostrzeżenie, że coś jest nie w porządku.
Albo teraz ostatnio, od roku u wujka w domu w nocy słychać głośne stąpanie po schodach (a jak się po nich wchodzi, to strasznie je słychać), kilka razy wujek sprawdzał co to, ale niczego, nikogo tam nie było. Dużo osób już to słyszało - ciotki, wujki, kuzynostwo. Ja na szczęście nie i cieszę się, bo chyba dostałabym zawału
Albo jeszcze inna historia - mojej dorosłej już kuzynce zmarła matka też ze 2 lata temu, i jak ich odwiedzała, zawsze o tej samej porze włączała jedną i tą samą audycję w radiu i słuchała. Teraz kuzynka opowiada, że co kilka dni radio samo włącza się o tej samej porze, na tą samą audycję, którą słuchała jej matka.
Niektórzy mogą szukać jakiś racjonalnych wyjaśnień - ja jednak wierzę w to co mi opowiadają.
-
WolnyStyl
Re: Duchy istnieją...?
No fajnie - lepiej wierzyć "w to co mi opowiadają" niż w obiektywne fakty...
Tym samym jeśli ktoś Ci powie, że nie żuje gumy w lesie i dzięki temu ma zdrowie nerki, również nie będziesz żuła gumy w lesie?
Co to za logika?
Ludzie mają tendencję do wytłumaczania sobie zjawisk, których nie rozumieją, jako jakieś duchy, magię, UFO itd. Nie znaczy to jednak, że te zjawiska faktycznie są nadprzyrodzone. Jakbyśmy nie starali się krytycznie analizować własnych wierzeń, do teraz składalibyśmy dary szamanom, którzy modliliby się w naszym imieniu do boga deszczu.
Tym samym jeśli ktoś Ci powie, że nie żuje gumy w lesie i dzięki temu ma zdrowie nerki, również nie będziesz żuła gumy w lesie?
Co to za logika?
Ludzie mają tendencję do wytłumaczania sobie zjawisk, których nie rozumieją, jako jakieś duchy, magię, UFO itd. Nie znaczy to jednak, że te zjawiska faktycznie są nadprzyrodzone. Jakbyśmy nie starali się krytycznie analizować własnych wierzeń, do teraz składalibyśmy dary szamanom, którzy modliliby się w naszym imieniu do boga deszczu.
-
dzo
Re: Duchy istnieją...?
A Ty myślisz, że wszystko da się wytłumaczyć logicznie ??WolnyStyl pisze: Ludzie mają tendencję do wytłumaczania sobie zjawisk, których nie rozumieją, jako jakieś duchy, magię, UFO itd.
Re: Duchy istnieją...?
WolnyStyl pisze:No fajnie - lepiej wierzyć "w to co mi opowiadają" niż w obiektywne fakty...
Tym samym jeśli ktoś Ci powie, że nie żuje gumy w lesie i dzięki temu ma zdrowie nerki, również nie będziesz żuła gumy w lesie?
Co to za logika?
Ludzie mają tendencję do wytłumaczania sobie zjawisk, których nie rozumieją, jako jakieś duchy, magię, UFO itd. Nie znaczy to jednak, że te zjawiska faktycznie są nadprzyrodzone. Jakbyśmy nie starali się krytycznie analizować własnych wierzeń, do teraz składalibyśmy dary szamanom, którzy modliliby się w naszym imieniu do boga deszczu.
Każdy ma indywidualne podejście do tego tematu. Jedni szukają różnych dowodów, powodów, a jedni po prostu wierzą, bez konieczności udowadniania. Gdybym nie wierzyła w takie rzeczy, nie mogłabym nazwać się chrześcijanką, bo jednak Bóg to duch, a mimo tego wierzymy w jego postać i modlimy się do niego.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: ICCrawler - ICjobs, Snappy [Bot] i 1 gość

