Do mężątek
Do mężątek
Witam dziewczyny,
jestem dopiero 3 lata po ślubie, a już dostaje lekkiej depresji...
moje relacje z Mężem leżą, w niczym nie przypominają tego, co było między nami kiedyś.
On czuje się jak Pan i władca...
Bo przecież to On ma pieniądze.
Strasznie mnie to wkurza, że muszę się niego o wszystko prosić. Zawsze zarabiałam sama na siebie. A teraz? Jestem na jego łasce.
Nawet na ubranka dla naszego dziecka nie chce dawać pieniędzy, bo przecież w tych co ma też można chodzić...
Podział obowiązków?
Według niego wygląda to tak; on pracuje, ja siedzę w domu. SIEDZĘ, bo przecież co ja mogę innego robić? Sprzątanie, gotowanie, prasowanie, pranie i opieka nad dzieckiem to nic w porównaniu do jego ciężkiego losu...
Wszystkiego mi się odechciewa, bo czy warto coś robić skoro i tak to robię źle?
Czy u Was też tak jest/było? Czy to już kryzys?
Czekam na Wasze odpowiedzi.
Pozdrawiam.
jestem dopiero 3 lata po ślubie, a już dostaje lekkiej depresji...
moje relacje z Mężem leżą, w niczym nie przypominają tego, co było między nami kiedyś.
On czuje się jak Pan i władca...
Bo przecież to On ma pieniądze.
Strasznie mnie to wkurza, że muszę się niego o wszystko prosić. Zawsze zarabiałam sama na siebie. A teraz? Jestem na jego łasce.
Nawet na ubranka dla naszego dziecka nie chce dawać pieniędzy, bo przecież w tych co ma też można chodzić...
Podział obowiązków?
Według niego wygląda to tak; on pracuje, ja siedzę w domu. SIEDZĘ, bo przecież co ja mogę innego robić? Sprzątanie, gotowanie, prasowanie, pranie i opieka nad dzieckiem to nic w porównaniu do jego ciężkiego losu...
Wszystkiego mi się odechciewa, bo czy warto coś robić skoro i tak to robię źle?
Czy u Was też tak jest/było? Czy to już kryzys?
Czekam na Wasze odpowiedzi.
Pozdrawiam.
Re: Do mężątek
Co prawda nie jestem mężatką, ale ten problem ''pana i władcy'' pojawia się często nawet u par bez ślubu.
Nie pracujesz, on natomiast tak, więc nic dziwnego, że czuje się ponad Ciebie. Bo pracuje, zarabia -Ty nie. Więc wszystko jest ''za jego''. On dysponuje tym co zarobi.
Nawet gdyby nosił Cię na rękach, to i tak zawsze będzie problem jeżeli facet ma pracę a kobieta nie. To wychodzi z czasem.
Sensownym wyjściem z tej sytuacji byłoby znalezienie pracy. Wtedy nie musiałabyś się o nic prosić ani być od niego zależną. Chyba, że wolisz być od niego zależną finansowo?
A obowiązki domowe... Kochana zapomnij, że dla faceta to będzie ''czymś''. Dopóki sam nie znajdzie się w roli pana domu, nie zacznie doceniać tej ciężkiej ''pracy''.
Nie pracujesz, on natomiast tak, więc nic dziwnego, że czuje się ponad Ciebie. Bo pracuje, zarabia -Ty nie. Więc wszystko jest ''za jego''. On dysponuje tym co zarobi.
Nawet gdyby nosił Cię na rękach, to i tak zawsze będzie problem jeżeli facet ma pracę a kobieta nie. To wychodzi z czasem.
Sensownym wyjściem z tej sytuacji byłoby znalezienie pracy. Wtedy nie musiałabyś się o nic prosić ani być od niego zależną. Chyba, że wolisz być od niego zależną finansowo?
A obowiązki domowe... Kochana zapomnij, że dla faceta to będzie ''czymś''. Dopóki sam nie znajdzie się w roli pana domu, nie zacznie doceniać tej ciężkiej ''pracy''.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
Re: Do mężątek
Nie znam Was oraz szczegółów Waszych relacji, skąd wzięło się to podejście męża, więc póki co nie będę oceniać, tym bardziej, że sprawa została przedstawiona tylko przez jedną ze stron. Napiszę za to jak to wygląda u nas. Mój mąż, a wtedy narzeczony, zaproponował założenie wspólnego konta. Stwierdził, że i tak wszystko jest wspólne i idzie do jednego wora, więc po co to rozgraniczać. Rozwieję wątpliwości - wcale nie zarabiał mniej ode mnie, że wyskoczył z taką propozycją. Po prostu uznał, że tak nam będzie wygodniej. I powiem Wam, że to się u nas świetnie sprawdza. Wydatki na jakieś większe indywidualne "szaleństwa" zawsze konsultujemy, tzn. informujemy się nawzajem, że to i to byśmy chcieli sobie kupić. I tyle. Mi się ten system bardzo podoba, nie ma myślenia, że jedna strona dołożyła się więcej do rachunków albo że ostatnio on płacił za duże zakupy, więc teraz wypadałoby, żebym zapłaciła ja itp.
I see a red door and I want it painted black
No colours anymore, I want them to turn black
No colours anymore, I want them to turn black
Re: Do mężątek
Ja od siebię mogę dodać że pracujemy oboje, ale kasę i tak mamy wspólną.
Dzielimy się obowiązkami i tak było przed i po ślubie.
A nie możesz wrócić do pracy ??
Dzielimy się obowiązkami i tak było przed i po ślubie.
A nie możesz wrócić do pracy ??
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
Lipowa Dolina
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 2
- Rejestracja: pn maja 18, 2015 5:48 pm
Re: Do mężątek
Zapraszamy do ekoparku pełnego magii - http://www.lipowadolina.com.pl/
-
Mandarynka
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 12
- Rejestracja: wt maja 19, 2015 1:13 pm
Re: Do mężątek
Hmm... Trudna sytuacja a jej powodów może być wiele. Może przytłoczyła go sytuacja rodzinna, tzn. utrzymanie dziecka, Ciebie, domu i boi się że nie będzie miał na swoje potrzeby przez co staje sie skąpy i chce pokazać Ci kto tu rządzi. To tylko jedna z możliwości. U nas czy to ja zarabialam, czy mój mąż, to nigdy nie było podziału pieniędzy. Wręcz przeciwnie. Ja się zawsze męża pytalam czy czegos nie potrzebuje i dawałam mu swoje pieniadze, innym razem on dawał mi swoje nieraz poświęcając swoje potrzeby, a teraz jak zarabia tylko on to nadal nic się nie zmieniło. Są to nasze wspólne pieniadze i liczymy się ze swoim zdaniem. Gdyby choc raz mój mąż powiedział, że to jego kasa to bym rzucila dom w cholerę i zaczela pracować, ale wiem, że on tak nie powie. Musisz z mężem porozmawiać, bo to nie jest normalna sytuacja. On biorąc z Toba ślub został zobowiązany do utrzymania domu i jego pieniadze juz nie są jego prywatnymi pieniędzmi. Pewnie juz z nim rozmawiałaś i to nie dalo rezultatu, to może poszukasz pracy dla siebie a on przez to nie będzie miał obiadków i czystego domu przez co może Cie doceni. Wiem, że ktos musiałby sie dzieckiem zająć, ale skoro obydwoje będziecie pracować, to na tanią opiekunkę będzie was stać, może akurat znajdzie sie jakas studentka co chce dorobić i wyjdzie o wiele taniej. A może po prostu w dzień wolny od jego pracy zostaw go samego w domu z dzieckiem, daj mu listę zajęć które wykonujesz na codzien i może w końcu sie przekona, że praca w domu to nie wakacje? To kilka moich propozycji. Może któraś się przyda. Powodzenia 
Re: Do mężątek
Do pracy bardzo chciałabym wrócić, ale póki co nie mam takiej możliwości. Mieszkamy na wsi, więc ciężko ze znalezieniem opiekunki. Nie mam też nikogo z rodziny, kto mógłby się zająć małym. Jedyne wyjście z mojej sytuacji to poczekać aż maluch podrośnie i wysłać go do przedszkola. Muszę Wam się pochwalić, że ostatnio wynegocjowałam ze swoim ślubnym, że co miesiąc mam od niego dostawać pewna sumkę pieniędzy tylko na SWOJE wydatki. Nie jest to może jakaś pokaźna suma, ale na przysłowiowe waciki wystarczy 
Re: Do mężątek
Zostaw go samego z dzieckiem np. w sobotę, gdy ma cały dzień wolny. Niech zrobi to, co ty musisz w trakcie dnia. Prtzygotuj mu listę: jedzenie dla dziecka, 3 posiłki dla was, opieka nad dzieckiem, zakupy, pranie itd. Musisz być stanowcza 
Re: Do mężątek
kmeska ciekawy ten Twój pomysł...
nie wiem tylko jak mój ślubny by sobie z tą listą poradził 
Re: Do mężątek
kmeska ma racje. Fajnym sposobem jest przekonanie sie przez partnera jak wyglada Twoje ''nic nie robienie'' bo przeciez nie pracujesz.Bedzie miał dosyc po kilku godzinach ,zapewniam.
Największą głupotą naszego gatunku jest to,że najwspanialsze bukiety przeznaczamy dla zmarłych...
Re: Do mężątek
Może też być tak, że porobi jeden dzień i stwierdzi, że to żadna praca (bo złośliwy jest, albo chce postawić na swoim).
Blog o Darmoszkach w sieci - http://darmobranie.com.pl/
Re: Do mężątek
zostaw go pare razy z dzieckiem i zniknij, moze po paru razach sie opamięta
Odziez z Anglii, Wloch i Francji
http://www.zeltros.co.uk
http://www.zeltros.co.uk
-
celineczkaaa
- Miła Kobietka
- Posty: 27
- Rejestracja: śr cze 24, 2015 2:34 pm
Re: Do mężątek
nie ma jak to zniknąć i zostawić kogoś z dzieckiem - bezcenna rada
Re: Do mężątek
"zniknąć" znaczy wyjść np do sklepu, pójść do koleżanki, gdziekolwiek byle nie w domu, na pare godzin a dziecko zostawić z mężem, czytaj ze zrozumieniem !!!
Odziez z Anglii, Wloch i Francji
http://www.zeltros.co.uk
http://www.zeltros.co.uk
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość