Jestem już w 45 dniu cyklu, okres mi się spóźnia. Robiłam dwa testy ciążowe (około 38 i 44 dnia) i oba wyszły negatywne.
Wczoraj zaczęło mnie kłuć w podbrzuszu po lewej stronie – taki ból, co przychodził i puszczał, momentami dość mocny. Trwało to kilka godzin, wzięłam przeciwbólowe i potem praktycznie przeszło, teraz czuję już tylko lekki dyskomfort.
Zastanawiam się, czy to może być np. jakaś torbiel na jajniku albo coś z hormonami
Czy któraś z Was miała podobnie?