Czy ślub będzie miał sens?

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
wrozka-bajuszka
Miła Kobietka
Posty: 92
Rejestracja: pn maja 26, 2014 9:47 pm

Czy ślub będzie miał sens?

Post autor: wrozka-bajuszka »

Jesteśmy razem 5,5 roku. Zaręczyliśmy się rok temu. Przez ten cały czas bycia razem były i wzloty i upadki. Byliśmy i nieznośnie szczęśliwi i bardzo pokłóceni. Ale nadszedł czas spokoju kiedy w końcu się dotarliśmy i było bardzo dobrze. Niestety ostatnio coś się zaczyna dziać niedobrego. Zaczynam go nie poznawać.. zaczynam się wręcz go bać..
Ale od początku..
Gdy zmarł jego ojciec to starałam się go jak najbardziej wspierać, być przy nim, wysłuchiwać, rozmawiać. Po prostu zrobiłam 200% tego co powinnam. Chciałam pomóc a nie było innego wyjścia jak tylko go wpierać. Gdy on ma jakikolwiek problem to go wysłuchuję, staram się jakieś rozwiązanie znaleźć, wytłumaczyć mu w spokoju że coś robi dobrze lub źle. Może wręcz jestem dla niego taką "matką-Polką".
Jakiś czas temu zmarł mój tata. Oczywiście pomógł mi, mogę powiedzieć że nawet bardziej niż ja jemu. Ale gdy po śmierci taty zaczęło to wszystko do mnie powoli dochodzić to potrzebowałam rozmowy. Potrzebowałam wyżalenia się, wyrzucenia ze mnie wszystkiego co gdzieś tam we mnie siedzi. Początkowo było ok. Niestety po jakichś takich moich 2-3 dniach ochrzanił mnie że za bardzo się rozczulam, że jestem jak małe dziecko, że mam się wziąć w garść! a tak naprawdę było to dopiero miesiąc po śmierci. Oznajmiłam mu że jeśli tak ma się zachowywać to lepiej w ogóle już mu nic nie powiem. On mnie przeprosił i było ok. Taka sielanka trwała sobie miesiąc po czym dzisiaj napisałam do niego jakąś błahostkę, takie coś nieznaczącego. Na co on odpisał mi że nie ma czasu na takie głupoty, że jeśli nie mam co robić to mam poczytać przyjaciółkę a nie zawracać mu głowę gdy jest w pracy (oczywiście wszystko to było powiedziane dużo dobitniej!). Do tego wczoraj chciałam z nim ot tak sobie pogadać o remoncie w naszym przyszłym domu i.. usłyszałam że on jest zmęczony i w sumie nie ma siły na rozmowy.
Dlaczego tak jest? Dlaczego on się tak zachowuje?
Bardzo was proszę, pomóżcie mi jakoś..
dodam że już niejednokrotnie rozmawiałam z nim o tym że nie poświęca mi jakoś specjalnie dużo czasu, że czuję się wręcz odtrącona. Co ja mam zrobić? czy kolejna rozmowa coś da?
Mam wrażenie że on jeszcze kiedyś starał się wszystko załagodzić, że chciał się pogodzić i nawet były momenty kiedy to on mnie pierwszy przepraszał. A teraz nie.. nie wiem co się z nim dzieje i jestem w kropce..
za troszkę ponad rok mamy ślub a ja nie wiem czy chcę być tak traktowana, nie wiem czy jestem w stanie wytrzymać takie jego zachowanie.. A może to ja bym chciała być w centrum zainteresowania i sobie tylko wmawiam że on jest taki a to wszystko moja wina? :(
Awatar użytkownika
redorange666
Samiec
Posty: 2180
Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm

Re: Czy ślub będzie miał sens?

Post autor: redorange666 »

Poczekaj do ślubu.. będzie jeszcze gorzej...
Nie będzie miał czasu i chęci na cokolwiek poza obiadem gazeta tv i piwskiem w ręku...
hihihihi...
Na mój gust Pan się poczuł pewny że już ma tę swą jedyną więc po się nią przejmować...
Teraz tylko cyrograf... i krótkiego łańcuszka abyś nie odeszła daleko od zlewozmywaka.

I zawsze to samo i zawsze tak samo... ślub=równia pochyła w dół.
Snajper
Samiec
Posty: 789
Rejestracja: wt mar 04, 2014 8:53 am

Re: Czy ślub będzie miał sens?

Post autor: Snajper »

Na pewno nie jest to twoja wina.

Jest takie powiedzenie, że dzięki miłości każda radość jest pomnożona przez dwa a smutek podzielony na pół. Podzielony, bo można się zwyczajnie wygadać i znaleźć pocieszenie. Nie zgadzam się z Redem że ślub to zawsze równia pochyła ;-) - mam za sobą kilkanaście lat małżeństwa i nie zmieniłbym nic w swojej decyzji. To była dokładnie ta osoba i ten moment. Tylko że ja nie miałem wątpliwości - praktycznie żadnych i nie było sytuacji o których ty piszesz. Mam wrażenie, że twój facet to dość zapatrzona w siebie i swoje problemy osoba a z kimś takim trudno zbudować zadowalający obie strony związek. Na twoim miejscu zrobiłbym sobie dokładny bilans za i przeciw. :)
wrozka-bajuszka
Miła Kobietka
Posty: 92
Rejestracja: pn maja 26, 2014 9:47 pm

Re: Czy ślub będzie miał sens?

Post autor: wrozka-bajuszka »

ale powiem Ci że ja byłam taka szczęśliwa gdy się zaręczyliśmy, chciałam tego ślubu jak nigdy niczego! A teraz zaczynają się wątpliwości. Musieliśmy przełożyć na ślub ze względu na śmierć mojego ojca. Do tego jeszcze te ciągłe ostatnie problemy między nami.. czy ten ślub ma sens? czy rzeczywiście to wszystko zmierza ku temu by zrezygnować ze ślubu?

dodam do tego że naprawdę dobrze się dogadujemy, jesteśmy wręcz dopasowani pod względem swoich uczuć itd. Ale choćby takie zwykłe rozmowy na temat mebli czy koloru ścian - on już mi chce udowodnić że ja i tak nie będę miała decydującego zdania.
Snajper
Samiec
Posty: 789
Rejestracja: wt mar 04, 2014 8:53 am

Re: Czy ślub będzie miał sens?

Post autor: Snajper »

Rozumiem cię :) Wiesz, ja jestem w tej komfortowej sytuacji że mogę udzielać rad, których konsekwencji nie będę ponosił ;) dlatego to tylko luźne propozycje, bo sytuację najlepiej znasz ty sama :)

Zwróć jednak uwag na to, że jeśli już teraz nie masz prawa decydować o wielu sprawach, z pewnością potem wcale nie będzie lepiej.

Tak na marginesie, ja osobiście uważam, że facetowi do szczęścia z mebli potrzebny jest duży telewizor, wygodny fotel, miękkie łóżko i pojemna lodówka, a resztę to już kobiety sobie niech urządzają po swojemu ;)

A tak na poważnie - najprościej jest w związku dogadać się co dla kogo jest naprawdę ważne i ustępować w sprawach które uważamy za błahe, dzięki czemu będziemy mogli decydować o tych dla nas istotnych. To kwestia dogadania, nic więcej. Może powinnaś zrobić coś takiego ?
Awatar użytkownika
redorange666
Samiec
Posty: 2180
Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm

Re: Czy ślub będzie miał sens?

Post autor: redorange666 »

snajper tera ja się nie zgadam.

TV w domu nie mam i miec nie będę.
Urządzać może i owszem... ale najpierw audio i to jak ma być rozmieszczone i to ja podejmuję tę decyzję a później niech ona się tam bawi.
No i wara jej od garażu i moich zabawek bo pogryzę.
Snajper
Samiec
Posty: 789
Rejestracja: wt mar 04, 2014 8:53 am

Re: Czy ślub będzie miał sens?

Post autor: Snajper »

No to znaczy że nie jesteś prawdziwym facetem ;) :P

Ale ok :) niech będzie tak - każdy facet ma swoje zabawki :ok: , a poza nimi to strefa do zagospodarowania przez kobietę.
Awatar użytkownika
redorange666
Samiec
Posty: 2180
Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm

Re: Czy ślub będzie miał sens?

Post autor: redorange666 »

Ja Ci dam że nie jestem facetem.
To że nie mam Tv i nienawidzę piłki kopanej to nie znaczy żem facetem nie jest.

A wracając do tematu.
Ja żonaty byłem, więcej nie będę i nikomu nie życzę.
znam tylko 3 małżeństwa które są szczęsliwe cała reszta to walka, kłótnie, sapanie i...
Ona mnie nie rozumie. Ona o siebie nie dba... On nie ma dla mnie czasu, tylko by piffsko żłopał, nic w domu nie robi... etc etc..

Ja mówię tak... jak już jest taki problem to kopa w żyć i wymienić gfo na młodszy model.
No i nigdy się nie żenić lub wychodzic za mąż... po co sobie życie marnować??
wrozka-bajuszka
Miła Kobietka
Posty: 92
Rejestracja: pn maja 26, 2014 9:47 pm

Re: Czy ślub będzie miał sens?

Post autor: wrozka-bajuszka »

To nie jest tak że ja nie mogę w ogóle decydować. Ale problem tkwi w tym że i ja i on chcemy postawić na swoim, ja bronię swojego zdania i on. Myślałam że akurat kolor ścian i wybór mebli to sprawa kobiety i ja, jako babka, mogę o tym zadecydować oczywiście wspólnie z nim, ale z moją przewagą. Jako kobieta czuję że mam jakiś tam gust i chciałabym aby w pokoju było tak a tak. A on mi już ostatnio oznajmił że jak chcę to mogę mu powiedzieć jak ma pomalować sypialnię (tzn. na jaki kolor) ale o pozostałych kolorach ścian będziemy razem decydować ale on i tak dopnie swego - z czego szło wyczytać że albo się dogadamy albo mnie przekona siłą perswazji.. :P
i to mnie tak naprawdę coraz bardziej przeraża. Gdy on potrzebował jakiej pomocy czy pochwalenia się że coś tam w pracy mu się udało, to ja byłam i się cieszyłam, albo w chwilach załamania go wpierałam. A on mam wrażenie że nie chce mnie wspierać. A nawet jeśli chce to w końcu mówi że jest ze mną ale nie wie jak mi pomóc. Czy to jest dobry narzeczony?
Czuję naprawdę do niego coś wyjątkowego, czuję że go kocham, wiem że mogę być przy nim szczęśliwa ale czy to szczęście po ślubie nie będzie zrównane z tym że mam mu się podporządkować?
Czuję że czeka nas naprawdę bardzo długa i ciężka rozmowa.. oby tylko się nie skończyła zerwaniem..
Awatar użytkownika
Astra
Super Gaduła
Posty: 1827
Rejestracja: sob mar 22, 2014 1:28 am

Re: Czy ślub będzie miał sens?

Post autor: Astra »

Chce powiedziec , ze slub zawsze jest i bedzie swego rodzaju podporzadkowaniem sie
i to wzajemnym.
Tak to slubne zycie wyglada zazwyczaj i musisz miec tego swiadomosc.
Jesli masz watpliwosci to bezwzglednie je rozwiej , bo przpieczetowanie wspolnego
zycia slubem w tej konkretnej sytuacji narobic moze sporo balaganu i chaosu zupelnie
niepotrzebnego.
Czasami sama milosc nie wystarczy by wiazac sie slubem .
No , ale Ty musisz podjac decyzje i przelknac rozne smaki zyciowych pigulek.
Bo to , ze nie bedzie Ci latwo to jest pewne .
Zreszta takie decyzje , sa ogromnie trudne , choc w Twoim przypadku konieczne.
Mysle, ze podejmiesz sluszna decyzje , bo nie dzialasz impulsem emocjonalnym , ale
rozwazasz za i przeciw .
To dobrze rokuje. :pisze:
wrozka-bajuszka
Miła Kobietka
Posty: 92
Rejestracja: pn maja 26, 2014 9:47 pm

Re: Czy ślub będzie miał sens?

Post autor: wrozka-bajuszka »

nie chcę wszystkiego stawiać na ostrzu noża. Wydaje mi się że to nawet dobrze się stało że ten ślub został przesunięty na przyszły rok. Dzięki temu jesteśmy w stanie jeszcze się przekonać jacy jesteśmy i jeszcze coś da się zmienić.
Nie mogę tak nagle przestać go kochać i zrezygnować ze ślubu bo to nierealne..
Awatar użytkownika
Astra
Super Gaduła
Posty: 1827
Rejestracja: sob mar 22, 2014 1:28 am

Re: Czy ślub będzie miał sens?

Post autor: Astra »

wrozka-bajuszka pisze:nie chcę wszystkiego stawiać na ostrzu noża. Wydaje mi się że to nawet dobrze się stało że ten ślub został przesunięty na przyszły rok. Dzięki temu jesteśmy w stanie jeszcze się przekonać jacy jesteśmy i jeszcze coś da się zmienić.
Nie mogę tak nagle przestać go kochać i zrezygnować ze ślubu bo to nierealne..
:) Madra i bardzo rozsadna z Ciebie kobietka i tak trzymaj.
Powiem tylko, ze z takim zapatrywaniem do zycia z pewnoscia Ci sie
wszystko ulozy. :)
wrozka-bajuszka
Miła Kobietka
Posty: 92
Rejestracja: pn maja 26, 2014 9:47 pm

Re: Czy ślub będzie miał sens?

Post autor: wrozka-bajuszka »

a tam, nie przesadzaj. Gdybym była taka mądra to bym teraz tutaj nie pisała tylko rozwiązała ten problem :)
ale niestety prawda jest taka że nie możemy się tak do końca łatwo dogadać. Niby jesteśmy pokłóceni, ale gadamy ze sobą dość służbowo. Tylko że to jest okropnie męczące. Także wiem że czeka nas bardzooo ciężka rozmowa. Ale z tego widzę to on nie poczuwa się do odpowiedzialności za to co mi robi bo wręcz uważa (z jego zachowania można to wyczytać) że jest to dla niego coś dziwnego że jestem obrażona
Awatar użytkownika
Astra
Super Gaduła
Posty: 1827
Rejestracja: sob mar 22, 2014 1:28 am

Re: Czy ślub będzie miał sens?

Post autor: Astra »

wrozka-bajuszka pisze:a tam, nie przesadzaj. Gdybym była taka mądra to bym teraz tutaj nie pisała tylko rozwiązała ten problem :)
ale niestety prawda jest taka że nie możemy się tak do końca łatwo dogadać. Niby jesteśmy pokłóceni, ale gadamy ze sobą dość służbowo. Tylko że to jest okropnie męczące. Także wiem że czeka nas bardzooo ciężka rozmowa. Ale z tego widzę to on nie poczuwa się do odpowiedzialności za to co mi robi bo wręcz uważa (z jego zachowania można to wyczytać) że jest to dla niego coś dziwnego że jestem obrażona
A ja mysle , ze czasami dlatego piszemy i powierzamy swoje problemy opisujac je
na forum , bo tak naprawde trudno jest w jakiejs konkretnej sprawie samemu znalezc wlasciwe
i rozsadne rozwiazanie.
Czesto potrzebujemy dodatkowych spostrzezen innych osob ktore nie sa emocjonalnie
zwiazane by pozniej podjac swoja wlasna decyzje.
A to oznacza , ze jestesmy madrzy.
Jednym slowem co kilka glow do myslenia, to zawsze wieksze szanse na sensowne podpowiedzi i
wskazowki ktore moga sie zawsze przydac. :pisze:
wrozka-bajuszka
Miła Kobietka
Posty: 92
Rejestracja: pn maja 26, 2014 9:47 pm

Re: Czy ślub będzie miał sens?

Post autor: wrozka-bajuszka »

Mieliśmy dość poważną rozmowę w piątek wieczorem i wczoraj.
Oczywiście się pogodziliśmy. Jednak już poznałam powód jego nerwów - dostaje w pracy awans (co w jego stażu pracy jest wręcz nierealne!) i ma zbyt dużo w pracy teraz na głowie. Choć sam stwierdził że go to nie usprawiedliwia i że nawet mi dziękuje za to że mu pokazałam że coś robi nie tak i że mógł nasz związek zniszczyć.
Także czy ślub będzie miał sens?
Prawda jest taka że ja nadal mogę powiedzieć że czasem po prostu jego wybuchy nerwów (które zdarzają się rzadko, no ale są) mnie czasem przerażają. Kocham go do szaleństwa. Potrafimy (jak dzisiaj) cały dzień oglądać filmy, mówić sobie miłe słowa, dyskutować, przytulać, uprawiać seks - bez problemu. Widać że obydwoje za sobą szalejemy. Ale też jak w każdym związku coś zdarza się przykrego a ja momentami za bardzo to biorę do siebie i strasznie przeżywam.
Ale wiem że ślub będzie na pewno miał sens bo będzie dopiero za rok a do tego czasu mogę jeszcze coś w nim zmienić :)
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość