Czy kobieta czeka na oświadczyny?
Re: Czy kobieta czeka na oświadczyny?
Na pewno każda z nas wgłębi czeka na ten magiczny moment 
-
sun979
Re: Czy kobieta czeka na oświadczyny?
Faceci wielu rzeczy nie rozumieją.
Niestety taki nasz los kobiecy - mieć do nich cierpliwość.. ;P
I coś w tym jest, że faceci dłużej dojrzewają. Boją się, że potem nie będą mogli grać w gierki itd. Często tak jest. Mój facet chyba tak nie ma. Od zawsze mówił o tym ślubie, chciał go bardzo, ale czekał na dobry moment. Jak zaczęliśmy chodzić to powiedział, że czuje, że ja zostanę jego żoną...
Ach kiedy to było
Już 4 lata temu.
On w sumie nie gra w gierki, lubi tylko w samotności czasem oglądać 10 raz swoje ulubione filmy. Raczej jest spokojny. Na piwo z kumplami nie chodzi, bo woli wieczorem przy mnie wypić. Dużo osób mi mówi, że mam skarb. A ja często tego nie doceniam... :/
Powiem Wam, że ja zawsze myślałam, że będę płakać przy oświadczynach, bo ogólnie bardzo wrażliwa jestem. A ja po prostu w tym dniu już czułam, że to się stanie i może to mnie uspokoiło, że tak ma być. Widziałam jaki był zestresowany i przeczuwałam. A finałowo po prostu jak uklęknął to się bardzo ucieszyłam.
A potem się chyba pół godziny całowaliśmy na ławce przy blasku księżyca... :]
I coś w tym jest, że faceci dłużej dojrzewają. Boją się, że potem nie będą mogli grać w gierki itd. Często tak jest. Mój facet chyba tak nie ma. Od zawsze mówił o tym ślubie, chciał go bardzo, ale czekał na dobry moment. Jak zaczęliśmy chodzić to powiedział, że czuje, że ja zostanę jego żoną...
On w sumie nie gra w gierki, lubi tylko w samotności czasem oglądać 10 raz swoje ulubione filmy. Raczej jest spokojny. Na piwo z kumplami nie chodzi, bo woli wieczorem przy mnie wypić. Dużo osób mi mówi, że mam skarb. A ja często tego nie doceniam... :/
Powiem Wam, że ja zawsze myślałam, że będę płakać przy oświadczynach, bo ogólnie bardzo wrażliwa jestem. A ja po prostu w tym dniu już czułam, że to się stanie i może to mnie uspokoiło, że tak ma być. Widziałam jaki był zestresowany i przeczuwałam. A finałowo po prostu jak uklęknął to się bardzo ucieszyłam.
Re: Czy kobieta czeka na oświadczyny?
Mnie się łezka zakręciła przy tym jak małż wkładał mi pierścionek na palucha
także spokojnie 
-
paula
Re: Czy kobieta czeka na oświadczyny?
jak to wyczułaś?sun979 pisze:
Powiem Wam, że ja zawsze myślałam, że będę płakać przy oświadczynach, bo ogólnie bardzo wrażliwa jestem. A ja po prostu w tym dniu już czułam, że to się stanie i może to mnie uspokoiło, że tak ma być. Widziałam jaki był zestresowany i przeczuwałam. A finałowo po prostu jak uklęknął to się bardzo ucieszyłam.A potem się chyba pół godziny całowaliśmy na ławce przy blasku księżyca... :]
bo ja po prostu obstawiam dwie daty ale czy jakakolwiek to będzie ta finałowa to nie wiem. Może właśnie będzie chciał mnie całkowicie zaskoczyć i będzie to po prostu zwykły dzień, jakiś zwyczajny spacer itd. Sama nie wiem czego powinnam się spodziewać.
-
sun979
Re: Czy kobieta czeka na oświadczyny?
paula.x111 pisze:jak to wyczułaś?sun979 pisze:
Powiem Wam, że ja zawsze myślałam, że będę płakać przy oświadczynach, bo ogólnie bardzo wrażliwa jestem. A ja po prostu w tym dniu już czułam, że to się stanie i może to mnie uspokoiło, że tak ma być. Widziałam jaki był zestresowany i przeczuwałam. A finałowo po prostu jak uklęknął to się bardzo ucieszyłam.A potem się chyba pół godziny całowaliśmy na ławce przy blasku księżyca... :]
bo ja po prostu obstawiam dwie daty ale czy jakakolwiek to będzie ta finałowa to nie wiem. Może właśnie będzie chciał mnie całkowicie zaskoczyć i będzie to po prostu zwykły dzień, jakiś zwyczajny spacer itd. Sama nie wiem czego powinnam się spodziewać.
Powiem CI tak. Mój brat oświadczył się w zwykły dzień podczas spaceru, tak niespodziewanie. Bratowa w ogóle się tego nie spodziewała i była w lekkim szoku. Jęsli planuję coś takiego to po prostu tego nie przewidzisz...
Mój facet miał to zaplanowane krok po kroku, tak jak mi się w sumie marzyło i dlatego go wyczułam. On jest wrażliwy, łatwo się stresuje i po prostu przez to, że znałam go 3 lata to nic się nie ukryło.
Mieliśmy rocznicę 23.09, był to piątek, więc przesunęliśmy ją na sobotę. Planowaliśmy sobie odprawienie rocznicy.
-
paula
Re: Czy kobieta czeka na oświadczyny?
w momencie mojego całkowitego załamania egzaminami w styczniu tego roku usłyszałam od mojego faceta że mam choćby nie wiem co obronić licencjata, noo chyba że nie chcę ślicznego pierścionka na paluszku
także obstawiam datę mojej obrony. Ewentualnie drugą datę - czyli standardowo, naszą 4 rocznicę bycia razem (więc 17.03). Zobaczymy, aż się boję 
-
sun979
Re: Czy kobieta czeka na oświadczyny?
Mi się wydaję, że będzie to jednak symbolicznie w rocznicępaula.x111 pisze:w momencie mojego całkowitego załamania egzaminami w styczniu tego roku usłyszałam od mojego faceta że mam choćby nie wiem co obronić licencjata, noo chyba że nie chcę ślicznego pierścionka na paluszkutakże obstawiam datę mojej obrony. Ewentualnie drugą datę - czyli standardowo, naszą 4 rocznicę bycia razem (więc 17.03). Zobaczymy, aż się boję
-
paula
Re: Czy kobieta czeka na oświadczyny?
no o tym że mam się obronić i wtedy dostanę pierścionek to mówiliśmy jakiś miesiąc temu. I po tej rozmowie w zasadzie jeszcze raz dość dużeeee plany ślubne obgadaliśmy ale już o dacie oświadczyn nic nie mówił tylko wspomniał "wiem że muszę coś jeszcze zrobić, ale to planowanie ślubu i wesela jest po prostu wspaniałe!"
i o tym że musi coś zrobić i nie będę znała dnia ani godziny to powtórzył dwukrotnie podczas jednej rozmowy ;P
a wczoraj powiedziałam mu że tego 17.03 (niedziela) chcę jechać do parku w którym pierwszy raz się pocałowaliśmy. Na co on że super pomysł, spytał kiedy odprawiam urodziny (robię je 16.03) na co on "więc 15.03 jest w piątek tak?" ;P i nie wiem już czy sama nie doszukuję się jakichś zbędnych podtekstów do tego co on mówi czy on rzeczywiście jakoś delikatnie mnie na to przygotowuje? hmm
a wczoraj powiedziałam mu że tego 17.03 (niedziela) chcę jechać do parku w którym pierwszy raz się pocałowaliśmy. Na co on że super pomysł, spytał kiedy odprawiam urodziny (robię je 16.03) na co on "więc 15.03 jest w piątek tak?" ;P i nie wiem już czy sama nie doszukuję się jakichś zbędnych podtekstów do tego co on mówi czy on rzeczywiście jakoś delikatnie mnie na to przygotowuje? hmm
-
sun979
Re: Czy kobieta czeka na oświadczyny?
może chce właśnie Cie tak przygotować... może tak byćpaula.x111 pisze:no o tym że mam się obronić i wtedy dostanę pierścionek to mówiliśmy jakiś miesiąc temu. I po tej rozmowie w zasadzie jeszcze raz dość dużeeee plany ślubne obgadaliśmy ale już o dacie oświadczyn nic nie mówił tylko wspomniał "wiem że muszę coś jeszcze zrobić, ale to planowanie ślubu i wesela jest po prostu wspaniałe!"i o tym że musi coś zrobić i nie będę znała dnia ani godziny to powtórzył dwukrotnie podczas jednej rozmowy ;P
a wczoraj powiedziałam mu że tego 17.03 (niedziela) chcę jechać do parku w którym pierwszy raz się pocałowaliśmy. Na co on że super pomysł, spytał kiedy odprawiam urodziny (robię je 16.03) na co on "więc 15.03 jest w piątek tak?" ;P i nie wiem już czy sama nie doszukuję się jakichś zbędnych podtekstów do tego co on mówi czy on rzeczywiście jakoś delikatnie mnie na to przygotowuje? hmm
-
paula
Re: Czy kobieta czeka na oświadczyny?
mój raczej o takich planach mi nie mówi
dlatego nie wiem za bardzo jak to interpretować 
-
sun979
Re: Czy kobieta czeka na oświadczyny?
pewnie niedługo sprawa się rozjaśni...paula.x111 pisze:mój raczej o takich planach mi nie mówidlatego nie wiem za bardzo jak to interpretować
Re: Czy kobieta czeka na oświadczyny?
Hej kobietki dołanczam do Was czekających na pierścień .) jesteśmy ze sobą 3 latka i już bym chciała deklaracji ,myśle że po takim czasie już się wie czy to ten .) musi to być niezwykłe uczucie kiedy facet prosi Cię o ręke ,) może wreszcie tego doświadzcze .)
-
paula
Re: Czy kobieta czeka na oświadczyny?
a ja wam powiem że przez ostatnie kilka dni jakoś już na to nie czekam. Coś się popsuło między nami.. a sama nie wiem co
-
sun979
Re: Czy kobieta czeka na oświadczyny?
paula.x111 pisze:a ja wam powiem że przez ostatnie kilka dni jakoś już na to nie czekam. Coś się popsuło między nami.. a sama nie wiem co
Przestań tak mówić!
Głowa do góry! ;*
-
paula
Re: Czy kobieta czeka na oświadczyny?
planować zawsze można 
choć jak mu dzisiaj powiedziałam: sukienkę wstępnie wybrałam, fryzurę ślubną też, jednak męża ni to wstępnie - ni ostatecznie
choć jak mu dzisiaj powiedziałam: sukienkę wstępnie wybrałam, fryzurę ślubną też, jednak męża ni to wstępnie - ni ostatecznie
-
sun979
Re: Czy kobieta czeka na oświadczyny?
paula.x111 pisze:planować zawsze można
choć jak mu dzisiaj powiedziałam: sukienkę wstępnie wybrałam, fryzurę ślubną też, jednak męża ni to wstępnie - ni ostatecznie
no i fajnie mu powiedziałaś!
-
paula
Re: Czy kobieta czeka na oświadczyny?
on był troszkę w szoku że to powiedziałam i strzelił pseudo - focha, na co ja mu od razu rzuciłam tekstem że w końcu jego pierścionka nie mam więc nie mam możliwości powiedzieć kto będzie moim mężem
czy wpływa? sama nie wiem..
ja uważam że bardzo mu pomogłam i raczej nie oczekuje aż takiego poświęcenia z jego strony gdy u mnie w rodzinie coś się stanie. Jednak myślę że ten styczeń nas dosyć zbliżył do siebie. Ale dopiero od lutego, gdy on już się uspokoił, wszystko zaczęło się psuć.
czy wpływa? sama nie wiem..
ja uważam że bardzo mu pomogłam i raczej nie oczekuje aż takiego poświęcenia z jego strony gdy u mnie w rodzinie coś się stanie. Jednak myślę że ten styczeń nas dosyć zbliżył do siebie. Ale dopiero od lutego, gdy on już się uspokoił, wszystko zaczęło się psuć.
-
Justii2612
Re: Czy kobieta czeka na oświadczyny?
Ja natomiast powiem wam, że też czekam na oświadczyny... Ale to już takie "inne czekanie"... ;/ Mój facet strasznie z tym zwleka. Żenić się chce, ale oświadczyny uważa za coś całkowicie głupiego i niepotrzebnego. Data ślubu jest już ustalona nawet i wszystko załatwione, a ja czekam na coś czego chyba nie będzie. ;/
Re: Czy kobieta czeka na oświadczyny?
Witam wszystkich!
Jestem w związku ze swoim facetem od 7 lat. Mniej więcej po 3-4 latach zaczęłam myśleć o ślubie. Niestety - on chyba nie...Jesteśmy dojrzałymi ludźmi. Ja mam 45 lat, on jest ode mnie o 6 lat młodszy. Oboje mamy za sobą nieudane małżeństwa, oboje jesteśmy po rozwodach.
Czekam na oświadczyny, bo chyba jak każda kobieta potrzebuję poczucia stabilizacji i świadomości, że jestem tą kobietą z którą on chce spędzić resztę życia. Oprócz dziecko-f5.html" class="auto-link" rel="dofollow">dzieci z poprzednich małżeństw, mamy także wspólne dziecko ( propozycja posiadania naszego dziecka wyszła z jego strony), dla którego jest wspaniałym ojcem. Myślałam, że gdy mały się urodzi doczekam się z jego strony chociażby oświadczyn, ale nic się takiego nie stało. Gdy mój facet wyjechał za granicę, po jakimś czasie w trakcie rozmowy przez tel. zaczął wspominać o ślubie, i to kilkakrotnie ale gdy wspomniałam pół żartem - pół serio, żeby nie zapomniał o choćby byle jakim pierścionku, jakby się wypłoszył i stwierdził, że po powrocie woli mnie zabrać do kina i jakiejś knajpy. I rzeczywiście. Gdy wrócił zabrał mnie tam i temat się skończył. Próbowałam z nim rozmawiać na ten temat, bo nie odebrałam jego słów jako żart. Przedstawiłam mu wszystkie swoje racje na ten temat, dlaczego mi na tym zależy, bo dziecko, bo kwestie prawne, bo stabilizacja jakaś...Wspomniałam też o tym jak ja się czuję żyjąc na "kocią łapę". Dla mnie takie życie jest upokorzeniem, czuję się gorsza od zamężnych kobiet. Tak zostałam wychowana i ciężko mi to przełknąć. Jest to tym trudniejsze, że mieszkamy w małej wiosce, gdzie każdy o każdym wszystko wie i czuję się wytykana palcami. Niby czasy się zmieniły, ale...
Do oświadczyn byłej żonie nikt go nie musiał namawiać. Sam podjął decyzję i załatwił to jak trzeba. A mnie podobno tak bardzo kocha i nic...
On stwierdził, że na ślub nas nie stać, przynajmniej na razie...Zgadzam się, finansowo nie jest łatwo, ale na oświadczyny z bukiecikiem kwiatów też go nie stać??? Pierścionka mieć nie muszę - on o tym wie. Ostatecznie pokłóciliśmy się a ja stwierdziłam, że już ślubu nie chcę i nie będę do tego tematu wracać (ucierpiała moja urażona duma).
Poza tym nasz związek jest naprawdę szczęśliwy, choć bywały już kryzysy, w trakcie których chciałam to wszystko zakończyć, ale wtedy on szalał, rzucał się na kolana i błagał...
Jest o mnie zazdrosny, robi wszystko, żebym była szczęśliwa, widzę, że się stara...
Ale ja się boję, że nasz związek się zakończy tak jak w większości przypadków. Tak jak np. związek mojej dorosłej już córki, którą chłopak rzucił dla innej po 7 latach, po kilku miesiącach oświadczył się tamtej i zmajstrował dziecko. A moja córka nie mogła się od niego tego doczekać przez tyle lat, choć już chciała mieć rodzinę i męża. Z moich obserwacji wynika, że takie wieloletnie związki tak właśnie się kończą a ja już tylko czekam, aż tak się stanie w naszym wypadku zwłaszcza, że na powodzenie wśród pań mój facet nie może narzekać. Na razie się temu opiera, ale czy tak będzie zawsze? A może na tym świecie nie ma już prawdziwych mężczyzn? Dużo się na ten temat naczytałam i to , że kobieta musi w jakiś sposób nalegać na ślub, bo czuje że to już ten czas, a facet się opiera...chyba ten świat schodzi na psy.
Jestem w kropce, nie wiem co dalej mam robić. Może ktoś z Was coś mądrego mi podpowie?
Jestem w związku ze swoim facetem od 7 lat. Mniej więcej po 3-4 latach zaczęłam myśleć o ślubie. Niestety - on chyba nie...Jesteśmy dojrzałymi ludźmi. Ja mam 45 lat, on jest ode mnie o 6 lat młodszy. Oboje mamy za sobą nieudane małżeństwa, oboje jesteśmy po rozwodach.
Czekam na oświadczyny, bo chyba jak każda kobieta potrzebuję poczucia stabilizacji i świadomości, że jestem tą kobietą z którą on chce spędzić resztę życia. Oprócz dziecko-f5.html" class="auto-link" rel="dofollow">dzieci z poprzednich małżeństw, mamy także wspólne dziecko ( propozycja posiadania naszego dziecka wyszła z jego strony), dla którego jest wspaniałym ojcem. Myślałam, że gdy mały się urodzi doczekam się z jego strony chociażby oświadczyn, ale nic się takiego nie stało. Gdy mój facet wyjechał za granicę, po jakimś czasie w trakcie rozmowy przez tel. zaczął wspominać o ślubie, i to kilkakrotnie ale gdy wspomniałam pół żartem - pół serio, żeby nie zapomniał o choćby byle jakim pierścionku, jakby się wypłoszył i stwierdził, że po powrocie woli mnie zabrać do kina i jakiejś knajpy. I rzeczywiście. Gdy wrócił zabrał mnie tam i temat się skończył. Próbowałam z nim rozmawiać na ten temat, bo nie odebrałam jego słów jako żart. Przedstawiłam mu wszystkie swoje racje na ten temat, dlaczego mi na tym zależy, bo dziecko, bo kwestie prawne, bo stabilizacja jakaś...Wspomniałam też o tym jak ja się czuję żyjąc na "kocią łapę". Dla mnie takie życie jest upokorzeniem, czuję się gorsza od zamężnych kobiet. Tak zostałam wychowana i ciężko mi to przełknąć. Jest to tym trudniejsze, że mieszkamy w małej wiosce, gdzie każdy o każdym wszystko wie i czuję się wytykana palcami. Niby czasy się zmieniły, ale...
Do oświadczyn byłej żonie nikt go nie musiał namawiać. Sam podjął decyzję i załatwił to jak trzeba. A mnie podobno tak bardzo kocha i nic...
On stwierdził, że na ślub nas nie stać, przynajmniej na razie...Zgadzam się, finansowo nie jest łatwo, ale na oświadczyny z bukiecikiem kwiatów też go nie stać??? Pierścionka mieć nie muszę - on o tym wie. Ostatecznie pokłóciliśmy się a ja stwierdziłam, że już ślubu nie chcę i nie będę do tego tematu wracać (ucierpiała moja urażona duma).
Poza tym nasz związek jest naprawdę szczęśliwy, choć bywały już kryzysy, w trakcie których chciałam to wszystko zakończyć, ale wtedy on szalał, rzucał się na kolana i błagał...
Jest o mnie zazdrosny, robi wszystko, żebym była szczęśliwa, widzę, że się stara...
Ale ja się boję, że nasz związek się zakończy tak jak w większości przypadków. Tak jak np. związek mojej dorosłej już córki, którą chłopak rzucił dla innej po 7 latach, po kilku miesiącach oświadczył się tamtej i zmajstrował dziecko. A moja córka nie mogła się od niego tego doczekać przez tyle lat, choć już chciała mieć rodzinę i męża. Z moich obserwacji wynika, że takie wieloletnie związki tak właśnie się kończą a ja już tylko czekam, aż tak się stanie w naszym wypadku zwłaszcza, że na powodzenie wśród pań mój facet nie może narzekać. Na razie się temu opiera, ale czy tak będzie zawsze? A może na tym świecie nie ma już prawdziwych mężczyzn? Dużo się na ten temat naczytałam i to , że kobieta musi w jakiś sposób nalegać na ślub, bo czuje że to już ten czas, a facet się opiera...chyba ten świat schodzi na psy.
Jestem w kropce, nie wiem co dalej mam robić. Może ktoś z Was coś mądrego mi podpowie?
Re: Czy kobieta czeka na oświadczyny?
Przede wszystkim spróbuj z nim jednak na spokojnie porozmawiać...
Powiedz czego oczekujesz, jak widzisz Waszą przyszłość...
Pewnie przez to że jest po nieudanym małżeństwie to ma jakies opory, i się nie dziwie...
Ale powiedz mu że chciała byś nawet dla Was samych...
poza tym... oświadczyny, aslub może być tylko cywilny...
Powiedz czego oczekujesz, jak widzisz Waszą przyszłość...
Pewnie przez to że jest po nieudanym małżeństwie to ma jakies opory, i się nie dziwie...
Ale powiedz mu że chciała byś nawet dla Was samych...
poza tym... oświadczyny, aslub może być tylko cywilny...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Czy kobieta czeka na oświadczyny?
A ja mysle, ze nie powinnas sie unosic duma i obrazac ani tez rezygnowac ze staran o slub.
Mezczyzni z zasady nie pala sie do slubu szczegolnie gdy dostali wczesniej juz od losu
duzego kopniaka.
Dlatego czesto drugi slub traktuja z wielka ostroznoscia nie mogac sie dlugo zdecydowac na
ponowny slub z aktualna wybranka.
W waszym zwiazku jest dziecko ktore jest owocem waszej milosci i szczescia i to jest
bardzo wazny powod dla ktorego powinnas odrzucic zal i obrazanie sie .
Uwazam , ze przyjecie zupelnie innej strategii postepowania spowoduje, ze Twoj ukochany zechce slubu.
Z pewnoscia Cie kocha , ale mezczyzni to istoty wbrew wszystkiemu bardzo ostrozne.
Jestescie ze soba juz dlugo wiec doskonale znasz jego slabsze strony i powinnas wiedziec gdzie lezy jego czuly punkt.
Sprobuj lagodnoscia i delikatnoscia wyczuc moment , w ktorym Twoj mezczyzna potrafi sie otworzyc i szczerze wyrzucic z siebie to co lezy mu na sercu lacznie z watpliwosciami i obawami dotyczacymi slubu.
Musisz te sytuacje naprawde wyjasnic i zakonczyc, bo to moze byc zupelnie niepotrzebna rysa na waszym zawiazku.
Dodam jeszcze, ze przymuszanie i obrazanie sie nieczego naprawde nie zalatwi a moze tylko popsuc szczesliwe relacje milosci i szczescia miedzy Wami.
Zycze powodzenia.
Mezczyzni z zasady nie pala sie do slubu szczegolnie gdy dostali wczesniej juz od losu
duzego kopniaka.
Dlatego czesto drugi slub traktuja z wielka ostroznoscia nie mogac sie dlugo zdecydowac na
ponowny slub z aktualna wybranka.
W waszym zwiazku jest dziecko ktore jest owocem waszej milosci i szczescia i to jest
bardzo wazny powod dla ktorego powinnas odrzucic zal i obrazanie sie .
Uwazam , ze przyjecie zupelnie innej strategii postepowania spowoduje, ze Twoj ukochany zechce slubu.
Z pewnoscia Cie kocha , ale mezczyzni to istoty wbrew wszystkiemu bardzo ostrozne.
Jestescie ze soba juz dlugo wiec doskonale znasz jego slabsze strony i powinnas wiedziec gdzie lezy jego czuly punkt.
Sprobuj lagodnoscia i delikatnoscia wyczuc moment , w ktorym Twoj mezczyzna potrafi sie otworzyc i szczerze wyrzucic z siebie to co lezy mu na sercu lacznie z watpliwosciami i obawami dotyczacymi slubu.
Musisz te sytuacje naprawde wyjasnic i zakonczyc, bo to moze byc zupelnie niepotrzebna rysa na waszym zawiazku.
Dodam jeszcze, ze przymuszanie i obrazanie sie nieczego naprawde nie zalatwi a moze tylko popsuc szczesliwe relacje milosci i szczescia miedzy Wami.
Zycze powodzenia.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości