Mam nowych sąsiadów, baaaaardzo imprezowych (znam ich, więc wiem), którzy wprowadzają się już od Świąt Bożego Narodzenia tylko jakoś nie mogą skończyć remontu przez te 8 miesięcy. Wkurza mnie to na maxa. Teraz zmienili sobie porę i od tygodnia przychodzą wiercić o 19.00 i kończą chwilkę po 22.00, ciszy nocnej przestrzegają, więc czepiać się nie mam o co, z tym,że 19.00 to pora kąpania mojej córci, o 20.00 mleczko i zasypia. A raczej zasypiała, bo co zasnie to się budzi. Nie wiem co z tym dalej zrobić, mieszkam z nimi drzwi w drzwi, idzie zwariować.
Jagoda, jak tam Twoje zmagania z poszukiwaniem
pracy?