Co mam zrobić?
Co mam zrobić?
Witam,proszę o szczere opinie.Nie wiem od czego zacząć więc zacznę od początku.Wyszłam za mąż w wieku 19 lat (mam 23) jeszcze to nie było takie straszne jak to,że mój mąż okazał się zwykłym gówniarzem,na początku wspólne imprezy,dogadywaliśmy sie super do momentu aż nie zamieszkaliśmy osobno(tzn. razem ale na własną kieszeń),wtedy się zaczęly problemy.Trzeba było za coś żyć i popłacić rachunki o co on się nigdy nie martwił bo ^jakoś to bedzie^.Przez cały czas to ja martwiłam się i wypruwałam sobie żyły żeby to jakoś ogarnąć a dla niego flaszeczka i po problemie,na to zawsze miał.Wiem też że nie w uczciwy sposób.Ogólnie to była wielka pomyłka,po półtora roku odeszłam od niego i w separacji byliśmy około 5-ciu miesięcy.W tym czasie wyjechałam za granicę i niestety wpadłam na pomysł ratowania małżeństwa bo szkoda mi było tego czasu i też nie chciałam być młodą rozwódką.Mówił że się zmienił,że zrozumiał itd.Nadszedł ten dzień w którym do mnie przyjechał,pożal sie Boże na drugi koniec świata nie będę pisać jak wyglądał i w jakim stanie...ok,kłamał dalej ze wszystkm,był na moim utrzymaniu i cały szereg takich sytuacji,których szkoda wymieniać,gnębiciel i alkoholik jakich mało.Jak teraz żałuję,że nie wzięłam sobie do serca że dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi...Po jego kolejnym incydencie przez które straciliśmy mieszkanie,on wyprowadził sie gdzieś żeby nie płacić za szkody,oczywiście to ja muszę je pokryć.Tutaj powiedziałam KONIEC.W tym też czasie poznałam faceta,z którym się zaprzyjaźniłam i dzięki niemu mam dach nad głową.Najpierw były spojrzenia ukratkiem,uśmieszki,drobne gesty aż w końcu jest Kocham Cię.I może wszystko dałoby się poukładać gdyby nie to,że w Polsce ma żonę i dzieci...Zastanawiam się czemu nic mi się nie układa,chcę coś zrobić dobrze a wychodzi samo zło,co ze mną jest nie halo?Co ja mam z tym wszystkim zrobić?On nie wyobraża sobie życia beze mnie,ja nie mam odwagi zapytać jak on to sobie wyobraża dalej?Nigdy nie chciałabym żeby przeze mnie rozpadło się jego małżeństwo( z wpadki),ja nie chcę być ta drugą a tak bardzo go kocham,przy nim czuję że żyję,śpie spokojnie.Myślę nad tym całymi dniami i nie wiem co mam zrobić?Po ostatnich przejściach brak mi sił,proszę poradźcie!z góry dziekuję!
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Co mam zrobić?
tak dwa razy do tej samej rzeki sie niewchodzi .
ale niestety uczymy sie na własnych błedach .
wiesz w tej sytuacji mysle , ze szczerze powinnas porozmawiac z nim to najlepsze co w tej chwili mozesz zrobic
ale niestety uczymy sie na własnych błedach .
wiesz w tej sytuacji mysle , ze szczerze powinnas porozmawiac z nim to najlepsze co w tej chwili mozesz zrobic
Re: Co mam zrobić?
Ja jestem taką osobą, która by żonatego faceta nawet kijem nie dotknęła. Bo wiem jak to jest jak ktoś trzeci włazi buciorami w małżeństwo. Porozmawiaj z nim szczerze. Moja koleżanka była w podobnej sytuacji. Ale szczerze Ci powiem, że większość facetów chce się tylko oderwać od samotności jak żona jest daleko. A jak przyjdzie co do czego to mówią, że nie będą brać rozwodu bo jednak kochają swoją małżonkę.
Mi też się w życiu nie za bardzo układa i jestem zdania, że nie ma bardziej pechowej osoby ode mnie. Wiem, że to nie jest dobre myślenie. Ale jak się cały czas wszystko na głowę wali to człowiek naprawdę przestaje wierzyć w to, że jeszcze kiedyś może być szczęśliwy i coś mu się w życiu udać.
Mi też się w życiu nie za bardzo układa i jestem zdania, że nie ma bardziej pechowej osoby ode mnie. Wiem, że to nie jest dobre myślenie. Ale jak się cały czas wszystko na głowę wali to człowiek naprawdę przestaje wierzyć w to, że jeszcze kiedyś może być szczęśliwy i coś mu się w życiu udać.
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Co mam zrobić?
ja tez bym sama osobiscie w małzenstwo sie nie pakowała .
wiesz takie myslenie , zesie nie układa to chyba ma kazdy jak sie wali to sie wali wszystko . a tu jedynie szczera rozmowa abys niebyła wlasnie tylk ta zabawka
wiesz takie myslenie , zesie nie układa to chyba ma kazdy jak sie wali to sie wali wszystko . a tu jedynie szczera rozmowa abys niebyła wlasnie tylk ta zabawka
Re: Co mam zrobić?
A ja za to jestem z rozwodnikiem, mieszka z nami jego starszy syn i nasza wspólna córka. Dogadujemy się świetnie. Sama po sobie widzisz, że czasami małżeństwo nie "wychodzi" i nie ma sensu go ciągnąć na siłę. Musisz się zdobyć na szczerą rozmowę ze swoim nowym partnerem. Jeśli ma poważne plany związane z Tobą to nie ma co zwlekać. Potem można tylko żałować zmarnowanego czasu.
Re: Co mam zrobić?
Dziękuję Wam i myślę,że większość z Was ma rację.Nie ma sensu tego ciągnąć.Jest bardzo związany z dziećmi i odpowiedzialny,w głebi duszy wiem,że nie zostawi tam rodziny.Może żonę tak ale nigdy dzieci a ja nie chcę takiego życia w świadomości że dzieci ^nie maja^ przeze mnie ojca i normalnej rodziny.Pozdrawiam!
Re: Co mam zrobić?
Jego pociechy są jeszcze małe bo mają 7 i 3 latka...A jest tutaj nie ze względu na pracę tylko nie wyrabia z tym wszystkim,nie chce być z żoną której nie kocha.Co do nas ma plany na czas dłuższy ale po prawdzie gdyby nas dwie postawić obok to dam sobie rękę uciąć,że wybrałby żonę ze względu na dzieci a ja nie mam na to czasu,zanim kogoś sama poznam i ułożę sobie życie to minie trochę czasu a chciałabym mieć jeszcze dzieci...
Re: Co mam zrobić?
A co do Ciebie Drzemag to bardzo ładna koncepcja,chciałabym żeby mi też się udało bo go kocham ale myślę,że jeszcze za wczesnie na poważną rozmowę,poza tym nie mogę się na to zdobyć,nie mogę znieść myśli o tym,że ucierpiałyby na tym jego dzieci...Zresztą tak na zdrowy rozum to może widział dzieci ze 3 lata temu....Meksyk normalnie,już nie wiem co mam myśleć...
-
paula
Re: Co mam zrobić?
o rany, aż ci współczuję. A to małżeństwo które zawarłaś to było z miłości czy z przymusu (pytam czy w ciąży byłaś?)?
cóż ci poradzić.. porozmawiaj ze swoim obecnym hmm.. partnerem (?) jak on to sobie dalej wyobraża. Powiedz mu o swoich uczuciach i obawach. Ta sytuacja tak naprawdę nie ma dobrego wyjścia. Bo albo ciebie skrzywdzi odchodząc do żony, albo żonę odchodząc do ciebie...
cóż ci poradzić.. porozmawiaj ze swoim obecnym hmm.. partnerem (?) jak on to sobie dalej wyobraża. Powiedz mu o swoich uczuciach i obawach. Ta sytuacja tak naprawdę nie ma dobrego wyjścia. Bo albo ciebie skrzywdzi odchodząc do żony, albo żonę odchodząc do ciebie...
Re: Co mam zrobić?
Moje malzenstwo bylo z glupoty i natarcia ze strony jego matki,tak jak to zrobila ze swoimi poprzednimi dziecmi ktore sa tez po rozwodzie.Miala go dosc to go ozenila dla spokoju.Tydzien po slubie mi powiedziala ze jej syn tak ja szanuje ze zapytal czy ja jej sie podobam bo jak nie to sie ze mna nie ozeni,po tym stracilam szacunek do niego i caly czar prysl a pozniej mnie zwyczajnie zagnebil.Nie dorosl do zycia dorosłego a co tu mówić o malzenstwie.Jego trzeba za raczke prowadzic cale zycie a gdzie tu mowa o dziecku,z glodu bysmy wtedy przy nim umarli.
-
paula
Re: Co mam zrobić?
noo bo w dość młodym wieku wyszłaś za mąż (19 lat nie?). Ja ci powiem że dopóki facet nie jest w pełni zdecydowany na ślub to nie warto się w ogóle tym przejmować. Ja wiem że każda kobieta czeka na oświadczyny, na wyjście za mąż itd. Tylko że czasem taka decyzja jest podejmowana pod wpływem chwili, np. kobieta pokłóci się z rodzicami i nagle ot tak decyduje się że wyjdzie za faceta którego w zasadzie nie zna..
cóż, nie zazdroszczę Ci tej całej sytuacji, nie chciałabym się też w niej znaleźć, ale musisz z obecnym facetem Twoim pogadać. Bo teraz sama nie wiesz na czym "stoisz". Bo ani Ty ani on nie będziecie szczęśliwi jeśli jakiejś decyzji nie podejmiecie.
cóż, nie zazdroszczę Ci tej całej sytuacji, nie chciałabym się też w niej znaleźć, ale musisz z obecnym facetem Twoim pogadać. Bo teraz sama nie wiesz na czym "stoisz". Bo ani Ty ani on nie będziecie szczęśliwi jeśli jakiejś decyzji nie podejmiecie.
Re: Co mam zrobić?
Mówi że mnie kocha,chce być ze mną,chce się wyprowadzić do innego miasta,jest nam naprawdę bardzo dobrze ze soba.Staram się go trzymać mocno nogami na ziemi i daję mu to do zrozumienia,że ^kiedyś^ to już nie będziemy razem co on nie przyjmuje do wiadomości.Jest też zakochany we mnie a ja nie mam odwagi go zapytać co zrobi z żoną i dziećmi?pytam jak on to sobie dalej wyobraża to wszystko?to mówi że chce zmienić miasto,być ze mną i nie ukrywać tego.Nie wiem czy mam odpuścić czy walczyć o niego.poprostu nie wiem.
-
Martusia20
- Miła Kobietka
- Posty: 91
- Rejestracja: ndz lut 03, 2013 3:20 pm
Re: Co mam zrobić?
Słuchaj jak dziewczyny Ci mówią porostu porozmawiaj z nim , czym dłużej będziesz czekać tym bardziej będziesz się bała tej rozmowy nie zwlekaj
Spytaj się jak on sobie ten związek wyobraża z Tobą ,
Spytaj się jak on sobie ten związek wyobraża z Tobą ,
Re: Co mam zrobić?
No cóż, nie myślę o tym, że mi się coś udało, bo zanim nastała ta sielanka to nie było lekko. Wszyscy byli przeciwko mnie nawet moja mama i nikt się nie zastanawiał co jest przyczyną rozwodu. Orzekli, że ja. A to nie była prawda. Koniec końców teraz wszyscy są przeciwko ex małżonce bo pokazała co z niej za jędza a ja mam dobre stosunki z jego rodziną, a dzieci szybko mnie zaakceptowały. Myślałam, że będzie gorzej bo były już nastolatkami. Ale nie zazdroszczę Ci tych dylematów. Każda życiowa decyzja jest trudna. Moja dewiza jest taka:Trzeba zostawić sprawy swojemu biegowi...Jak nie wiedziałam co robić to nie robiłam nic i potem okazywało się, że rozwiązanie samo przychodziło. Strasznie skomplikowanie napisałam ale może trochę pomogłam...A co do Ciebie Drzemag to bardzo ładna koncepcja,chciałabym żeby mi też się udało bo go kocham ale myślę,że jeszcze za wczesnie na poważną rozmowę,poza tym nie mogę się na to zdobyć,nie mogę znieść myśli o tym,że ucierpiałyby na tym jego dzieci...Zresztą tak na zdrowy rozum to może widział dzieci ze 3 lata temu....Meksyk normalnie,już nie wiem co mam myśleć...
Re: Co mam zrobić?
Myślę,że on sam nie jest zdecydowany i sam się pogubił.Jej nie kocha,poznał mnie i jedyne co mi zostaje to poczekać aż sam podejmie decyzje.On też musi się dobrze nad tym zastanowić.To jest świeża sprawa.Kochamy się-jeśli naprawdę to mam nadzieję że damy radę.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość