Cierpliwość ma swoje granice w związku
Cierpliwość ma swoje granice w związku
Cierpliwość ma swoje granice
Jestem w związku od ponad trzech lat. Od tamtego roku mniej więcej od połowy lipca psuje się między nami. Spowodowane się to sieganiem partnera po alkohol. Wówczas mieliśmy urlop, gdzie on pił dzień w dzień kilka piw, aż się to skończyło pobytem w szpitalu. Potem sięgał sobie po alkohol podczas weekendu i nadal to robi w wolne dni. Zdarza się, że w niedziele leczy kaca i potem idzie taki na kolejny dzień do pracy. Na te święta mega się napracowałam i partner tego nie docenił. Po prostu zepsuł mi święta i ogarnęła mnie rozpacz. Już nie mogę się dłużej łudzić, że się zmieni. Sam tego nie osiągnie. Olewa sprawę zgłoszenia się do specjalisty o pomoc. Ja już nie umię tak żyć. Moje marzenia o założeniu rodziny zostały podeptane, po raz kolejny zostałam mocno zraniona.
Jestem w związku od ponad trzech lat. Od tamtego roku mniej więcej od połowy lipca psuje się między nami. Spowodowane się to sieganiem partnera po alkohol. Wówczas mieliśmy urlop, gdzie on pił dzień w dzień kilka piw, aż się to skończyło pobytem w szpitalu. Potem sięgał sobie po alkohol podczas weekendu i nadal to robi w wolne dni. Zdarza się, że w niedziele leczy kaca i potem idzie taki na kolejny dzień do pracy. Na te święta mega się napracowałam i partner tego nie docenił. Po prostu zepsuł mi święta i ogarnęła mnie rozpacz. Już nie mogę się dłużej łudzić, że się zmieni. Sam tego nie osiągnie. Olewa sprawę zgłoszenia się do specjalisty o pomoc. Ja już nie umię tak żyć. Moje marzenia o założeniu rodziny zostały podeptane, po raz kolejny zostałam mocno zraniona.
- redorange666
- Samiec
- Posty: 2180
- Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm
Re: Cierpliwość ma swoje granice w związku
Ma problem z alkoholem, wypija tyle, aby się upić, gdy ma wolne dni, w tygodniu też sobie popija, i to nie są same piwa. Po czym wpędza mnie w poczucie winy. Uważam, że terapia dalaby w tym temacie dużo.
- redorange666
- Samiec
- Posty: 2180
- Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm
Re: Cierpliwość ma swoje granice w związku
Tylko dak długo jak on nie widzi w tym problemu to sens takiej terapii jest taki sam. Nie będzie działać ponieważ osoba poddawana terapii nadal nie będzie widziała problemu czyli swojej choroby. Niestety ogrom ludzi nie widzi problemu w piciu alko...i niestety muszą stoczyć się na samo dno a i to czasem nie skutkuje.
Re: Cierpliwość ma swoje granice w związku
Mój ojciec był i jest nadal alkoholikiem, więc niestety ten problem nie jest mi obcy. On też nie chciał skorzystać z terapii i odciął się od każdego. Z tym problem nie jest łatwo sobie poradzić, nielicznym to się udaje, ale trzeba przede wszystkim chcieć z tego wyjść...
- redorange666
- Samiec
- Posty: 2180
- Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm
Re: Cierpliwość ma swoje granice w związku
Więc doskonale zdajesz sobie z tego sprawę jak to wygląda. W takim razie pytanie po co ten post? Chęć wygadania się?
Re: Cierpliwość ma swoje granice w związku
Tak, chęć wygadania się, gdyż nie mam z kim porozmawiać na ten temat, a moja rodzina mieszka daleko, a ludzie z pracy to tylko współpracownicy, i tam nie pora i miejsce na takie rozmowy
Re: Cierpliwość ma swoje granice w związku
Widocznie jest jakiś problem, przez który sięga po alkohol. Rozmawiałaś z nim o tym?
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
- redorange666
- Samiec
- Posty: 2180
- Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm
Re: Cierpliwość ma swoje granice w związku
A nie mozna pić ponieważ lubi się ten sport??BlackWolf pisze:Widocznie jest jakiś problem, przez który sięga po alkohol. Rozmawiałaś z nim o tym?
Re: Cierpliwość ma swoje granice w związku
Nie wydaje mi się, że szczęśliwa osoba nie mająca żadnych problemów nadużywa alkoholu.
Zawsze jest jakiś problem, czasami najmniejszy, którego łatwiej jest zapić niż rozwiązać.
Zawsze jest jakiś problem, czasami najmniejszy, którego łatwiej jest zapić niż rozwiązać.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
- redorange666
- Samiec
- Posty: 2180
- Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm
Re: Cierpliwość ma swoje granice w związku
To już znasz. Ja uwielbiam alko i pijam go codziennie. Wręcz dzień bez piwa, whisky lub czerwonego wytrawnego chianti to dzień stracony. Wiec jak widać można pić dla przyjemności picia a nie z powodu problemów.
Re: Cierpliwość ma swoje granice w związku
Red, ale nie sądzę żebyś pił i trafiał z tego powodu do szpitala.
Są pewne granice...
Też po pracy często wypijam sobie drinka lub coś innego, z umiarem... a to różnica.
Są pewne granice...
Też po pracy często wypijam sobie drinka lub coś innego, z umiarem... a to różnica.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
- redorange666
- Samiec
- Posty: 2180
- Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm
Re: Cierpliwość ma swoje granice w związku
Fakt do szpitala nie trafiłem.
Co do samego picia to nigdy nie jest jeden drink po pracy... W pracy do obiadu piwo nr 1, w domu do kolacji 2 potem najczęściej whisky...1-2szklaneczki. W weekendy bywa tego więcej w zależności od zajęc, planów itd itp. Dla wielu to i tak będą ogromne ilości i sugerowanie że mam problem.
Co do samego picia to nigdy nie jest jeden drink po pracy... W pracy do obiadu piwo nr 1, w domu do kolacji 2 potem najczęściej whisky...1-2szklaneczki. W weekendy bywa tego więcej w zależności od zajęc, planów itd itp. Dla wielu to i tak będą ogromne ilości i sugerowanie że mam problem.
Re: Cierpliwość ma swoje granice w związku
Tak rozmawiałam z nim na ten temat nie raz, sam nie wie po co to robi, później przeprasza i tak to tego wracaredorange666 pisze:A nie mozna pić ponieważ lubi się ten sport??BlackWolf pisze:Widocznie jest jakiś problem, przez który sięga po alkohol. Rozmawiałaś z nim o tym?
Re: Cierpliwość ma swoje granice w związku
Nie znam powodu jego picia, sam nie umie go określić. Może jest coś o czym nie wiem. Nie sądzę, żeby było to przez pracę, której nie lubi.BlackWolf pisze:Nie wydaje mi się, że szczęśliwa osoba nie mająca żadnych problemów nadużywa alkoholu.
Zawsze jest jakiś problem, czasami najmniejszy, którego łatwiej jest zapić niż rozwiązać.
Re: Cierpliwość ma swoje granice w związku
no cóż.. to zawsze powinna byc decyzja alkoholika by się zacząć leczyć.. prośby często nic nie zmieniają
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: ICCrawler - ICjobs i 1 gość