Chłopak i jego znajomi - problem?
Chłopak i jego znajomi - problem?
Cześć Wszystkim,
Mam pewien problem i jestem ciekawa, czy tylko ja taka jestem, czy może jest ktoś podobnie.
Przechodząc do konkretów.
Chodzi o mojego chłopaka, jesteśmy ze sobą już 4 lata i mieszkamy razem. Ja nie mam znajomych, nigdy nie miałam przyjaciółki, ani jakieś paczki. On znów ma kolegów i lubi z nimi się spotykać. Razem mało gdzie wychodzimy. Problem jest w tym, że nie lubię jak on wychodzi, staram się z tym walczyć, gdyż wiem, że potrzebuje czasu dla siebie. Ale ostatnio poszedł na całą noc mimo tego, że wiedział, że mi to nie odpowiada. Nie potrafię się z tym pogodzić. Kocham go i nie chcę się z nim rozstawać, ale coraz częściej myślę, że lepiej byłoby mu beze mnie i wydaje mi się, że on też zaczyna tak myśleć.
Czy Wy dziewczyny też tak macie? A może macie jakiś złoty środek na to?
Mam pewien problem i jestem ciekawa, czy tylko ja taka jestem, czy może jest ktoś podobnie.
Przechodząc do konkretów.
Chodzi o mojego chłopaka, jesteśmy ze sobą już 4 lata i mieszkamy razem. Ja nie mam znajomych, nigdy nie miałam przyjaciółki, ani jakieś paczki. On znów ma kolegów i lubi z nimi się spotykać. Razem mało gdzie wychodzimy. Problem jest w tym, że nie lubię jak on wychodzi, staram się z tym walczyć, gdyż wiem, że potrzebuje czasu dla siebie. Ale ostatnio poszedł na całą noc mimo tego, że wiedział, że mi to nie odpowiada. Nie potrafię się z tym pogodzić. Kocham go i nie chcę się z nim rozstawać, ale coraz częściej myślę, że lepiej byłoby mu beze mnie i wydaje mi się, że on też zaczyna tak myśleć.
Czy Wy dziewczyny też tak macie? A może macie jakiś złoty środek na to?
Re: Chłopak i jego znajomi - problem?
Może problem leży bardziej w tym że Ty nie masz swoich znajomych z którymi mogłabyś spędzać czas i tak trochę wisisz na nim?Gdybyś miała koleżanki z którymi byś się spotykała to może mniej emocjonalnie byś do tego podchodziła.
U mnie co prawda nie ma tak że mój chłopak wychodzi sobie na całą noc bo się po prostu na to nie zgadzam i Tobie też przyznaję rację że się o to denerwujesz.Spróbuj mu tłumaczyć do skutku i ukrócić takie nocne wyjścia ale nie zabraniaj spotkań z kolegami.
U mnie co prawda nie ma tak że mój chłopak wychodzi sobie na całą noc bo się po prostu na to nie zgadzam i Tobie też przyznaję rację że się o to denerwujesz.Spróbuj mu tłumaczyć do skutku i ukrócić takie nocne wyjścia ale nie zabraniaj spotkań z kolegami.
http://karmimypsiaki.pl/pomagaj-codziennie/klik. Wystarczy codziennie kliknąć by nakarmić psiaka.
Re: Chłopak i jego znajomi - problem?
Tak ja mam taki problem. Ja przez swojego partnera stracilam wszystkich znajomych zostalam sama jak palec ale za to on ma swoich kolegow z ktorymi zaczol coraz czesciej wychodzic i mnie oklamywac . raz juz sie rozstalismy ale dalam mu szanse ale wczraj ja zmarnowal bo mnie oklamal i poszedl na impreze ! a ja tego tolerowac nie mam zamiaru za dlugo to trwa, dzis chce mu powiedziec ze to koniec , ja potrzeboje faceta ktory bedzie szczery a nie oklamywal na kazdym kroku a jestesmy razem ponad 5 lat:(
Re: Chłopak i jego znajomi - problem?
a może zaproponuj chłopakowi, żebyście wyszli razem z jego znajomymi i dziewczynami tych znajomych? może poznasz koleżanki i kiedy panowie sie spotykają sami wy też byście gdzieś wyskoczyły w babskim gronie? 
Re: Chłopak i jego znajomi - problem?
Witaj.
Ja mam taki sam problem, z ta roznica ze mi samotność nie przeszkadza. Jestem ze swoim chłopakiem 3 lata i doszliśmy do obustronnego porozumienia, ze odpuszczamy sobie wyjscia bez siebie. Akurat dobrze trafiłam bo mamy bardzo podobne charaktery.
Takze postaraj sie z nim porozmawiać, nie zakładaj z góry ze on juz cię skreslil. Wbrew pozorom facetom często zależy dużo bardziej niz nam ale są mniej domyslni w niektórych sprawach. W każdym związku mozna dojść do porozumienia jezeli sie nad tym pracuje.
Powodzenia
Ja mam taki sam problem, z ta roznica ze mi samotność nie przeszkadza. Jestem ze swoim chłopakiem 3 lata i doszliśmy do obustronnego porozumienia, ze odpuszczamy sobie wyjscia bez siebie. Akurat dobrze trafiłam bo mamy bardzo podobne charaktery.
Takze postaraj sie z nim porozmawiać, nie zakładaj z góry ze on juz cię skreslil. Wbrew pozorom facetom często zależy dużo bardziej niz nam ale są mniej domyslni w niektórych sprawach. W każdym związku mozna dojść do porozumienia jezeli sie nad tym pracuje.
Powodzenia
"Słowa są bez znaczenia i łatwo je zapomnieć"
-
myszencja
Re: Chłopak i jego znajomi - problem?
Dziewczyno, pomijajac całą kwestię z chłopakiem, znajdź sobie znajomych dla samej siebie, rostaniesz się kiedyś z nim i co wtedy zrobisz, do kogo się zwrócisz? Nie wolno się tak alienować, zobacz, że to już niszczy Twój związek...
Re: Chłopak i jego znajomi - problem?
A nie masz znajomych, bo zawsze byłaś samotniczką, czy po prostu utraciłaś starych znajomych przez chłopaka? Bo to ważne...
Np. ja mam (a raczej miałam) taką sytuację, że właśnie mój M. miał problem z moimi wyjściami. Co prawda przez mój związek z nim wyszłam ze znajomymi tylko raz... Ja sama nie potrzebuję imprez, bo nie jestem tego typu człowiekiem. Ale od zawsze lubiłam wyjść ze znajomymi gdzieś do knajpki pogadać, pośmiać się. Przy M. całkiem się to zmieniło. On wręcz wymagał ode mnie byśmy spędzali jak najwięcej czasu razem. Wiecie, na początku to było miłe (bo czuć było, że jemu tak bardzo zależy), ale niestety nie da się tak żyć ciągle. Doszło do tego, że spotkania z nim zaczęły mnie męczyć, bo jak mówiłam mu, że się z kimś umówiłam to miał wieczne pretensje i teksty typu "a ze mną to się nie chciałaś spotkać w czwartek, bo miałaś inne obowiązki! a dla znajomych chcesz znaleźć czas!"... Na początku starałam się naprawdę z nim rozmawiać, tłumaczyć. Myślałam, że może nie daje mu odczuć jak mi zależy. Ale on po prostu jest takim człowiekiem. Było tysiąc rozmów na ten temat, gdzie mówił, że już rozumie. Ale w praktyce dochodziło do czego innego. No i tydzień temu była kłótnia właśnie o wyjście ze znajomymi ze starej uczelni + to, że na następny dzień chciałam się umówić z bratem (!). Zwyklinał mnie strasznie, że "dla brata to mam czas!" (a widywałam się z M. prawie codziennie). Ja przestałam się odzywać. Kilka dni później się odezwał, przeprosił. Chciał przeprosić na żywo. No i dziś się spotkaliśmy, ale przeprosin nie usłyszałam, tylko to, że to była moja wina
No i jeszcze kilka wiązanek ładnych mi posłał.
Ach, no i muszę nadmienić, że on ze swoimi znajomymi wychodził za każdym razem jak się nie widzieliśmy! Bardzo często wracał do domu o godz. 5-6... Teraz nie ma pracy, więc zdarzało się to nawet w tygodniu, i nawet kilka dni pod rząd (jak akurat tak wyszło, że się nie widzieliśmy). No i wg niego taki układ był jak najbardziej w porządku.
Podsumowując: jeżeli u Ciebie ta sytuacja ze znajomymi wynika z zaborczości Twojego ukochanego, to postaraj się z nim porozmawiać. Jeżeli nie dojdzie do niego to raz i drugi, to daj sobie spokój. Każdy człowiek powinien mieć kontakt z innymi ludźmi. Nie można kogoś zamknąć w złotej klatce. Związek to nie więzienie
A jeżeli nie masz znajomych "bo tak wyszło w życiu" to radzę poszukać kogoś ze swojego miasta właśnie na forach
Czasem wychodzą w tej sposób rewelacyjne, wieloletnie znajomości 
Np. ja mam (a raczej miałam) taką sytuację, że właśnie mój M. miał problem z moimi wyjściami. Co prawda przez mój związek z nim wyszłam ze znajomymi tylko raz... Ja sama nie potrzebuję imprez, bo nie jestem tego typu człowiekiem. Ale od zawsze lubiłam wyjść ze znajomymi gdzieś do knajpki pogadać, pośmiać się. Przy M. całkiem się to zmieniło. On wręcz wymagał ode mnie byśmy spędzali jak najwięcej czasu razem. Wiecie, na początku to było miłe (bo czuć było, że jemu tak bardzo zależy), ale niestety nie da się tak żyć ciągle. Doszło do tego, że spotkania z nim zaczęły mnie męczyć, bo jak mówiłam mu, że się z kimś umówiłam to miał wieczne pretensje i teksty typu "a ze mną to się nie chciałaś spotkać w czwartek, bo miałaś inne obowiązki! a dla znajomych chcesz znaleźć czas!"... Na początku starałam się naprawdę z nim rozmawiać, tłumaczyć. Myślałam, że może nie daje mu odczuć jak mi zależy. Ale on po prostu jest takim człowiekiem. Było tysiąc rozmów na ten temat, gdzie mówił, że już rozumie. Ale w praktyce dochodziło do czego innego. No i tydzień temu była kłótnia właśnie o wyjście ze znajomymi ze starej uczelni + to, że na następny dzień chciałam się umówić z bratem (!). Zwyklinał mnie strasznie, że "dla brata to mam czas!" (a widywałam się z M. prawie codziennie). Ja przestałam się odzywać. Kilka dni później się odezwał, przeprosił. Chciał przeprosić na żywo. No i dziś się spotkaliśmy, ale przeprosin nie usłyszałam, tylko to, że to była moja wina
Ach, no i muszę nadmienić, że on ze swoimi znajomymi wychodził za każdym razem jak się nie widzieliśmy! Bardzo często wracał do domu o godz. 5-6... Teraz nie ma pracy, więc zdarzało się to nawet w tygodniu, i nawet kilka dni pod rząd (jak akurat tak wyszło, że się nie widzieliśmy). No i wg niego taki układ był jak najbardziej w porządku.
Podsumowując: jeżeli u Ciebie ta sytuacja ze znajomymi wynika z zaborczości Twojego ukochanego, to postaraj się z nim porozmawiać. Jeżeli nie dojdzie do niego to raz i drugi, to daj sobie spokój. Każdy człowiek powinien mieć kontakt z innymi ludźmi. Nie można kogoś zamknąć w złotej klatce. Związek to nie więzienie
A jeżeli nie masz znajomych "bo tak wyszło w życiu" to radzę poszukać kogoś ze swojego miasta właśnie na forach
"Chciałabym dojść w życiu do takiego punktu, żeby pomagać innym nie zdając sobie nawet z tego sprawy, a zwłaszcza nie myśląc, że to miły gest. To dopiero osiągnięcie. Czy to nie byłoby wspaniałe?"
Re: Chłopak i jego znajomi - problem?
myszencja pisze:Dziewczyno, pomijajac całą kwestię z chłopakiem, znajdź sobie znajomych dla samej siebie, rostaniesz się kiedyś z nim i co wtedy zrobisz, do kogo się zwrócisz? Nie wolno się tak alienować, zobacz, że to już niszczy Twój związek...
Koniecznie znajdź sobie koleżanki. Tak nie można, żyjesz w poczuciu krzywdy , a sama możesz sobie pomóc.
Czas tracony z rozkoszą nie jest czasem zmarnowanym.


Re: Chłopak i jego znajomi - problem?
to wychodz z facetem, pewnie i jego koledzy tez mają kobiety i z nimi plotkuj, umawiaj się itd
pomoże
pomoże
Re: Chłopak i jego znajomi - problem?
Chętnie bym spotkała się z jego znajomymi. Żaden z jego kolegów nie ma dziewczyny. A chłopak twierdzi, że nie nadaję się do wyjść z nimi, bo mają całkowicie inne tematy i poczucie humoru niż ja. Więc nie spotkałam się z nimi i pewnie nigdy nie spotkam. Chciałabym, żeby mnie ze sobą zabrał, zobaczyłabym jak jest na ich spotkaniu i może mniej bym się denerwowała jakby szedł sam. Niestety wydaje mi się, że się mnie wstydzi przy nich. Przeze mnie dowiedzieli się że z nim jestem, tak to pewnie nadal by myśleli, że jestem jego byłą. Znajomych nie jest tak łatwo znaleźć. Nigdy nie miałam się z kim spotkać.
Re: Chłopak i jego znajomi - problem?
Dlaczego nie masz kolezanek? To musi byc dla niego strasznie nudne , ze jego dziewczyna nie ma do kogo wyjsc wiec on wiekszosc czasu musi spedzac tylko i wylacznie z jedna osoba, a najgorsze ze jeszcze jemu nie pozwala na spotykanie sie z jego przyjaciolmi.. jezeli wiesz gdzie jest i co robi, to co to za roznica ze nie bedzie spal z toba w lozku przez jedna noc. Ja tez mieszkam z moim narzeczonym, przeprowadzilam sie dla niego do szwecji i nie mialam tu nikogo. Ale w ciagu roku zdob ylam cudowna przyjaciolke i mnostwo znajomych z ktorymi wychodze, plotkuje, imprezuje. Zajmij sie soba, znajdz kogos kto zawsze bedzie po twojej stronie bo jak -nie daj boze - ten facet cie zostawi bedziesz sama jak palec. Kazda z nas potrzebuje przyjaciolki, czytalam nawet ze bez takiej osoby w naszym zyciu narazamy sie na stany lekowe i depresje.
Re: Chłopak i jego znajomi - problem?
Cześć !
Odświeżam temat.
Mam podobny problem.
Mieszkam z chłopakiem jest nam bardzo dobrze. Jestem wysoko tolerancyjna (tak myślę;).
Nie mam przyjaciół, koleżanek i kolegów, z którymi mogłabym się spotykać.
Ale mój chłopak wokół siebie ma mnóstwo!! W zasadzie bardzo mnie to cieszy, że ma kolegów a nie koleżanki
Z tym, że jeden mi wyjątkowo nie odpowiada, w dodatku to jego kuzyn.
Widują się bardzo często. Staram się uczestniczyć w ich spotkaniach, ale nie zawsze mam ochotę. To jest chłopak, który kobiety ma raczej za mało inteligentne stworzenia, które powinny siedzieć w domu, gotować, itp. Przynajmniej jego żona ma takie wytyczone zadania.
Dobrze, że ten mój chłopak ma swój rozum i go nie naśladuje.
Tylko co zrobić, żeby ograniczyć ich spotkania?
Teraz też do niego pojechał.
Odświeżam temat.
Mam podobny problem.
Mieszkam z chłopakiem jest nam bardzo dobrze. Jestem wysoko tolerancyjna (tak myślę;).
Nie mam przyjaciół, koleżanek i kolegów, z którymi mogłabym się spotykać.
Ale mój chłopak wokół siebie ma mnóstwo!! W zasadzie bardzo mnie to cieszy, że ma kolegów a nie koleżanki
Z tym, że jeden mi wyjątkowo nie odpowiada, w dodatku to jego kuzyn.
Widują się bardzo często. Staram się uczestniczyć w ich spotkaniach, ale nie zawsze mam ochotę. To jest chłopak, który kobiety ma raczej za mało inteligentne stworzenia, które powinny siedzieć w domu, gotować, itp. Przynajmniej jego żona ma takie wytyczone zadania.
Dobrze, że ten mój chłopak ma swój rozum i go nie naśladuje.
Tylko co zrobić, żeby ograniczyć ich spotkania?
Teraz też do niego pojechał.
Re: Chłopak i jego znajomi - problem?
A ja mam tak na wejsciu pytanie , dlaczego chcesz manipulowac swoim chlopakiem i
decydowac za niego, z ktorym kuzynem moze sie spotykac a z ktorym nie, bo Ty tak chcesz?
Troche przyznam szczerze, to jak dla mnie dziwne i niezrozumiale zachowanie sie.
Przeciez to nie Twoj kuzyn tylko Twojego chlopaka i jesli on chce sie z kuzynostwem spotykac
to moim zdaniem takie proby ograniczania go nie sa na miejscu.
Czyzbys obawiala sie czegos?
To mi przypomina trzymanie ptaszka w klatce na sile ,by nie odlecial lub nie nauczyl sie polowac.
Sprobuj rozgryzc ten przyklad bo on wiele uczy madrych postepowan, przydatnych wlasnie w
podobnych sytuacjach jak Twoja.
decydowac za niego, z ktorym kuzynem moze sie spotykac a z ktorym nie, bo Ty tak chcesz?
Troche przyznam szczerze, to jak dla mnie dziwne i niezrozumiale zachowanie sie.
Przeciez to nie Twoj kuzyn tylko Twojego chlopaka i jesli on chce sie z kuzynostwem spotykac
to moim zdaniem takie proby ograniczania go nie sa na miejscu.
Czyzbys obawiala sie czegos?
To mi przypomina trzymanie ptaszka w klatce na sile ,by nie odlecial lub nie nauczyl sie polowac.
Sprobuj rozgryzc ten przyklad bo on wiele uczy madrych postepowan, przydatnych wlasnie w
podobnych sytuacjach jak Twoja.
Re: Chłopak i jego znajomi - problem?
Nie wydaje mi się żebym kimkolwiek manipulowałaAstra pisze:dlaczego chcesz manipulowac swoim chlopakiem i
Nie zabraniam im się spotykać, ale widzę, że ma na niego zły wpływ i wyżywa się na mnie. A to chyba nie jest normalne.
Niedługo kumpel wyjeżdża nad morze, problem się trochę rozwiąże.
Co oczywiście nie zmienia faktu, że ja nie mam znajomych i może to, że mam za dużo czasu stwarza mi problemy.
Re: Chłopak i jego znajomi - problem?
Oczywiscie Elisza zrobisz jak bedziesz uwazala.
A moze po prostu jestes zbyt przewrazliwiona na punkcie tego kuzyna ?
Chce powiedziec, ze jesli ocenia sie kogos mowiac , ze ten ktos zle wplywa na inna osobe , to
cos musi byc na rzeczy.
Takie stwierdzenia nie biara sie z niczego.
To tak jakby kuzyn byl zagrozeniem dla Twojego chlopaka.
Dziwne to troche.
A co na to Twoj chlopak, ze masz takie niepochlebne zdanie o jego kuzynie?
Czy zgadza sie z Twoja krytyczna opinia?
A moze po prostu jestes zbyt przewrazliwiona na punkcie tego kuzyna ?
Chce powiedziec, ze jesli ocenia sie kogos mowiac , ze ten ktos zle wplywa na inna osobe , to
cos musi byc na rzeczy.
Takie stwierdzenia nie biara sie z niczego.
To tak jakby kuzyn byl zagrozeniem dla Twojego chlopaka.
Dziwne to troche.
A co na to Twoj chlopak, ze masz takie niepochlebne zdanie o jego kuzynie?
Czy zgadza sie z Twoja krytyczna opinia?
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

