Mam przyjaciolke wiemy o sobie wszystko, wiemy ze mozemy na sobie polegac.
Niby ciesze sie ze ma niesamowite szczescie,zawsze jej sie swietnie uklada we wszystkim :
ma niesamowitego faceta, swietna prace, dobre oceny na studiach mimo ze wogole sie nie stara, wszystko przychodzi jej samo.
Niby ciesze sie ze jej sie uklada ale...
jednoczesnie strasznie mnie to irytuje bo ja chocbym nie wiem jakbym sie starala nie mam nawet w polowie takiego szczescia... wszystko od pewnego czasu idzie nie tak i mam tego juz dosc!
Jestem okropna wiem