.. bo zupa była za słona...

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

.. bo zupa była za słona...

Post autor: Hadassa »

Proponuję ogólny temat, gdzie każda będzie mieć szansę się wygadać ;)
o problemach, nawet tych najdrobniejszych...
A przy okazji może też na wesoło porozmawiać o tym dlaczegos ie kłócicie ;)

i na wstępnie podam przykład mojej przyjaciółki ;)
wpadam kiedyś do nich... ona wkurzony, on aż płacze ze śmiechu...
Pytam co jest, ta na mnie wrzeszczy bym go nie słuchała i opowiada...
Bo gotował kisiel i nie posłodziłł wody... i cała awantura o to że kisiel nie był słodki ;)
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
456
Kobietka Expert
Posty: 3949
Rejestracja: wt sty 08, 2013 11:05 am

Re: .. bo zupa była za słona...

Post autor: 456 »

Kayira, świetny temat. :)
Awantura o kisiel? :lol: Wymiękłam.

Dzisiaj mnie trochę podrażnił. Znowu włączył piosenkę z bajki "Misja wśród gwiazd" i zaczął tańczyć przy łóżku. Takie dziwaczne pobudki czasem miewam. Po kilku minutach patrzenia na niego spod kołdry odeszła mi ochota na wściekanie. :D

Z naszym wybuchowym charakterem to pewnie zaspamuję temat. :happy

"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: .. bo zupa była za słona...

Post autor: Hadassa »

Wiec będziemy się prześcigać :) haahhaha xD
nie ukrywam, że u mnie to ja z reguły zaczynam awantury :)
najczęściej o to, że robi coś na ostatnią chwilę... albo zapomni..
natomiast na gre zawsze znajdzie czas i będzie pamiętać , że ma w niej coś zrobić ;)
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Awatar użytkownika
CynamonkaZrodzynkiem
Extra Kobietka
Posty: 270
Rejestracja: czw lis 22, 2012 1:20 pm

Re: .. bo zupa była za słona...

Post autor: CynamonkaZrodzynkiem »

Mnie z kolei krew zalewa po tym jak wracam wieczorem z pracy a mój mąż siedzi wygodnie przed komputerem a w kuchni wszystkie talerze, kubki i szklanki stoją brudne na stole. O zgrozo! W pierwszej chwili chcę wyć z wściekłości :angrywife ale jak zwykle mi przechodzi... i rano biorę się ostro do roboty ;)
Amantium irae amoris integratio.
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: .. bo zupa była za słona...

Post autor: Hadassa »

Cynamonka mam to samo ;) Tylko że już np uzgodnliśmy, że jak pracuję w domu, to on np ma coś zrobić w domu... ;)

a tak propo jeszcze mojej przyjaciółki :) (czasem sie zastanawiam jak on z nią wytrzymywał) ;)
awantura była za to, że sztucce w szufladzie były nie w takiej kolejności jak powinny :D
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Awatar użytkownika
Adidasowa
Kobietka Expert
Posty: 4637
Rejestracja: wt kwie 02, 2013 6:31 pm

Re: .. bo zupa była za słona...

Post autor: Adidasowa »

U mnie awantury są zazwyczaj z powodu zazdrości :D Na kogoś spojrzałam, ktoś na mnie i tak w kółko :D
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: .. bo zupa była za słona...

Post autor: Hadassa »

mój ma jeszcze jedną przypadłość... jak np szedł na piwo... i zostawał dłużej, to zapominał mi o tym powiedzieć...
tylko że wtedy człowiek już nie wiedział, czy się zagadał czy coś się stało...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
456
Kobietka Expert
Posty: 3949
Rejestracja: wt sty 08, 2013 11:05 am

Re: .. bo zupa była za słona...

Post autor: 456 »

Kayira pisze:mój ma jeszcze jedną przypadłość... jak np szedł na piwo... i zostawał dłużej, to zapominał mi o tym powiedzieć...
tylko że wtedy człowiek już nie wiedział, czy się zagadał czy coś się stało...
To jest wkurzające, faktycznie. Nie dlatego, bo polazł i przepadł tylko jeśli mówi, że będzie o tej i o tej a mija kolejna godzina bez odzewu to idzie się martwić. Na szczęście mój od początku dzwonił albo pisał, że jest tu i tu i będzie za tyle i tyle a gdy się spóźnia to pisze "jestem w...", "czekam w kolejce", "spotkałem... zaraz będę". Nigdy nie prosiłam go żeby się tłumaczył, nie trzymam go na smyczy. To z jego inicjatywy. I właśnie tu niby "idealne" się kończy. Pojawia się problem, bo- mi się tłumaczy z własnej woli a jak o coś się posprzeczamy to wypomina, że właśnie czasem czuje się jakbym mu zabraniała się spóźniać, wyjść gdzieś. Tylko, że przecież ja go nie prosiłam nigdy o sprawozdanie z tego- dlaczego się spóźnia i co robi, że nie wraca, albo dlaczego na zakupach spędza pół godziny a nie dziesięć minut (np.). I poza tym zawsze razem wychodzimy, sam proponuje, ja się nie proszę o wyjścia. Nie mam na myśli imprez, bo nigdy nie bawimy się osobno i nie uznajemy takich "zabaw" bez połówki. Ale gdy ktoś zadzwoni, zaprosi np. na symboliczne piwo to nie domagam się "wyjdźmy razem", "idę z tobą". Sam się pyta a później gdy nastaje zgrzyt to dosłownie przedstawia odwrotność.
Wtedy Jadźka by się przydała. :angrywife

"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: .. bo zupa była za słona...

Post autor: Hadassa »

hahah Black... to ja na początku mojemu nie mogłam przetłumaczyć, że czekam na niego z kolacją a go nie ma, martwie się a go nie ma..
To na początku były teksty, bo mnie kontrolujesz :D
teraz minęło trochu... Potrafi przynajmniej przyznać sie do błedu, i zaczął rozumieć, o co chodzi ;)
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Awatar użytkownika
Jamelia
Moderatorka
Posty: 3270
Rejestracja: ndz sty 06, 2013 2:47 pm

Re: .. bo zupa była za słona...

Post autor: Jamelia »

Ja juz sie nie mam z kim kłócić ale chetnie poczytam jak to jest u innych ;)
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
ninia
Jestem tu nowa :)
Posty: 10
Rejestracja: wt kwie 02, 2013 9:38 am

Re: .. bo zupa była za słona...

Post autor: ninia »

Mnie na przykład wkurza fakt, że mój potrafi powiedzieć, że coś za chwilę zrobi, a pół godziny później siedzi jeszcze przy komputerze i gra i wcale nie zamierza od niego wstawać.
Awatar użytkownika
lokowka
Fajna Kobietka
Posty: 143
Rejestracja: czw maja 17, 2012 11:09 am

Re: .. bo zupa była za słona...

Post autor: lokowka »

My się często kłócimy o jego siedzenie przy komputerze :P np. zostaję u niego na noc, a on przed snem lubi sobie jeszcze zagrać i jest "zagram jedną rundkę ok?" ja się zgadzam (jedna runda trwa do 30minut). Kiedy wstał z łóżka, żeby zagrać tę jedną rundę było około północy, obudziłam się przed 4, a on dalej siedział przy komputerze -.- była wtedy awantura że hoho :D
Awatar użytkownika
drzemag
Fajna Kobietka
Posty: 133
Rejestracja: czw lut 14, 2013 5:42 pm

Re: .. bo zupa była za słona...

Post autor: drzemag »

A mnie wkurza serial na Sci Fi "Gwiezdne wrota". Mieszkamy razem od 7 lat i przez ten czas serial jest nieodłącznym towarzyszem mojego małżonka. Są dni kiedy leci 3 razy w ciągu dnia przez 7 dni w tygodniu. Niektóre odcinki ogląda chyba po raz piąty. Mówi, że sobie utrwala :evil: Całe szczęście, że większość czasu nie ma go w domu bo jest kierowcą inaczej bym sfiksowała!
vaniliiia
Kobietka Expert
Posty: 2934
Rejestracja: wt lut 26, 2013 7:58 pm

Re: .. bo zupa była za słona...

Post autor: vaniliiia »

My się najczęściej kłócimy przez moje zachowanie ;d
Z racji, że jestem pesymistką od jakiegoś czasu to ciągle mowie ze mi sie nic nie uda, przez co denerwuje mojego faceta. Na szczęście próbóje już nad tym panować...
A tak to o pierdoły przeważnie, ale to raczej nie kłótnie tylko drażnienie się :)
Obrazek


♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦
Vice Miss Babskich Spraw 2013
natka_145
Jestem tu nowa :)
Posty: 23
Rejestracja: ndz maja 05, 2013 10:38 pm

Re: .. bo zupa była za słona..

Post autor: natka_145 »

Szczerze powiem, że fajne te wasze problemy. Mój związek opiera się już tylko na tym, że mamy mała dzidzie. Dzień zaczyna się od kłótni bo jak on wstaje do pracy to jakby orkiestra stała w drzwiach w kontaktowaniu się że sobą w ciągu dnia też się płacimy bo nie odpisuje bo nie odbieram.odpisuje bo
Awatar użytkownika
Klarina
Jestem tu nowa :)
Posty: 23
Rejestracja: wt kwie 30, 2013 9:02 am

Re: .. bo zupa była za słona...

Post autor: Klarina »

mnie wkurzył dzisiaj, bo oczywiście przebierał się do pracy ze trzy razy rano, a nie potrafił posprzątać tych ubrań nawet byle jak żeby do szafy włożyć, tylko porozwalane na podłodze i zbieraj tu wszystko za nim :P masakra
O dietach, zdrowym jedzeniu i odchudzaniu:
www.dbajoswojalinie.pl
456
Kobietka Expert
Posty: 3949
Rejestracja: wt sty 08, 2013 11:05 am

Re: .. bo zupa była za słona...

Post autor: 456 »

Klarina pisze:mnie wkurzył dzisiaj, bo oczywiście przebierał się do pracy ze trzy razy rano, a nie potrafił posprzątać tych ubrań nawet byle jak żeby do szafy włożyć, tylko porozwalane na podłodze i zbieraj tu wszystko za nim :P masakra
Coś o tym wiem. :roll: Zawsze, dosłownie zawsze gdzieś znajduję spodnie, krótkie spodenki, t-shirty... No nie poskłada, albo żeby chociaż upchał byle jak do szafy, to nie. Jeszcze focha strzeli "gdzie jest moja koszulka? Była tu". Ano leżała pół dnia rozwalona na fotelu. Skupisko ubrań. Wrrrr.

"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: .. bo zupa była za słona...

Post autor: Hadassa »

Wiecie że ja na to przestałam zwracać uwagę... skarpetki i bielizna różnie... czasem od razu go pogonie, czasem na wieczór... a czasem jestem zbyt zmęczona by na to zwrócić uwagę..
a z ciuchami... przypominam mu codziennie by posprzątał ;) aż w końcu to robi z wyrzutem w oczach..
ale też się ostatnio wycwanił... bo zaczął brać pierwszą z góy koszulkę i tyle..
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
456
Kobietka Expert
Posty: 3949
Rejestracja: wt sty 08, 2013 11:05 am

Re: .. bo zupa była za słona...

Post autor: 456 »

Przynajmniej stara się sprzątać. ;)
Jeszcze denerwują mnie dokładane talerze w trakcie mycia naczyń. Zbrudzi, położy przed nosem i idzie sobie do pokoju. Kiedyś ostro o to wojnę robiłam, ale już przeszło. Teraz mamy patent. Kiedy on robi obiad, ja pomagam z tym sprzątnięciem niektórych brudnych naczyń. Specjalnie mu zostawiam te najbardziej upaprane. A kiedy ja robię obiad on umyje po sobie... TALERZ. :bicz
Zawsze coś.

"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: .. bo zupa była za słona...

Post autor: Hadassa »

U nas z myciem garów zawsze problem.. ani ja ani X nie lubimy...
Ale.. raz myje jedno raz drugie, albo dzielimy prawie po pół.... ;/

ale coś w tym jest że faceci sprzątać nie umieją...
choć... nie powiem... ja u siebie może raz odkurzałam... bo mi X nie pozwala ;D
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
joamik87
Jestem tu nowa :)
Posty: 7
Rejestracja: ndz maja 12, 2013 5:50 pm

Re: .. bo zupa była za słona...

Post autor: joamik87 »

Ja już też nie mam z kim się kłócić,ale z tego powodu się bardzo cieszę:)
Joamik87
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: .. bo zupa była za słona...

Post autor: Hadassa »

Robienie wszystkiego na ostatnią lub prawie ostatnią chwilę... to jest to co mnie u niego rozwala...
proszę by np sprawdził mi coś.. to zanim to zrobi jest sto piedziesiąt innych rzeczy...
jak ma zmyć gary, to też na chwilę przed moim przyjściem....
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
456
Kobietka Expert
Posty: 3949
Rejestracja: wt sty 08, 2013 11:05 am

Re: .. bo zupa była za słona...

Post autor: 456 »

Kayira pisze:Robienie wszystkiego na ostatnią lub prawie ostatnią chwilę... to jest to co mnie u niego rozwala...
proszę by np sprawdził mi coś.. to zanim to zrobi jest sto piedziesiąt innych rzeczy...
jak ma zmyć gary, to też na chwilę przed moim przyjściem....
U nas jest z tym różnie. :roll: Jakoś tak ma prośby kiedy jestem czymś zajęta, albo naprawdę nie chce mi się. Np. robię porządki w kuchni a on tymczasem chce żebym pomogła mu grzebać przy akwarium, bo nagle naszła go ochota na majstrowanie. Zawsze coś wymyśli gdy coś zaczynam robić a potem słyszę coraz większą irytację "pomożesz mi?" "pomożesz mi już?" "no już?" "to pomożesz mi czy nie". :lol: Ale jak ja go o coś proszę to "za chwilkę" i ta chwilka się wydłuża, bo właśnie łapie się za sto innych rzeczy. Chociaż to w przypadku jakiejś pierdółki, bo jeśli trzeba coś posprawdzać na teraz, bo się pali albo chodzi o coś ważnego, to nie ma problemu. Konkret. ;)

"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: .. bo zupa była za słona...

Post autor: Hadassa »

Hmmm... mój sie zawsze wkurza, że wołam go po pomoc jak się za coś zabierze :D
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
456
Kobietka Expert
Posty: 3949
Rejestracja: wt sty 08, 2013 11:05 am

Re: .. bo zupa była za słona...

Post autor: 456 »

Kayira pisze:Hmmm... mój sie zawsze wkurza, że wołam go po pomoc jak się za coś zabierze :D
Hahaha chyba go rozumiem. :happy

"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość