Wiadomo, że w dniu ślubu raczej zawsze mamy białą bieliznę, aby po prostu była niewidoczna pod białą sukienką.
A co z nocą poślubną? ;>
Będziecie zakładać inną bieliznę? Może w innym kolorze? Bardziej odważniejszy np. czarny?
Na co chcecie postawić? Na niewinność czy raczej na coś bardziej seksownego?
Podzielcie się swoimi planami.
W tych czasach często podczas nocy poślubnej, a bardziej podczas poranku poślubnego ( bądźmy szczere)

nie kochamy się po raz pierwszy z partnerem. W moim przypadku tak będzie, gdyż jesteśmy ze sobą już bardzo długo...

Chyba fajnie by było czymś zaskoczyć swojego faceta w takim wypadku nie? Biała, niewinna bielizna chyba nie była by marzeniem w takich okolicznościach. Jak uważacie?

Może panowie mają coś do powiedzenia?
