Bezradność...
Bezradność...
Jak tu zacząć...otóż opowiem w skrócie moja historie i opiszę problem.jestem w związku już ponad 8 lat,mamy dziecko,córeczkę 4 lata. Jesteśmy zareczeni. Ale? Niechce już być w tym związku...partner mnie nie szanuje.nieraz mnie uderzył.zawsze przepraszal i oczywiście durna mu wybaczalam... O czulosciach mogę zapomnieć z jego strony.dzieckiem praktycznie się nie zajmuje. On nie dba o siebie.musze mu mówić żeby się np.ogolil... Mam dość. Tylko w tym problem ze z córką jesteśmy na jego utrzymaniu...ja nie pracuje. I niemam dokąd pójść...z czego się utrzymac.ja naprawdę już tego nie wytrzymuje i czuje ze musze z nim być a nie dlatego że chce...
Re: Bezradność...
MalaMi powiedziala wszystko 
Ewentualnie poszukaj u siebie lokalnie pomocy. Sa domy dla matek z dziecmi itp
Ewentualnie poszukaj u siebie lokalnie pomocy. Sa domy dla matek z dziecmi itp
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Bezradność...
Zgadzam się z dziewczynami.
Nie bać się tylko działać. Jeśli masz rodzinę, bliskich, na których możesz liczyć, to poproś ich o pomoc. Pomogą Ci ze zmianą lokum, może przy dziecku. Zawsze lżej...
Jeśli nie to jak Had napisała - są fundacje, domy dla matek. Nie bać się, wziąć się w garść i ruszyć do przodu. Poradzisz sobie, bo jesteś silna tylko musisz chcieć i zacząć działać. Zrób to dla siebie i dla małej.
Nie bać się tylko działać. Jeśli masz rodzinę, bliskich, na których możesz liczyć, to poproś ich o pomoc. Pomogą Ci ze zmianą lokum, może przy dziecku. Zawsze lżej...
Jeśli nie to jak Had napisała - są fundacje, domy dla matek. Nie bać się, wziąć się w garść i ruszyć do przodu. Poradzisz sobie, bo jesteś silna tylko musisz chcieć i zacząć działać. Zrób to dla siebie i dla małej.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
Re: Bezradność...
działać, działać działać. Nie myśleć, że BEZ NIEGO SOBIE NIE PORADZISZ. Poradzisz i to rewelacyjnie. Poszukaj pomocy i z pewnością ją otrzymasz. Staniesz na nogi, a On niech się buja, bo takie zachowanie faceta jest karygodne.
- Damian Parcel
- Miła Kobietka
- Posty: 47
- Rejestracja: śr lut 01, 2017 12:11 am
Re: Bezradność...
Napisałaś wiadomość, a na pewno dobrze wiesz co masz zrobić, dziewczyny wszystko już napisały. Mnie tylko zastanawia, czy Ty na pewno chcesz to zmienić. No bo przecież odpowiedzi na Twoje pytanie są oczywiste. Tak czy inaczej, życzę Ci powodzenia z wprowadzenia tego planu w życie:)
Mam nadzieję, że komuś pomoże