Bardzo trudna decyzja.
Bardzo trudna decyzja.
Mieszkam z moim synkiem 27 miesięcy
i z moim narzeczonym zarazem ojcem dziecka. Mieszkamy że sobą już ponad dwa lata. Problem w tym że on i jego mama chcą mojego syna wysłać do żłobka, tylko ja jestem przeciwna temu. I chcą mnie wysłać do pracy. Dla nich liczy się tylko kasa i praca. Nie powiedziałam o najważniejszym w prawie jestem samotną matką. Więc kto ma większe prawo do decydowania ? W tym żłobku w dokumentach przyjęć jest że musi dziecko mieszkać w mieście gdzie jest żłobek, a ja z synem mamy inny meldunek nisz ta placówka. Więc się nie dostanie. Tylko to do mojego narzeczonego nie dociera. Co robić mam? 
- redorange666
- Samiec
- Posty: 2180
- Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm
Re: Bardzo trudna decyzja.
Nie jest ważne miejsce meldunkowe tylko miejsce zamieszkania. Piszę się oświadczenie że od tego dni i roku mieszka się tu i tu itd. Do roboty a nie siedzieć w domu.
Re: Bardzo trudna decyzja.
Skąd mam wiedzieć że ty pracujesz, że doradzasz innym pracę. Widzę że następny tylko zależy na pieniądzach.
- redorange666
- Samiec
- Posty: 2180
- Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm
Re: Bardzo trudna decyzja.
Nie na pieniądzach ale na zdrowym podejściu do życia. Rok z dzieckiem to max jaki można przesiedziec z dzieckiem. Później żłobek dla zdrowia psychicznego tak swojego, partnera i dziecka. Dziecko się uodporni, asymiluje z innymi dziećmi. Ty jako matka masz czas na to aby wyjść z domu a nie tylko pieluchy, dzidcki obiadek i sprzątanie ewentualnie serial za serialem.
Tak pracuje prowadzę własną firmę, zatrudniam pracowników i niewyobrazam sobie siedzenia w domu żeby zajmować się dzieckiem. Zresztą moja partnerka ma takie samo podejście i ona wróciła do pracy dokładnie po 10 miesiącach od porodu.
Tak pracuje prowadzę własną firmę, zatrudniam pracowników i niewyobrazam sobie siedzenia w domu żeby zajmować się dzieckiem. Zresztą moja partnerka ma takie samo podejście i ona wróciła do pracy dokładnie po 10 miesiącach od porodu.
Re: Bardzo trudna decyzja.
A co byś powiedział jak by ktoś się wtrobcal w wasz związek. Np twojej partnerki mama. I nie miał byś nic do powiedzenia.
- redorange666
- Samiec
- Posty: 2180
- Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm
Re: Bardzo trudna decyzja.
Nic bym nie powiedział po pierwsze dla tego ze nie dyskutuje na takie tematy z mamą tata, babcia psem kotem ani rybkami. Po drugie jak moja córka miała nie cały rok to poszła do żłobka pomimo wielkiego oburzenia wszystkich wokół. Po trzecie na całe szczęście do rodziców teraz mamy 1200km i ich próby wpier...znaczy wtracania się w nasze życie jest zerowe.
Re: Bardzo trudna decyzja.
To masz fajnie. Mojego rodzice mieszkają w tym samym mieście co my. I jeszcze trafiłam na faceta który jest mamy synkiem
- redorange666
- Samiec
- Posty: 2180
- Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm
Re: Bardzo trudna decyzja.
Źle szukałas. Nie każdy facet jest przyspawany do mamusinego cycka.
Szczerze i tak zupełnie z zewnątrz bez wtracania się...spojrz na pójście dziecka do żłobka z drugiej strony a zobaczysz dużo pozytywów nie tylko kasa ale też i przede wszystkim Twój odpoczynek psychiczny.
Szczerze i tak zupełnie z zewnątrz bez wtracania się...spojrz na pójście dziecka do żłobka z drugiej strony a zobaczysz dużo pozytywów nie tylko kasa ale też i przede wszystkim Twój odpoczynek psychiczny.
- redorange666
- Samiec
- Posty: 2180
- Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm
Re: Bardzo trudna decyzja.
Dobrze, świetnie. Jak każda mama. Tylko dziecko też potrzebuje socjalizacji z rówieśnikami, kontaktu z innym otoczeniem a im wcześniej tym lepiej bo będzie łatwiej z przedszkolem i reszta edukacji. Poza tym to też kontakt z innym środowiskiem bakteryjno wirusowym i szybsze uodpornienie na choroby lub skrócenie ich trwania. Kolejny argument chcesz kolejnego maminsynka wychować (zakładając że masz syna a nie córkę chociaż nie wiem co gorsze córka przyssana do matki czy synek do matki).
Re: Bardzo trudna decyzja.
Cos w tym jest. Masz rację ale niechce też skrzywdzić dziecka. Najgorsze w tym że nie mówi mi jeszcze jak by mówił nie wąchała bym się.
- redorange666
- Samiec
- Posty: 2180
- Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm
Re: Bardzo trudna decyzja.
Nic mu nie będzie a raczej szybciej się otworzy. Poza tym nie on pierwszy nie on ostatni a tak naprawdę bardziej szkodliwa jest nadopiekunczosc niż zimny wychow cieląt i mówię to z doświadczenia.
Porównanie mam moja córka i syn mojej partnerki. Rok różnicy w wieku a ogrom w podejściu i sposobie wychowania. Efekty skrajnie różne ale moja córka jest znacznie bardziej zaradna, obowiązkowa, empatyczna i mniej egoistyczna.
Porównanie mam moja córka i syn mojej partnerki. Rok różnicy w wieku a ogrom w podejściu i sposobie wychowania. Efekty skrajnie różne ale moja córka jest znacznie bardziej zaradna, obowiązkowa, empatyczna i mniej egoistyczna.
Re: Bardzo trudna decyzja.
Słyszałam że tak jest. To moje pierwsze dziecko dlatego mam obawy.
- redorange666
- Samiec
- Posty: 2180
- Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm
Re: Bardzo trudna decyzja.
Wiem że pierwsze. To widać słychać i...popelniasz błędy jak prawie każda matka.
Re: Bardzo trudna decyzja.
Przemyśle to fajnie tak się wygadać z kimś to już to przechodził. Dziękuję
- redorange666
- Samiec
- Posty: 2180
- Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm
Re: Bardzo trudna decyzja.
Nie ma za co.
Aaaa i jeszcze jedno...oddawanie dzieci zamiast do żłobka dziadkom to koszmar. W większości przypadków ogarnięcie później dzieci i doprowadzenie ich do stanu użyteczności graniczy z cudem. Są rozpieszczone do granic wszelkich możliwości. Koszmar.
Aaaa i jeszcze jedno...oddawanie dzieci zamiast do żłobka dziadkom to koszmar. W większości przypadków ogarnięcie później dzieci i doprowadzenie ich do stanu użyteczności graniczy z cudem. Są rozpieszczone do granic wszelkich możliwości. Koszmar.
Re: Bardzo trudna decyzja.
Tego napewno niechce żeby go bardziej rozpieszczali. Mój inaczej traktują bo mają już 4 wnuków. A tam jest tylko mój syn. Dlatego widzę różnicę i to nie wchodzi żeby oni się zajmowali się moim synem.
- redorange666
- Samiec
- Posty: 2180
- Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm
Re: Bardzo trudna decyzja.
Więc sama wiesz co czym grozi i jakie są wady zalety danego wyjścia. Myśl i podejmij świadoma decyzję ale nie tylko kierująca się uczuciami bo ty chcesz, bo kochasz, bo nikt lepiej nie zajmie się dzieckiem etc itp.
Powodzenia.
Powodzenia.
Re: Bardzo trudna decyzja.
Postaram sie podjąć bardzo dobrą decyzję dla niego i dla siebie. Bo nie wiem jak długo wyczymam w takim związku.
Re: Bardzo trudna decyzja.
Przede wszystkim uswiadom partnera ze jak pójdziesz do pracy a dziecko będzie non stop chore to on się będzie gimnastykował i zwalniał z pracy żeby zostać z dzieckiem.
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Bardzo trudna decyzja.
Tak też tłumaczyłam mu. Jak znając jego będzie mówił że jestem matką. I to ja powinnam być przy mnie bo jestem za niego odpowiedzialna.
Re: Bardzo trudna decyzja.
No to nie ma prawa w takim razie decydować o tym czy dziecko ma pójść do żłobka czy nie, jeśli nie jest w stanie potem przyjąć na siebie obowiązków z tym związanych.
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Bardzo trudna decyzja.
Jestem tego samego zdania. Chce dać go dopiero, jak będzie miał 3 latka, nie szybciej do przeczkola. Wtedy myślę że zacznie już zemną rozmawiać, żeby wiedzieć co się działo w dany dniu. Ale on nie rozumie, jest pod wpływem matki, kasa się liczy nie uczucia.
Re: Bardzo trudna decyzja.
Tym bardziej że jestescie oboje i przez ten rok może jeszcze sam popracować. Nie pozwalaj żeby teściowa wydawała Wam polecenia jak macie sobie życie układać, popuścisz raz to będzie tylko gorzej. A dziecko jest jeszcze malutkie, zdąrzy się nachodzić do przedszkola a potem szkoły..
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Bardzo trudna decyzja.
Jestem uparta i łatwo zdania nie zmieniam. Jeśli coś postanowienie to trwam do tego. Moj rodzice się nie wtrącają tylko jego matka. Dlatego że to ona rządzi w domu u nich. I myśli że jeszcze jej syn będzie ja słuchał bo jest jej synem nie może zrozumieć że chce założyć rodzinę i żyć po swojemu. Ale on też winien nie jest też jej się słucha. Może nie tak dosłownie na każde polecenie. Ale bardzo ceni jej zdanie, ok rozumiem ale to zemną mieszka chce założyć rodzinę czemu moje zdanie się tu nie liczy.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość