ABORCJA ktos to przeszedl?
-
jagoda
Re: ABORCJA ktos to przeszedl?
-
meredith
Re: ABORCJA ktos to przeszedl?
Jeśli ktoś ma spadać to napewno nie ja...
Jak rozwija się ciąża doskonale wiem, bo sama mam dziecko. Przeczytaj kilka postów o Nas, forumowiczkach, a będziesz wiedziała z kim masz doczynienia. Każda z Nas jest dla Ciebie gówniarą. Wolę nie pytać ile masz lat, a może mamy "mówić" Tobie na Pani?
-
Leukone
Re: ABORCJA ktos to przeszedl?
Ja absolutnie ani nie potępiam ani nie bronie kobiet decydujących się na aborcje.
Każdy medal ma dwie strony jak mówią.
Uważam że nie powinno się potępiać kobiet decydujących się na aborcje, da nich też musiała być to trudna do podjęcia decyzja. Straszna i bulwersująca dla większości z Nas ale jednak trudna.
po pierwsze;
Usunięcie dziecka (-bo nie mówmy o tym pęcherzyk .dziecko to dziecko. Istota - nie pęcherzyk.! )jest czymś niedozwolonym w naszym kraju czyli coś złego, okrutnego. Zabójstwo.
Matka odbiera życie swojemu dziecku , skreśla je na samym początku, uśmierca dobrowolnie i świadomie kogoś kto w przyszłości ma jej dać mnóstwo szczęścia i miłości, bo któż może kochać bardziej niż dziecko swoją mamusię.
Jest to dla nas coś okrutnego i niezrozumiałego.
po drugie;
Można jednakże postarać się zrozumieć chociaż po części taką osobę.
Kolejna ciąża - świadomość że nie będzie się mogło zapewnić dziecku przyszłości że zabraknie dla niego czasu, środków na wyżywienie, na najważniejsze potrzeby nie mówiąc już o dalszym finansowaniu szkół, obozów rozwijania hobby itp. Brak pomocy i wsparcia od męża i bliskich. Depresja. Może matkę przytłoczyć do takiego stopnia iż zdecyduję się na aborcję . Nie jest to najlepszy wybór z możliwych rozwiązań
ale gdyby zdecydowała się urodzić i zatrzymać dziecko wychowując je później z nienawiścią i patrząc na nie jak na największego wroga, traktując jako kogoś przez kogo zmarnowała sobie życe
czy to było by dobre dla tego dziecka gdyby czuło się odtrącone i niekochane,
czy wtedy ta kobieta nie była by przez większość potępiana.?
z całą pewnością byłaby.
Dlatego nie jestem ani za ani przeciw aborcji , każdy ma swoje sumienie.
Osobiście nigdy bym nie usunęła dziecka, to wbrew moim własnym zasadom .
Ale cóż każdy ma swoje zasady którymi się w życiu kieruje, może dla tej kobiety to rozwiązanie było jej zdaniem najlepsze.
-
meredith
Re: ABORCJA ktos to przeszedl?
-
Leukone
Re: ABORCJA ktos to przeszedl?
-
evka
Re: ABORCJA ktos to przeszedl?
Bez urazy ale dajcie juz spokój niejestesmy tutaj by sie żreć zrobila i juz jej sumienie jej zycie jej decyzja jestem na nie ale to nie powód by ja osadzac i obrazac
