Pomocy mężatki!
Czy tolerowałybyście znajomość męża z nieznaną wam kobietą? Nie ogranicza się to długich rozmów tel., smsów, spotkań ale do przejażdżek rowerowych czy jak ostatnio się dowiedziałam seansów w kinie. Mąż twierdzi, że jestem chorobliwie zazdrosna i dlatego nie ujawnił tej znajomości. Proponowałam wspólne spotkanie , niestety bezskutecznie . Od roku nasze małżeństwo przeżywa poważny kryzys. Mamy dwoje dzieci i ciągle brakuje mu czasu dla nas . Fakt, od znalezienia w jego kurtce prezerwatyw stałam się bardziej czujna i przewrażliwiona ale on nie zrobił nic aby załagodzić sytuację. Bardzo przeżywam jego kłamstwa, które mają chronić tę "przyjaźń" przed zazdrosną żoną. Skorzystałam z pomocy psychologa. Zaproponowałam wspólną terapię ale słyszałam tylko że jestem zazdrosna i jest kryzys więc musi ciężko pracować a ja się nie szanuję bo powinnam więcej zarabiać.
Proszę o opinie, czy miałyście podobne doświadczenia






