odwołał wizyty już w zeszłą sobotę, byłam baaardzo zła. Powiedziałam mu okej, nie chcesz to nie dawaj sobie pomóc, ale pamiętaj, że jeden błąd i rozstanie na zawsze.
Powiedział, że wie i sam stara się zmienić. No zobaczymy, hm.
Ogólnie układa nam się dobrze, ciągle ostatnio się śmiejemy razem, rozśmieszamy się, łaskotamy

przytulamy, to miłe wszystko. A na mikołaja kupił mi takiego pięknego Misiora, że
