Ja musze przyznać, że gdybyśmy nie starali się o naszą niunię, to pewnie do 4 miesiąca nie przypuszczałabym, że jestem w ciąży. Ominęły mnie wszelkie dolegliwości, ani mdłości, ani senności - wszystko w granicach normalności- równie dobrze jakieś zmęczenie mogłabym tłumaczyć złą pogodą. Teścik zrobiłam szybciutko więc już w 5 tygodniu wiedziałam że dogoniło nas to szczęście. A teraz czekamy na naszą córeczkę.
