co myślicie o mieszkaniu razem prze ślubem? a raczej bez ślubu:P
ja na początku byłam to tego sceptycznie nastawiona, ale powiem wam że nie żałuje że zamieszkaliśmy razem:) (pomieszkiwaliśmy sobie tak nie oficjalnie od stycznia tego roku, a oficjalnie od czerwca:) ) i powiem wam że na początku nie było łatwo..wszystko mi przeszkadzało...no i te sprzątanie..gotowanie..ja sobie w akademiku sama nie gotowałam codziennie, a teraz muszę bo moje Kochanie woła jeśśśśść hehehe:P ale teraz już jest cudownie, dogadujemy się:) od czasu do czasu mała ostrzejsza wymiana zdań ale bez kłótni która by trwała w nieskończoność:)więc teraz widzę same plusy mieszkania razem:)










