Ja profilaktycznie zażywam rutinoscorbin, bo przecież witaminek nigdy za wiele

dodatkowo w chłodne dni piję herbatę z miodem, sokiem malinowym i cytryną (smaczna, a dodatkowo na przeziębienie jak znalazł). Jeśli jednak nie uda mi się 'uciec' przez przeziębieniem, a nie chcę jeszcze udać się do Pana Doktora piję febrisan, sok z cebuli (pokrojona w kostkę cebula, zasypana cukrem - puszcza sok) i obowiązkowo smaruję się amolem (stopy - po nasmarowaniu zakładam grube skarpety, plecy, klatkę piersiową i czoło w okolicach nosa - zatoki) i wskakuję do łóżka żeby się wypocić aby zwalczyć grypkę

Polecam również magiczną miksturę, którą stosuje się w początkowej fazie przeziębienia ( pół szklanki ciepłej, przegotowanej wody, sok z całej cytryny, 50/100ml koniaku, łyżeczka miodu i szybko do łóżka).