Coś negatywnego

Miejsce na dyskusje nie związane z pozostałymi tematami.
ODPOWIEDZ
meredith

Re: Coś negatywnego

Post autor: meredith »

no tylko woda mi zostala :D a ta skubana zaczaiła się na Ciebie, pewnie piłaś jakiś soczek, przyznaj się :bicz
evka

Re: Coś negatywnego

Post autor: evka »

nie wode tez pewnie dbala o linie hihi :lol: ide spac mam dosc wrazen juz jak na dzis:( kolorowych papa :zzzz
jagoda

Re: Coś negatywnego

Post autor: jagoda »

Od kilku miesięcy wysyłam wszędzie cv i nic ledwo dwie odpowiedzi a forma pracy do kitu...:/ Wczoraj jeszcze miałam beznadziejny humor i mało nie rozpętałam awantury skończyło sie na ostrej wymianie zdań... buuuu mam nadzieje ze dziś bedzie lepiej...
meredith

Re: Coś negatywnego

Post autor: meredith »

Mam nowych sąsiadów, baaaaardzo imprezowych (znam ich, więc wiem), którzy wprowadzają się już od Świąt Bożego Narodzenia tylko jakoś nie mogą skończyć remontu przez te 8 miesięcy. Wkurza mnie to na maxa. Teraz zmienili sobie porę i od tygodnia przychodzą wiercić o 19.00 i kończą chwilkę po 22.00, ciszy nocnej przestrzegają, więc czepiać się nie mam o co, z tym,że 19.00 to pora kąpania mojej córci, o 20.00 mleczko i zasypia. A raczej zasypiała, bo co zasnie to się budzi. Nie wiem co z tym dalej zrobić, mieszkam z nimi drzwi w drzwi, idzie zwariować. :(

Jagoda, jak tam Twoje zmagania z poszukiwaniem pracy?
Panna_M

Re: Coś negatywnego

Post autor: Panna_M »

Coś negatywnego?
- mam zapalenie pęcherza (sikam co 5 minut :( )
jagoda

Re: Coś negatywnego

Post autor: jagoda »

Panna_M polecam tabletki z żurawiną i żurawinową herbatkę jak nie pomoże to furaginum ale to na receptę ale mi ostatnio przeszło po 2 dniach brania tabletek z żurawiną jakiś tam urosept czy coś :) ale zaczęłam je brac jak tylko poczułam że coś jest nie tak i pomogło, szczerze współczuje znam to z częstej autopsji... a pracy jak ni ma tak ni ma ni cholera nie da sie znaleźć czegokolwiek....
evka

Re: Coś negatywnego

Post autor: evka »

O matko wspulczuje ja tez mialam ta przypadlosc nie raz pomagal mi rowniez urosept !
Panna_M

Re: Coś negatywnego

Post autor: Panna_M »

własnie learz przypisywał mi ciagle Furaginum, ale ten już mi nie pomaga. Obecnie kupiłam Urosept, spróbuję te herbatki. :) dzięki.
jagoda

Re: Coś negatywnego

Post autor: jagoda »

nie ma za co mi pomaga ;)
hanka32

Re: Coś negatywnego

Post autor: hanka32 »

Coś negatywnego? wróciłam z wakacji nad morzem i od razu do pracy a mój mąż znów wyjechał i znów sama jak palec :cry:
jagoda

Re: Coś negatywnego

Post autor: jagoda »

samochód nam padł przed samymi zawodami :angrywife ale mamy nadzieje ze sie uda jeszcze jest szansa...
hanka32

Re: Coś negatywnego

Post autor: hanka32 »

Straszny pech.Ale trzymam kciuki :polska
evka

Re: Coś negatywnego

Post autor: evka »

I jak ruszyl czy nie? :?:
meredith

Re: Coś negatywnego

Post autor: meredith »

Chyba ruszył, bo cos nie ma Jagody :D
jagoda

Re: Coś negatywnego

Post autor: jagoda »

Jagody nie było... bo nie ruszył :( buuuuu niestety nie udało się wystartować po prostu nie zdążyliśmy go naprawić pojechaliśmy jednak sobie pooglądać zawody więc nie było mnie tu wczoraj zresztą jagódka się opaliła wróć spaliła... i ledwie się rusza ...
evka

Re: Coś negatywnego

Post autor: evka »

:lol: To teraz sobie rob oklady z kwasnego mleka na te spalone nozki hih :auto
hanka32

Re: Coś negatywnego

Post autor: hanka32 »

No i pojechał mój biedny mąż w delegację na dwa tygodnie :cry: .O ja nieszczęśliwa :(
evka

Re: Coś negatywnego

Post autor: evka »

:kiss2 biedna ty :)
jagoda

Re: Coś negatywnego

Post autor: jagoda »

oj współczujemy... i to bardzo ... :kwiatek :kwiatek :kwiatek
meredith

Re: Coś negatywnego

Post autor: meredith »

Ale pomyśl sobie, że masz teraz 2 tygodnie tylko dla siebie :D
agat

Re: Coś negatywnego

Post autor: agat »

Mam nadzieję, że te dwa tygodnie szybko Ci miną i zanim się obejrzysz mąż będzie przy Tobie :)
hanka32

Re: Coś negatywnego

Post autor: hanka32 »

Tak dziewczyny...Jedyny plus nieobecności mojego męża to taki że mam całe '' wyro '' dla siebie hi hi hi :zzzz
evka

Re: Coś negatywnego

Post autor: evka »

o tak ja czest mam cale duze lozko dla siebie hihiih choc lubie jak mnie ktos w nim przytula :fallinlove
evka

Re: Coś negatywnego

Post autor: evka »

I to bardzo negatywnego w nocy rozjechali mi kota kicie szkoda bo to byl naprawde wspanialy kot miala jakies 2 lata :cry: :cry: Dobrze ze jej maly jeden zostal oby mial jej geny;)
hanka32

Re: Coś negatywnego

Post autor: hanka32 »

Szkoda biednej Kici :( no ale kota nie nauczysz żeby chodził tylko po swoim podwórku :cry:
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: FAST WebCrawler [Crawler] i 2 gości