Had, no to trzymam kciuki, żeby Kuba coraz częściej był ze spaniem dla mamy łaskawy
Biedrona, a koncert Karolaka - ja nie bardzo za nim przepadam, ale idziemy się chociaż dotlenić.
Potem może tradycyjnie jak co miesiąc w naszą miesięcznicę pójdziemy na kebaba dla podtrzymania tradycji. Haha.
Sasza, z naszym mieszkaniem... hm... na razie temat ucichł. Nic sensownego w okolicy. Czekamy jeszcze.
Do końca roku nie ma jakieś wielkiego parcia - potem będziemy działać.
Chanel, dokładnie... pogoda taka, żeby zakopać sie pod kocem...
Aczkolwiek u mnie coś tam zaczyna się przejaśniać.
Scoto, fajną macie historię poznania. Dobrze, że ten sms się pojawił.
Solis, pytałaś o pracę, rozdział skończony, wysłany, z resztą będę działał jak promotorka sprawdzi, po urlopie.
No nic... poczytałam znowu troszkę.
Zaraz coś na obiad wykombinuję. Aczkolwiek lenia mam.
