Kurcza dziewczyny jesteście tak aktywne, ciągle coś robicie, pichcicie, jesteście w ciągłym ruchu, że aż mi wstyd, że się tak rozleniwiłam...
Nawet obiad ciężko zrobić, nie wspomne, że
zakupy robię przez internet, masakra.
Nie, nie, nie, nie może tak być. Od jutra trzeba zacząć coś robić, wbić się w codzienny rytm, doprowadzić do ładu. Czas się marnuje na nie robieniu niczego, blech...
Sasza rozmarzyć się można jak się to czyta.
Oj marzy się podbyt zdala od zatłoczonego miasta, gdzieś na łonie natury ahh...
Kochana stawy skokowe wysiadły. Przeszłam serię zabiegów na regeneracje i kolejne czekają. Chodzę teraz o kulach, ale nie wykluczone, że nie czeka mnie wózek w przyszłości. Do tego daleko.

Niby jest jakaś poprawa, tylko ból przeniósł się na łokieć. Ale to może być przez pogodę. Za kilka tygodni wizyta u lekarza, zobaczę co powie.
Zbliża się weekend. Macie już jakieś plany?